Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Modlitwa w czasie pandemii

eucharist 3214782 640

MODLITWA O ZAPRZESTANIE EPIDEMII

Ojcze Miłosierdzia, pełni ufności prosimy Ciebie, aby epidemia nie siała więcej zniszczenia choroby i śmierci i aby udało się jak najszybciej ją opanować. Prosimy, abyś przywrócił zdrowie zakażonym i pokój miejscom, do których koronawirus już dotarł. Przyjmij tych, którzy zmarli na skutek tej choroby, oraz pociesz ich rodziny. Wspieraj i chroń personel medyczny, pomagaj i błogosław tym, którzy nam służą i starają się opanować sytuację.

Panie Jezu, lekarzu naszych dusz i ciał, czujemy się bezradni w tej sytuacji ogólnoświatowego zagrożenia, ale ufamy Tobie, i prosimy udziel nam pokoju i zdrowia. Matko Boża, chroń nas i opiekuj się nami! Prowadź nas w miłości do Twojego Syna Jezusa, naszego Pana. Amen.

Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami.

Święty Janie Chrzcicielu, módl się za nami.

Święty Józefie, módl się za nami.

Święty Michale Archaniele, módl się za nami.

Módlmy się.

Wszechmogący i miłosierny Boże, wejrzyj łaskawie na nasze utrapienie, umocnij wiarę swoich dzieci i ulżyj ich brzemieniu, aby zawsze ufały Twojej Ojcowskiej Opatrzności. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Dlaczego?

praying 2179326 640Dlaczego w markecie może być więcej osób niż w kościele?

Decyzja rządu niemal uniemożliwiająca obecność wiernych w kościołach wywołała rozgoryczenie wiernych i kapłanów. Oto bowiem okazało się, że w markecie – nie tylko spożywczym, ale i budowlanym – może przebywać w jednym czasie kilka, a nawet kilkanaście razy więcej osób niż w świątyni, co rodzi ból i pytania zarówno u duchownych, jak i wiernych świeckich.

Smutek proboszcza


Czy zastanawiałeś się może, drogi Czytelniku, nad charakterem swojego proboszcza? Nie uważasz, że to twardy facet? Pomyśl, seminarium kończył najpewniej w czasach głębokiej komuny, może w okresie stanu wojennego, ale pobicia i morderstwa kapłanów dokonywane przez „czerwoną” władzę nie zmieniły jego decyzji, gdyż całym sercem chciał służyć Panu Bogu i Jego ludowi. Jeśli jest młodszy, to święcenia przyjmował w latach 90. – w okresie sukcesów obrzydliwych antyklerykalnych pisemek Urbana i zachłyśnięcia się narodu błędnie pojmowaną wolnością. A może został księdzem jeszcze później – gdy Polacy zaczęli wręcz masowo zapominać o wierze ojców. Twój proboszcz jednak nie uległ społecznym trendom i nie porzucił seminarium, nie zrzucił sutanny, gdyż czuł, że musi zrobić wszystko, byś trafił do nieba. A teraz niewykluczone, że on, twardy gość, który przeszedł przez niejeden kryzys, cierpi.

Cierpi z tego samego powodu, co miliony polskich katolików – i ja i Ty, drogi Czytelniku. Choroba wywoływana przez koronawirusa SARS-CoV-2 oraz wprowadzone przez reagującą na zaistniałą sytuację władzę ostre obostrzenia sparaliżowały społeczeństwo, co wpłynęło nie tylko na działalność szkół i zakładów pracy, ale także na funkcjonowanie kościołów. Co więcej, wprowadzone we wtorek przez rząd nowe, jeszcze surowsze restrykcje, w praktyce oznaczają zamknięcie części świątyń – a przecież od kilku tygodni wszystkie stosowały się do państwowych zaleceń. Zresztą początkowe ograniczenie liczby wiernych w świątyni nie do pięciu, ale do pięćdziesięciu osób oraz udzielenie szerokiej dyspensy (do czego biskup miejsca ma prawo) pozwala domniemywać, że polscy hierarchowie negocjowali z władzą zakres restrykcji dotyczących życia religijnego i zapewne dążyli do wypracowania modelu łączącego w sobie bezpieczeństwo sanitarne z możliwością praktykowania wiary. Teraz natomiast czas pokaże, czy radykalne rozwiązania wprowadzone przez polityków będą możliwe do zrealizowania, czy też polskie diecezje zdecydują o zamknięciu dla wiernych wszystkich Mszy świętych (jak uczyniono choćby w Gliwicach). Oby tak się nie stało! Wszak nawet w boleśnie doświadczonych przez COVID-19 Włoszech drzwi kościołów pozostają otwarte – choć nie sprawuje się w nich publicznych celebracji. Początkowo tamtejsi hierarchowie podjęli co prawda inną decyzję, ale się z niej wycofali i jak dotąd nie pojawiła się żadna informacja świadcząca o zarażeniu się koronawirusem wyłącznie z powodu obecności w murach niemalże pustej świątyni (gdyby tak było, to zapewne nasz rząd nie zezwoliłby nawet na liturgie z udziałem pięciu wiernych).

Wprowadzane zmiany ranią serca wierzących, ale ból proboszcza ma dodatkowy wymiar. To on, a nie bezimienne państwo czy znany tylko z ekranu telewizora urzędnik, musi zamknąć świątynię, która zawsze pozostawała otwarta dla osób pragnących się pomodlić. To on musi przekazać parafianom, że decyzją biskupa nie będą mogli uczestniczyć w celebracjach Triduum Paschalnego, których wiele osób – w tym i on sam – nie opuściło od dekad. A jednocześnie to on musi zadbać, by powierzony mu lud Boży – mimo wszystkich bolesnych ograniczeń – przygotował się na Święta Zmartwychwstania Pańskiego.

Dziesiątki ministrantów, autobus w kościele, Msza w markecie


Bólowi towarzyszą być może także pytania o nowe restrykcje, które zdają się w większym stopniu dotykać kościołów niż sklepów czy komunikacji miejskiej. Oczywiście nikt nie kwestionuje konieczności ochrony zdrowia i życia Polaków (a czas pokaże, czy to wszystko, czego doświadczamy, nie było działaniem na wyrost, czy jednak „dmuchanie na zimne” stanowiło przykrą konieczność), jednak trudno pojąć, z jakiego powodu uznano, że w świątyniach – także tych olbrzymich – może przebywać maksymalnie pięciu wiernych, zaś w marketach bezpiecznej liczby klientów nie określono. Ta sytuacja nie umknęła zresztą uwadze części wiernych, którzy w sieci prześcigają się w na poły tylko żartobliwych pomysłach na połączenie powszechnego udziału w celebracji z lojalnością względem prawa państwowego: od Mszy świętej z 80 ministrantami i 120 członkami scholi, po wjechanie do kościoła... autobusem (a gdyby nie zakaz handlu w niedzielę to pewnie pojawiłaby się także idea odprawienia Sumy w osiedlowej Biedronce czy Lidlu).

Chwilowo odłóżmy jednak na bok żarty, które w bolesnej sytuacji, z jaką mamy obecnie do czynienia, pozwalają zachować stabilność emocjonalną. Nie do śmiechu jest bowiem księżom, którzy nie dość, że muszą podejmować konieczne, ale bardzo trudne kroki, to jeszcze spotykają się z krytyką. I to z dwóch stron. Z jednej bowiem Kościół atakuje skrajna lewica, która oskarża go o rzekome posiadanie specjalnych przywilejów mających ponoć objawiać się faktem, że w celebracjach wolno uczestniczyć pięciu osobom, zaś w innych zgromadzeniach: dwóm. Wobec biednych ludzi cierpiących z powodu obsesyjnych myśli dotyczących katolików zastosujmy jednak grzecznościowe milczenie i przyjrzyjmy się krytyce z drugiej, katolickiej strony. Tak! Niestety smutna prawda jest taka, że część z nas także rani pasterzy nieprzemyślanymi uwagami. Sytuacje ekstremalne zawsze rodzą potężne emocje, więc nastroje towarzyszące rozżalonym wiernym również powinniśmy zrozumieć – choć wzajemnie oskarżenia na linii wierni-księża nie są raczej zjawiskiem pozytywnym.

Jak myślą kapłani? Cóż, niejeden mówi, że ostatnie niedziele są dla niego największym duchowym dramatem w życiu – wszak został powołany po to, by służyć nie tylko Bogu, ale i Jego ludowi. Inny zerka do kieszeni i widzi, że oszczędności się kończą, a utrzymujący go lud nie ma nawet jak „dać na tacę”. Inni pytają natomiast, czy w tej sytuacji wierni zapłacą 5 tys. zł – a więc karę przewidzianą za złamanie przepisów. Jeszcze inni myślą zapewne o konieczności obronienia Kościoła przed medialną i społeczną agresją, jaka spadłaby na katolików w związku z ewentualnym zarażeniem się kogoś w trakcie nabożeństwa z udziałem niedozwolonej liczby osób. Wszyscy znajdują się w nowej sytuacji, zaś proboszczowie są podporządkowani biskupom. Z kolei na przemyślenie relacji państwo-Kościół przyjdzie z pewnością jeszcze czas.

Nie dajmy się ponieść emocjom


W refleksjach na temat zaistniałej sytuacji pewną rolę odgrywają zapewne emocje widoczne chociażby w niektórych internetowych wpisach rozżalonych nową sytuacją wiernych, z których wynikać ma, że biskupi – niczym członkowie jakiegoś globalnego spisku – niemalże czekali na sytuację kryzysową, by pozamykać świątynie. Autorzy takich opinii, w wielu przypadkach zapewne głęboko przywiązani do Kościoła i Chrystusa Eucharystycznego wierni, zapomnieli jednak o patrzeniu na hierarchów również jak na bliźnich.

Bądźmy więc ostrożni, by nie dawać naszym pasterzom nowych powodów do smutku. Oczywiście my, wierni, pragniemy uczestniczyć w Eucharystii, chcemy znów przyjmować realnie obecnego w Najświętszym Sakramencie Pana Jezusa oraz marzymy o wspólnym odśpiewaniu „Te Deum” w Wielkanocny poranek, ale pamiętajmy, że centralną postacią Mszy świętej jest Syn Boży Jezus Chrystus, który przychodzi do nas dzięki kapłanowi. Podczas Mszy działa Trójjedyny Bóg, a celebracje będące bezkrwawą ofiarą dokonują się także i bez nas. Rzecz jasna nikt nie podważa potężnego bólu doznawanego przez katolików w związku z trudnościami w dostępie do sakramentów, które rozwijają nas duchowo i stanowią niezbędny element drogi do Nieba, jednak pamiętajmy, że nadzwyczajna sytuacja spowodowana koronawirusem jest tymczasowa, zaś liczne świadectwa potwierdzające łaski wynikające z przyjmowania Komunii świętej duchowej to dla nas niezbity dowód obecność Chrystusa Pana ze Swoim ludem także w czasie potężnych kryzysów. Co więcej, zarówno rządzący jak i biskupi muszą zdawać sobie sprawę, że społeczne emocje nie pozwolą na to, by sytuacja zawieszenia publicznego kultu potrwała znacznie dłużej – to wręcz niewyobrażalne.

Pamiętając o nadziei wypływającej z naszej Wiary, wspólnie z pasterzami trwajmy w oczekiwaniu na rychły powrót normalności. Tych, którzy w emocjonalny sposób krytykują cudzą emocjonalność, również zachęcajmy do powściągnięcia nerwowych reakcji – wierni mają prawo być rozgoryczeni i w sytuacji ekstremalnej powiedzieć, co myślą. Zrozummy to. Obecny czas potraktujmy natomiast jako ważną lekcję: doceńmy to, co być może nam spowszedniało oraz oddzielmy sedno Wiary od zwyczajów (nie martwmy się przesadnie brakiem wielkosobotniego święcenia pokarmów, gdy dostęp do Pokarmu na Życie Wieczne jest chwilowo utrudniony).

Doceńmy także starania wszystkich kapłanów, od wikarych, przez proboszczów, po biskupów i samego papieża oraz osób konsekrowanych i świeckich, którzy pomagają nam pobożnie przeżyć ten specyficzny Wielki Post. Pamiętajmy również, że pewne niedoskonałości i błędy w tej materii wynikają z zaskoczenia nadzwyczajną sytuacją, w której dopiero wszyscy uczymy się funkcjonować, a nie z chęci zniszczenia katolicyzmu w Polsce. Ponadto miejmy na względzie istotny w całej sprawie fakt: to państwo – z definicji organizacja przymusowa – jest autorem obostrzeń, które powodują ból wielu. Kościół staje więc dziś w obliczu zarządzeń polityków, które – mimo niemałej niekonsekwencji – trudno uznać za motywowane nienawiścią do katolicyzmu. Dlatego też hierarchowie i księża nie walczą z restrykcjami, ale próbują znaleźć rozwiązania minimalizujące szkody wynikające z zaistniałej sytuacji.

Nie wolno zdezerterować!


Stąd też, mimo zmian, ciągle w wielu parafiach kapłani dbają chociażby o dostęp wiernych do sakramentu pokuty i pojednania – by nikt, kto chce oczyścić swoje serce, nie został odtrącony. Dlatego też byłoby zjawiskiem skrajnie negatywnym, gdyby w związku z kryzysem społecznym duchowni zawiesili swoje aktywności.

Niezależnie jednak czy działalność ewangelizacyjna księży w naszych parafiach w czasach koronawirusa przybiera oryginalne oblicze czy też realizuje się poprzez godne najwyższego szacunku sumienne wypełnianie obowiązków takich jak spowiadanie czy odprawianie Mszy świętych (choćby i przy całkowicie pustym kościele), to miejmy nadzieję, że żaden duchowny w Polsce nie uzna, iż nowe rządowe restrykcje zwalniają go z zadań powierzonych mu przez Kościół święty. Informacją porażającą, wręcz dobijającą dla i tak zasmuconych wiernych, byłaby wieść, że w obliczu zamknięcia świątyni dla świeckich liczba Mszy odprawianych w danej parafii została zmniejszona. Obyśmy nigdy nie usłyszeli o takim przypadku, ani o żadnej formie odmowy udzielenia wiernym sakramentalnej posługi – jak choćby spowiedzi świętej czy sakramentu namaszczenia chorych. To byłaby dezercja!

Idą nowe czasy


Jednocześnie wprowadzenie przez władzę surowych ograniczeń mogących doprowadzić nawet do zamknięcia drzwi części świątyń stanowi dla Kościoła w Polsce to sygnał, że czasy stabilności i bezpieczeństwa powoli dobiegają końca. Skoro bowiem rząd mieniący się jako prawicowy mógł – i to bez legislacyjnych trudności (choć warto byłoby przeanalizować zgodność obostrzeń z zapisami konkordatu) – w związku z nadzwyczajnymi okolicznościami pośrednio nakazać zamknięcie świątyń, to czegóż mogłaby dokonać ekipa antyklerykalnej lewicy?

Oczywiście dziś sytuacja jest jasna: władze wprowadzają restrykcje w związku z zagrożeniem uznanym za realne przez niemal cały świat, a mało kto chyba podejrzewa polityków PiS-u o działania motywowane nienawiścią do wiary. Jednak jaką mamy pewność, że w przyszłości potencjalny rząd „tęczowych” fundamentalistów nie uzna za konieczne zamknięcia kościołów z powodu, powiedzmy, corocznej epidemii grypy? Obecnie to oczywiście rozważania czysto teoretyczne, jednak w przyszłości możemy stanąć w obliczu także takich wyzwań, dlatego konieczne jest przeanalizowanie przez naszych hierarchów relacji z władzami państwowymi i dążenie do wypracowania modelu zabezpieczającego autonomię Kościoła przed potencjalnymi niebezpieczeństwami. Żeby w przyszłości ksiądz proboszcz znów nie cierpiał nie ze swojej winy.

Michał Wałach

Komunikat Episkopatu

WSKAZANIA
PREZYDIUM KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI
DLA BISKUPÓW ODNOŚNIE DO SPRAWOWANIA CZYNNOŚCI LITURGICZNYCH
W NAJBLIŻSZYCH TYGODNIACH

Wstęp

Kościół Powszechny znalazł się w nadzwyczajnej sytuacji. Pierwszy raz od wielu wieków Ojciec Święty będzie sprawował Liturgię Wielkiego Tygodnia bez szerszego udziału wiernych, z wyjątkiem asysty liturgicznej. Z głęboką wiarą w Bożą obecność oraz w poczuciu wielkiej odpowiedzialności za zdrowie i życie wiernych Kościoła w Polsce, Prezydium Konferencji Episkopatu Polski proponuje Biskupom Diecezjalnym wskazania odnośnie do sprawowania czynności liturgicznych w najbliższych tygodniach. W trosce o jedność Kościoła w Polsce prosimy Biskupów Diecezjalnych o wydawanie szczegółowych rozporządzeń w oparciu o: Dekret Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z dn. 19 marca br., Dekret i Notę Penitencjarii Apostolskiej z 19 marca br. jak również w oparciu o poniższe wskazania.
W związku ze stanem epidemii przypominamy o konieczności ograniczenia liczby wiernych uczestniczących w zgromadzeniach religijnych według aktualnych wskazań organów państwowych i służb sanitarnych.

Dyspensa

Przypominamy Biskupom Diecezjalnym o konieczności udzielenia kolejnej dyspensy od obowiązku uczestnictwa w niedzielnej Mszy Świętej w związku ograniczeniami liczby wiernych mogących uczestniczyć w zgromadzeniach religijnych.
Dla osób korzystających z dyspensy zalecamy, w miarę możliwości, zorganizowanie transmisji z diecezjalnych lub parafialnych celebracji liturgicznych. Podobnie prosimy o stworzenie możliwości uczestnictwa w rekolekcjach wielkopostnych za pośrednictwem diecezjalnych środków społecznego przekazu. W przypadku trudności organizacyjnych zachęcamy do informowania wiernych o propozycjach ogólnopolskich, których spis znajduje się na stronie Konferencji Episkopatu Polski www.episkopat.pl. Jednocześnie informujemy, że liturgia Triduum Sacrum z Jasnej Góry będzie transmitowana w telewizji publicznej.

Modlitwa prywatna i rodzinna

Z powodu ograniczenia liczby wiernych podczas liturgii przypominamy zarządzenie Rady Stałej KEP z dn. 12 marca br., aby kościoły pozostawały otwarte w ciągu dnia, a kapłani by troszczyli się o dodatkowe okazje do adoracji Najświętszego Sakramentu. Prosimy Księży Biskupów o przypominanie wiernym o potrzebie modlitwy prywatnej i rodzinnej w duchu słów Jezusa Chrystusa: „gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Ta nadzwyczajna sytuacja sprzyja temu, aby nasze rodziny stawały się coraz bardziej domowymi Kościołami.

Sakrament pokuty i pojednania

1. Drugie przykazanie kościelne nakazuje wiernym „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”, zgodnie z prawem Kościoła (KPK kan. 989: „Każdy wierny, po osiągnięciu wieku rozeznania, obowiązany jest przynajmniej raz w roku wyznać wiernie wszystkie swoje grzechy ciężkie”). W polskiej tradycji istnieje zwyczaj, że dokonuje się to najczęściej w okresie Wielkiego Postu przy okazji rekolekcji. Każdy wierny może jednak sam zdecydować, kiedy wypełni obowiązek wynikający z tego przykazania. Zachęcamy jednak Biskupów Diecezjalnych, aby – jeśli nie ma przeciwwskazań ze strony służb sanitarnych – zachęcali księży, by już teraz stwarzali wiernym możliwość do spowiedzi indywidualnej.

2. Chociaż właściwym miejscem sprawowania spowiedzi jest konfesjonał (KPK kan. 964-§ 1-2), to z uzasadnionej przyczyny spowiedź może się odbyć poza konfesjonałem (KPK kan. 964 § 3). W obecnych warunkach można sprawować ten sakrament np. w kościele, w kaplicy, w zakrystii, w sali katechetycznej, w biurze parafialnym lub w innym godnym miejscu, pozwalającym na zachowanie prywatności i zasad bezpieczeństwa.

3. Przypomina się o unikaniu wszelkich nadużyć związanych z sakramentem pojednania, jak np.:

a) nie wolno w sposób nieuprawniony korzystać z rozgrzeszenia ogólnego. Zgodnie z normami zawartymi w „Obrzędach Pokuty dostosowanych do zwyczajów diecezji polskich”, wyd. 2, Katowice 2010, nr 39: „Do biskupa diecezjalnego należy: a) Kierowanie dyscypliną pokuty w swojej diecezji oraz stosowanie odpowiednich adaptacji samych obrzędów zgodnie z normami ustalonymi przez Konferencję Biskupów. b) Ustalenie, po porozumieniu się̨ z innymi członkami Konferencji Biskupów, kiedy wolno udzielić ogólnego rozgrzeszenia sakramentalnego, z zachowaniem warunków ustalonych przez Stolicę Świętą”. Takie porozumienie zostało podjęte przez biskupów i potwierdzone przez Stolicę Apostolską dn. 10.03.1978 (Prot. CD 544/77) i zamieszczone w „Obrzędach pokuty dostosowanych do zwyczajów diecezji polskich”. W świetle powyższych ustaleń: „Kapłan może udzielić ogólnego rozgrzeszenia po ogólnej spowiedzi tylko wtedy, gdy indywidualna spowiedź jest niemożliwa, mianowicie: 1) w niebezpieczeństwie śmierci; 2) penitentom innej narodowości przebywającym w Polsce, z którymi nie może się̨ porozumieć z powodu braku znajomości języka. Przypomina się, że spowiedź ogólna nie zwalnia od obowiązku indywidualnego wyznania grzechów ciężkich” (Obrzędy Pokuty dostosowane do zwyczajów diecezji polskich, Wprowadzenie, nr 38*). To znaczy, że grzechy ciężkie, odpuszczone w ramach spowiedzi z rozgrzeszeniem ogólnym, należy wyznać na najbliższej spowiedzi indywidualnej, pod sankcją zaciągnięcia nowego grzechu ciężkiego;

b) nie jest możliwa spowiedź przez środki komunikacji elektronicznej (np. telefon, komunikator internetowy itp.). Stolica Apostolska nigdy nie zezwoliła na spowiedź przez telefon, a wszystkie dotychczasowe wypowiedzi wyraźnie zakazują spowiedzi „na odległość” (por. Denzinger, nr 1994) i wskazują, że w przestrzeni wirtualnej „nie ma sakramentów” (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, „Kościół a Internet” z dn. 22.02.2002 w pkt. II);

c) zakazana jest publiczna spowiedź z indywidualnych grzechów (potępiona przez papieża Leona Wielkiego, Ep. 168,2 – Breviarium Fidei, nr 434).

4. Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 960) wyraźnie wskazuje, że w razie niemożliwości fizycznej obecności penitenta stosuje się inne drogi pojednania, a nie spowiedź. Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 916 wskazuje, że zawsze ilekroć istnieje poważna racja i nie ma sposobności wyspowiadania się, wtedy dla usposobienia duszy do stanu łaski wierny „jest obowiązany wzbudzić akt żalu doskonałego, który zawiera w sobie zamiar wyspowiadania się jak najszybciej”. Katechizm Kościoła Katolickiego w nr 1452 objaśnia, że „żal, który wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany żalem doskonałym lub żalem z miłości (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe”. Zawsze należy pamiętać, że uzyskane w ten sposób odpuszczenie grzechów jest związane z obowiązkiem ich wyznania podczas najbliższej możliwej okazji do spowiedzi, pod karą wpadnięcia na nowo w grzech śmiertelny.

5. Ponieważ w czasie świątecznym zazwyczaj kapłani są mocno zaangażowani w wiele dzieł (przygotowanie liturgii, nabożeństwa wielkopostne, głoszone rekolekcje), to w obecnym okresie istnieje możliwość, aby poprzez odwołanie uroczystych celebracji mogli mieć więcej czasu na spowiadanie wiernych w utrudnionych warunkach.

Komunia święta

1. W wykładni trzeciego przykazania kościelnego („Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą”) Konferencja Episkopatu Polski ustaliła, że okres, w którym obowiązuje to przykazanie, obejmuje czas od Środy Popielcowej (26.03.2020) do Niedzieli Trójcy Świętej (7.06.2020) (205. Zebranie Plenarne KEP z dnia 2.03.1985 roku).

2. Przypomina się, że „każdy wierny zawsze ma prawo według swego uznania przyjąć Komunię Świętą do ust” (Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, „Redemptionis Sacramentum”, Instrukcja o tym, co należy zachowywać, a czego unikać w związku z Najświętszą Eucharystią, 25.03.2004, nr 92). W związku z tym nikomu nie można nakazywać przyjęcia Komunii Świętej na rękę, można tylko do tego zachęcać (zgodnie z zarządzeniem Rady Stałej KEP z dn. 12.03.2020). Należy tak organizować udzielanie Komunii Świętej, aby nie naruszyć wrażliwości osób mających trudność w przyjęciu Komunii Świętej na rękę. Jeśli część wiernych przyjmuje Komunię Świętą na rękę, a część do ust, jest wskazane, aby obu grupom Komunii udzielali różni szafarze lub też by osoby przyjmujące Komunię do ust przyjmowały ją po osobach przyjmujących Komunię na rękę. Wiernych przyjmujących Komunię Świętą na rękę zachęca się, by uprzednio, w miarę możliwości, zdezynfekowali sobie dłonie.

3. Istnieje możliwość, aby wierni, którzy łączą się duchowo ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisję Mszy świętej za pośrednictwem telewizji, radia lub Internetu, mogli w wyznaczonych godzinach przyjąć Komunię Świętą w kościele, podchodząc pojedynczo w taki sposób, aby zachować normy bezpieczeństwa.
Sugestie organizacyjne i przypomnienia dotyczące Triduum Sacrum
Uczestnictwo w celebracjach Triduum Paschalnego (Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wigilia Paschalna) nie jest nakazane, a zatem nieobecność na tych celebracjach nie wiąże się z zaciągnięciem grzechu. Obowiązkowy jest udział w Mszy Świętej w Niedzielę Zmartwychwstania (obowiązek ten spełnia się też przez uczestnictwo w liturgii Wigilii Paschalnej).

Wielki Czwartek

a) w celu uniknięcia rozprzestrzeniania się wirusa na terenie diecezji, zaleca się zawężenie uczestników Mszy Świętej Krzyżma do najbliższych współpracowników biskupa;

b) co do księży, którzy nie mogą wziąć udziału we Mszy Świętej Krzyżma, biskupi diecezjalni mogą rozważyć odnowienie przyrzeczeń kapłańskich w innym terminie, np. z okazji święceń prezbiteratu, po ustaniu restrykcji związanych z zagrożeniem;

c) z racji duszpasterskich „miejscowy Ordynariusz może zezwolić na odprawienie drugiej Mszy św. w kościołach i kaplicach, w godzinach wieczornych, a w razie przewidzianej konieczności – nawet w godzinach rannych” (Pasch. Soll., 47);

d) zaleca się opuszczenie obrzędu umywania nóg (Mandatum).

Wielki Piątek

a) Mszał Rzymski w rubryce 12 na Wielki Piątek daje ordynariuszowi miejsca możliwość zezwolenia lub nakazania na dołączenie specjalnej intencji „w poważnej i publicznej potrzebie”. Tekst takiej intencji powinien zachować strukturę wezwań wielkopiątkowej modlitwy powszechnej;

b) nocna Adoracja Najświętszego Sakramentu w Wieki Piątek może być okazją dla wiernych do przeżywania w odpowiednio małej grupie tajemnicy paschalnej.

Wielka Sobota

a) zachęca się do korzystania z możliwości adoracji Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim;

b) nie zaleca się organizowania tradycyjnego święcenia pokarmów. Zamiast tego proponuje się obrzęd błogosławieństwa posiłku w domu przed śniadaniem wielkanocnym, zgodnie z Księgą „Obrzędy błogosławieństw dostosowane do zwyczajów diecezji polskich”, t. 2, Katowice 2001, nry 1347-1350 (tekst tego obrzędu znajduje się w załączniku). Można go też umieścić na stronach diecezjanach i parafialnych.

Niedziela Zmartwychwstania

a) w Wigilię Paschalną i w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego nie zaleca się używania pokropień;

b) chrzty katechumenów mogą być sprawowane z zachowaniem środków ostrożności co do kontaktu bezpośredniego. Natomiast, zgodnie z tradycją Kościoła mogą one mieć miejsce także w uroczystość Zesłania Ducha Świętego;

c) w Niedzielę Zmartwychwstania biskupi mający uprawnienia od Stolicy Apostolskiej mogą udzielić zezwolenia duszpasterzom na kwadrynacje dla dobra wiernych.
Koncelebra
Wypada, aby w tym czasie przygotowywanie kielicha, spożywanie z niego i puryfikacja była pozostawiona głównemu celebransowi, niezależnie od obecności innych posługujących. Koncelebransi spożywają Ciało i Krew Pańską przez zanurzenie, po czym główny celebrans spożywa Krew Pańską.

Zakończenie

11 czerwca 1999 r. w Warszawie Jan Paweł II skierował do biskupów polskich znamienne słowa. Również aktualna sytuacja w Polsce „wymaga ogromnej mobilizacji i gotowości duchowej całej wspólnoty Kościoła, a zwłaszcza jego pasterzy. Zwracam się do was jeszcze raz z gorącym apelem: bądźcie na wzór samego Chrystusa «jako ci, co usługują», bądźcie «dobrymi pasterzami, znającymi swe owce i przez nie znanymi; prawdziwymi ojcami, wyróżniającymi się duchem miłości i troski względem wszystkich» (Christus Dominus, 16). Niech za sprawą waszej ofiarnej i pełnej poświęcenia posługi Kościół w Polsce troszczy się o «braci najmniejszych» (por. Mt 10, 42), o ubogich, chorych, pokrzywdzonych, cierpiących i pozbawionych nadziei. Niech służy wszystkim ogromem zbawczych darów, jakie od Chrystusa otrzymał dla dobra każdego człowieka”.

Abp Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Abp Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski
Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

Bp Artur Miziński
Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 21.03.2020 r.

Analiza prawna dotycząca obecności religii w szkole

Analiza prawna dotycząca obecności religii w szkole – komentarz do wniosku radnej m. st. Warszawy Agaty Diduszko-Zyglewskiej o udzielenie informacji publicznej przez dyrektorów warszawskich szkół

xW połowie września br. radna m. st. Warszawy Agata Diduszko-Zyglewska rozesłała do dyrektorów warszawskich szkół w trybie dostępu do informacji publicznej, ankietę zawierającą sześć pytań dotyczących organizacji lekcji religii i etyki oraz form ekspresji religijnej w szkole[1]. Jak wskazano we wniosku władze m. st. Warszawy zwróciły się do dyrektorów szkół z prośbą o uwzględnienie podczas tworzenia planu lekcji na kolejny rok szkolny ich rekomendacji dotyczących umieszczania lekcji religii i etyki jedynie na początku lub końcu dnia zajęć. Ponadto, w ocenie radnej „powyższe rekomendacje stanowią realizację obowiązującego w Polsce prawa, zgodnie z którym nikt nie może być zobowiązany do ujawniania swoich przekonań religijnych lub wyznania. Umieszczanie zajęć z religii w środku planu lekcji sprawia, że wiedza o przynależności religijnej każdej rodziny, należąca do zbioru danych wrażliwych, staje się wiedzą publiczną, a więc stanowi złamanie art. 53 pkt.7 konstytucji”.

W związku z tym, że sam fakt wydania przedmiotowych rekomendacji jest sprzeczny z prawem, a uzasadnianie rekomendacji realizacją aktualnego stanu prawnego jest niezgodne z prawdą, Instytut Ordo Iuris przygotował analizę prawną naświetlającą, w odniesieniu do wybranych pytań ankiety, obowiązujący stan prawny.

Pytanie 1. Czy w szkole zgodnie z rekomendacją władz miasta nieobowiązkowe lekcje religii odbywają się przed lekcjami obowiązkowymi lub po nich?

Zgodnie z Konstytucją RP religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole (art. 53 ust. 4). Także na gruncie Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską, podpisanego w Warszawie dnia 28 lipca 1993 r.[2]państwo, uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji, gwarantuje, że m.in. szkoły ponadpodstawowe organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych (art. 12 ust. 1). Dlatego nie ulega wątpliwości, że konstytucyjne prawo do nauczania religii (edukacji religijnej) oraz do korzystania z takiego nauczania są ściśle powiązane z wolnością sumienia i religii (art. 53 Konstytucji RP) oraz prawem rodziców do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 i art. 53 ust. 3 Konstytucji RP). Prawo rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania dzieci zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi gwarantuje Protokół nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzony w Paryżu 20 marca 1952 r.[3]Warto podkreślić, iż Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Wielkiej Izby z 29 czerwca 2007 r. w sprawie Folgerø i in. przeciwko Norwegii, skarga nr 15472/02, orzekł, iż „Artykuł 2 Protokołu nr 1 nie pozwala na rozróżnianie pomiędzy nauczaniem religii a nauczaniem innych przedmiotów”[4](podkr. własne). Jak podkreślił Trybunał Konstytucyjny, oddzielenie nauczania religii od nauczania pozostałych przedmiotów szkolnych narusza gwarantowaną zarówno w Konstytucji jak i aktach prawa międzynarodowego wolność sumienia i religii. Państwo przyjęło bowiem na siebie obowiązek realizacji prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi poglądami, w tym poglądami religijnymi oraz zapewnienia wolności sumienia i wyznania, zaś jakiekolwiek regulacje, które nakazywałyby lub zakazywałyby nauczania religii wbrew woli rodziców, nie odpowiadają standardom konstytucyjnym oraz standardom prawa międzynarodowego[5].

Zważywszy że nauczanie religii w szkołach jest ściśle związane z realizacją wolności religii, jego organizowanie musi odpowiadać konstytucyjnym zasadom dotyczącym korzystania z tej wolności (przede wszystkim art. 25 i 53 Konstytucji RP). Z art. 25 ust. 2 Konstytucji RP wynika, że władze publiczne, w tym władze szkolne, są zobowiązane do zapewnienia każdemu możliwości swobodnego wyrażania poglądów (także religijnych) w życiu publicznym, a więc także w szkole. W świetle tych regulacji władze publiczne mają obowiązek przyjąć rolę gwaranta możliwości ekspresji religijnej w przestrzeni publicznej. Za sprzeczne z zasadą bezstronności należy uznać podejmowanie przez władze publiczne – zarówno na etapie tworzenia, jak i stosowania prawa – jakichkolwiek rozstrzygnięć, których podstawę stanowiłby stosunek obywateli do religii lub innych przekonań światopoglądowych czy filozoficznych. Jednocześnie bezstronność władz publicznych w żadnym wypadku nie może oznaczać zaangażowania się ich w jakiekolwiek działania laicyzacyjne. Takie działania są wprost sprzeczne z zasadą bezstronności, ponieważ stanowią aktywne wsparcie określonej ideologii, a wręcz jej afirmowanie. W związku z powyższym, wywieranie przez władze m. st. Warszawy presji na dyrektorów szkół, by ci umieszczali lekcje religii w planie zajęć jedynie na pierwszych lub ostatnich godzinach lekcyjnych trzeba uznać za sprzeczne z zasadą bezstronności światopoglądowej władz publicznych. Trzeba także wskazać, że skoro korzystanie z lekcji religii stanowi immanentny element prawa do uzewnętrzniania swoich przekonań religijnych, jego ograniczenie może nastąpić tylko w drodze ustawy (art. 53 ust. 5 Konstytucji RP).

Zgodnie z ustawą z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty[6]publiczne szkoły ponadpodstawowe organizują naukę religii na życzenie rodziców, bądź samych uczniów, zaś po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie (art. 12 ust. 1). Jedocześnie szczegółowy sposób organizowania lekcji religii reguluje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach[7]. Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe[8]stanowi, że podstawowymi formami działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły są: obowiązkowe zajęcia edukacyjne; dodatkowe zajęcia edukacyjne; zajęcia rewalidacyjne dla uczniów niepełnosprawnych; zajęcia prowadzone w ramach kwalifikacyjnych kursów zawodowych; zajęcia prowadzone w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej; zajęcia rozwijające zainteresowania i uzdolnienia uczniów, w szczególności w celu kształtowania ich aktywności i kreatywności oraz zajęcia z zakresu doradztwa zawodowego (art. 109 ust. 1). Ponadto do form działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły ustawodawca zaliczył lekcje religii kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej oraz lekcje języka oraz historii i kultury mniejszości narodowej i etnicznej. Zważywszy, że nauczanie religii spośród wszystkich form działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły jako jedyne ma gwarancje konstytucyjne, nie może być traktowane w sposób gorszy niż inne formy działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły, w tym obowiązkowe zajęcia edukacyjne, np. poprzez „szczególną” ekspozycję w podziale godzin lekcyjnych, czyli umieszczenia ich jedynie na początku lub końcu dnia zajęć. Tezę tę potwierdzają unormowania dotyczące tworzenia harmonogramu pracy szkoły. Z punktu widzenia zasad umieszczania lekcji religii w szkolnym planie zajęć kluczowe znaczenie ma § 1 pkt 1a rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r., zgodnie z którym w szkołach zajęcia religii i etyki uwzględnia się w tygodniowym rozkładzie zajęć. Gdyby prawodawca chciał wprowadzić „specjalne godziny” na lekcje religii, to by to zrobił, ale tego nie uczynił, świadomy, że Konstytucja nie zezwala na nierówne traktowanie lekcji religii.

Zarówno sformułowanie obowiązujących przepisów prawa oświatowego, jak również ich wykładnia dokonywana w świetle preambuły Prawa oświatowego stwierdzającej, że nauczanie i wychowanie ma respektować chrześcijański system wartości za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki, w żaden sposób nie uprawniają do dyskryminacji lekcji religii w stosunku do innych przedmiotów bądź zajęć szkolnych, np. poprzez umieszczanie ich w planie zajęć jedynie na początku lub końcu zajęć danego dnia. W związku z tym określając podział godzin lekcyjnych trzeba wziąć pod uwagę zarówno uwarunkowania konstytucyjne dotyczące prowadzenia lekcji religii w szkołach publicznych, jak i wskazane powyżej normy prawa oświatowego. W procesie ustalania planu zajęć dydaktycznych trzeba uwzględniać ścisły związek uczestnictwa w lekcjach religii z korzystaniem z prawa do wolności sumienia i religii oraz prawem rodziców do wychowania dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami, szczególnie w aspekcie religijnym i moralnym. Dlatego jakiekolwiek ograniczenia w tym względzie czy utrudnianie uczestnictwa w tego typu zajęciach stanowią pogwałcenie jednego z fundamentalnych praw człowieka. Ponadto takie działania władz szkolnych mogą stanowić naruszenie konstytucyjnej zasady bezstronności światopoglądowej władz publicznych. Wobec powyższego decydowanie o umieszczeniu lekcji religii na danej godzinie lekcyjnej na podstawie „wyznaniowego” charakteru tego przedmiotu jest sprzeczne z zasadą bezstronności światopoglądowej władz publicznych.

Konieczność równouprawnienia lekcji religii nakazuje umieszczanie tychże zajęć w rozkładzie lekcji na takich samych zasadach jak wszystkich innych przedmiotów szkolnych, zaś „uczestniczenie lub nieuczestniczenie w przedszkolnej albo szkolnej nauce religii lub etyki nie może być powodem dyskryminacji przez kogokolwiek i w jakiejkolwiek formie” (§ 1 ust. 3 rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r.). Za taką zaś dyskryminację należy uznać planowanie lekcji religii w podziale godzin ze względu na jej w dominującej mierze wyznaniowy charakter.

Nie sposób zgodzić się także z twierdzeniem, że umieszczanie lekcji religii na innych godzinach lekcyjnych niż pierwsze lub ostatnie jest sprzeczne z art. 53 ust. 7 Konstytucji[9]. Przepis ten stwierdza, że nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. Złożenie oświadczenia o udziale ucznia w lekcjach religii lub oświadczenia o wypisaniu się z lekcji religii jest całkowicie dobrowolne. Z tego względu nie może mieć zastosowania przepis, który zabrania „obowiązania przez organ władzy publicznej” do ujawnienia światopoglądu. Ponadto, decyzja o uczęszczaniu lub nie na lekcje religii może mieć różne motywacje, które nie muszą mieć światopoglądowego czy religijnego charakteru. Innymi słowy, z samego faktu uczestniczenia lub nieuczestniczenia w lekcjach religii nie można w sposób pewny wnioskować o światopoglądzie, przekonaniach religijnych lub wyznaniu ucznia czy jego rodziny. W związku z tym, że do ujawnienia w sposób pewny przekonań religijnych nie dochodzi w chwili dobrowolnego oświadczenia woli w zakresie uczestnictwa w lekcjach religii, tym bardziej nie można powiązać umiejscowienia tych zajęć w planie lekcji z obowiązaniem przez organ władzy publicznej do uzewnętrznienia swego światopoglądu. Należy także zaznaczyć, że nieuczestnictwo ucznia danej klasy w lekcji religii jest w takim samym stopniu zauważalne dla osób trzecich, niezależnie od tego, na której godzinie się ona odbywa. W konsekwencji art. 53 ust. 7 Konstytucji nie ma zastosowania do określania miejsca lekcji religii w tygodniowym planie zajęć.

Pytanie 3. Czy w wypadku klas pierwszych szkoła poczekała na wyrażenie przez rodziców życzenia organizacji lekcji religii przed wstawieniem ich do planu zajęć?

Nie jest prawdą, że rozporządzenie MEN z 14 kwietnia 1992 r. zezwala na organizację zajęć religii „dopiero” po wyrażeniu takiego życzenia przez rodziców. W § 1 ust. 1 tegoż rozporządzenia wskazuje się na obowiązek organizacji lekcji religii („organizuje się”) na życzenie rodziców bądź uczniów po osiągnięciu przez nich pełnoletności. Kolejny ustęp stanowi, że lekcje religii uwzględnia się w tygodniowym rozkładzie zajęć. W związku z powyższym, szkoła nie musi czekać na wyrażenie życzenia organizacji zajęć z religii, by zaplanować te zajęcia w tygodniowym planie lekcji. Za taką konstatacją przemawiają także względy organizacyjne. Dyrektor szkoły ustala tygodniowy rozkład zajęć określający organizację zajęć edukacyjnych na podstawie arkusza organizacji szkoły (art. 110 ust. 1 i 4 Prawa oświatowego) zatwierdzanego przez organ prowadzący szkołę po zaopiniowaniu arkusza przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny. Arkusz organizacyjny zawiera m.in. informację o liczbie nauczycieli zatrudnionych w szkole oraz liczbie godzin dydaktycznych, wychowawczych, opiekuńczych przewidzianych dla każdego z nich. Arkusz organizacyjny przekazywany jest do organu prowadzącego z reguły około połowy II semestru roku szkolnego i zatwierdzany do końca maja. Taka praktyka spowodowana jest m.in. tym, że nauczyciele zatrudnieni na czas nieokreślony, dla których zabraknie godzin dydaktycznych w kolejnym roku szkolnym, muszą otrzymać wypowiedzenie umowy o pracę do końca maja (tak aby zachować trzymiesięczny okres wypowiedzenia)[10]. W przeciwnym wypadku, szkoła będzie zmuszona wypłacać wynagrodzenie nauczycielowi, który w rzeczywistości nie wykonuje pracy w wymiarze wynikającym z umowy o pracę. Z drugiej strony, zaplanowanie lekcji religii dopiero po rozpoczęciu nowego roku szkolnego może oznaczać konieczność zatrudnienia większej liczby katechetów, niż przewidywano wcześniej. Wiąże się to z obniżeniem poziomu kształcenia, ponieważ nagła sytuacja wymaga przyjęcia na wolne stanowisko kogokolwiek, a ponadto po rozpoczęciu roku szkolnego nauczyciela zatrudnia się wyłącznie na czas określony, co nie daje nauczycielowi gwarancji kontynuacji czy stabilizacji pracy[11]. Powyżej wskazano jedynie wybrane skutki niezaplanowania lekcji religii w odpowiednim czasie, które istotnie utrudniają właściwą organizację pracy szkoły oraz mogą zwiększać koszt funkcjonowania placówki. W związku z powyższym praktykę umieszczania w planie zajęć lekcji religii w wymiarze odpowiadającym dotychczasowej statystyce otrzymywanych oświadczeń o uczęszczaniu uczniów na te lekcje należy uznać za uzasadnioną.

Pytanie 4. Czy w szkole umieszczane są w widocznych miejscach symbole religijne? Jeśli tak, to czy są umieszczane wyłącznie w miejscach, w których odbywają się zajęcia z religii?

Zgodnie z art. 53 ust. 2 Konstytucji RP każdemu zapewnia się prawo do publicznego manifestowania swojej religii, a w myśl art. 53 ust. 5 wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. W doktrynie prawa wyznaniowego przyjmuje się, że uzewnętrznianie religii obejmuje także ekspozycję symboli religijnych w przestrzeni publicznej[12]. Podnosi się również, że prawo do umieszczania materialnych symboli religijnych w budynkach publicznych jest konsekwencją zapisanej w art. 25 ust. 2 in fine Konstytucji RP swobody wyrażania poglądów religijnych w życiu publicznym, które obejmuje nie tylko przebieg uroczystości państwowych, ale dotyczy również szeroko rozumianego forum instytucji publicznych, w tym wystroju budynków publicznych, do których należy zaliczyć szkoły[13]. Należy także podkreślić, że prawo do umieszczenia krzyża w pomieszczeniach szkolnych expressis verbis gwarantuje § 12 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 roku w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Powołany przepis nie ogranicza możliwości umieszczenia krzyża do niektórych tylko szkolnych pomieszczeń, lecz stanowi o dopuszczalności umieszczania krzyża w każdym pomieszczeniu szkolnym (zresztą nie mógłby tego ustanowić, gdyż wówczas byłoby to sprzeczne z Konstytucją).Ponadto, zarówno w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w składzie Wielkiej Izby stwierdził, że obligatoryjna obecność krzyża w szkole nie narusza przepisów Konwencji[14], jak i w orzecznictwie sądów polskich jednoznacznie wskazuje się, że publiczna eskpozycja symboli religijnych nie stanowi naruszenia dóbr osobistych osób niebędących wyznawcami określonej religii ani nie może nikogo dyskryminować[15].

Pytanie 6. Czy uroczystościom, w których biorą udział uczniowie szkoły (apele na początek i koniec roku, apele okolicznościowe) towarzyszą elementy religijne?

Szkoła, jako miejsce publiczne, jest przestrzenią, w której uprawniona jest ekspresja religijna, a na jej władzach, zgodnie z zasadą bezstronności, spoczywa obowiązek zapewnienia swobody jej organizowania. Zgodnie z art. 14 ust. 1 pkt 4a Prawa oświatowego szkoła publiczna musi realizować programy nauczania uwzględniające podstawę programową kształcenia ogólnego. Zgodnie z obowiązującą podstawową programową dla liceum ogólnokształcącego, technikum oraz branżowej szkoły II stopnia[16]uczeń, np. w ramach lekcji historii, musi zgłębiać zagadnienia z zakresu religii chrześcijańskiej. Jednak, co ważniejsze, podstawa programowa w zakresie kształcenia ogólnego na tym etapie nauczania przewiduje m.in. kształtowanie u uczniów postawy poszanowania tradycji i kultury własnego narodu. Jak wynika z preambuły – będącej integralną, normatywną częścią obowiązującej Konstytucji[17]– kultura ta jest „zakorzeniona w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu”, a więc organizowanie przez szkołę akademii czy innych wydarzeń związanych ze świętami chrześcijańskimi jest wypełnianiem obowiązków wynikających nie tylko wprost z podstawy programowej, lecz również odpowiada podstawom aksjologicznym porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej. Warto w tym miejscu przypomnieć, iż zgodnie z art. 5 Konstytucji Rzeczpospolita Polska m.in. strzeże dziedzictwa narodowego. Nie sposób wypełnić tego ważnego, konstytucyjnego obowiązku abstrahując od podkreślania wagi i znaczenia chrześcijańskiego dziedzictwa Narodu w procesie edukacji publicznej.

Za szerokim dopuszczeniem ekspresji religijnej w szkole przemawia także § 12 wspomnianego rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r., zgodnie z którym w szkole może być zawieszony krzyż, jak również organizowana przed i po zajęciach modlitwa. Skoro dozwolone są praktyki religijne, to tym bardziej zorganizowanie akademii z elementami religijnymi.

Prawo oświatowe do celów oświaty zalicza m.in. wychowanie rozumiane jako wspieranie dziecka w rozwoju ku pełnej dojrzałości w sferze fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej, duchowej i społecznej, wzmacniane i uzupełniane przez działania z zakresu profilaktyki problemów dzieci i młodzieży (art. 1 pkt 3). Jednocześnie – zgodnie z ustawą z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty – szkoła lub placówka publiczna ma umożliwiać uczniom podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej, etnicznej, językowej i religijnej (art. 13 ust. 1). Komentatorzy podkreślają, że przepis ten kreuje dla szkoły obowiązek umożliwienia uczniom zachowania ich tożsamości m.in. w wymiarze religijnym[18]. Ustawodawca nie stworzył wyczerpującego katalogu działań, które szkoła ma podejmować w tym obszarze, dlatego powinna ona wywiązywać się z tego obowiązku. Ponadto, Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził[19], że osoba, która deklaruje się, jako niewierząca, nie może oczekiwać, że nie będzie miała kontaktu z osobami wierzącymi, ich praktykami i symbolami religijnymi, bo byłoby to równoznaczne z ograniczeniem swobody sumienia osób wierzących.

Autor: Łukasz Bernaciński

[1]Pytania zadane w ankiecie (pisownia oryginalna): „1. Czy w Państwa szkole zgodnie z rekomendacją władz miasta nieobowiązkowe lekcje religii odbywają się przed lekcjami obowiązkowymi lub po nich? (Jeżeli zastosowali Państwo rozwiązania częściowe czyli np. część klas ma nieobowiązkowe zajęcia na początku lub na końcu lekcji a inne w środku planu, będę wdzięczna za informacje nt. proporcji i przyczyn takiego rozwiaząnia)

2. Czy zwrócili się Państwo do przedstawiciela władz kościelnych o zmniejszenie liczby nieobowiązkowych zajęć z religii z dwóch godzin tygodniowo do jednej godziny tygodniowo? Jeśli tak, to z jakim skutkiem?

3. Czy w wypadku klas pierwszych poczekali Państwo na wyrażenie przez rodziców życzenia organizacji nieobowiązkowych lekcji religii w szkole przed wstawieniem ich do planu zajęć? (Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej o warunkach i sposobie organizacji lekcji religii takie zajęcia organizuje się dopiero "na życzenie rodziców").

4. Czy w Państwa placówce umieszczane są w widocznych miejscach symbole religijne? Jeśli tak, to czy są umieszczane wyłącznie w miejscach, w których odbywają się nieobowiązkowe zajęcia z religii? (Jeśli umieszczacie Państwo symbole religijne także w innych miejscach, będę wdzięczna za informację w jakich oraz o uzasadnienie tego działania.)

5. Czy w Państwa placówce odbywają się nieobowiązkowe zajęcia z etyki - jeśli tak to w jakich godzinach? Czy pomiędzy zajęciami obowiązkowymi a zajęciami z etyki są "okienka"? Jaka jest największa liczba "okienek", którą uczeń musi przeczekać, żeby wziąć udział w zajęcaich z etyki?

6. Czy uroczystościom, w których biorą udział uczniowie Państwa placówki (apele na początek i koniec roku, apele okolicznościowe) towarzyszą elementy religijne? Jeśli tak, to jakie?”, źródło: https://www.facebook.com/diduszkozyglewska/posts/406920006682100/[dostęp: 8.10.2019]

[2]Dz. U. z 1998 r. Nr 51, poz. 318.

[3]Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175 ze zm.

[4]Ang.: „Article 2 of Protocol No. 1 does not permit a distinction to be drawn between religious instruction and other subjects” – p. 84.

[5]Por. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 stycznia 1991 r., K 11/90; wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2 grudnia 2009 r., U 10/07.

[6]Dz. U. z 2019 r. poz. 1481.

[7]Dz. U. Nr 36, poz. 155 ze zm.

[8]Dz. U. z 2019 r. poz. 1148.

[9]Radna we wniosku błędnie oznaczyła jednostką redakcyjną myląc ustęp z punktem – „art. 53 pkt. 7 konstytucji” (pis. oryg.).

[10]Art. 27 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela, Dz. U. z 2018 r. poz. 967.

[11]Art. 10 ust. 7 Karty Nauczyciela.

[12]P. Stanisz, Naczelne zasady instytucjonalne relacji państwo-kościół, [w:] A. Mezglewski, H. Misztal, P. Stanisz, Prawo wyznaniowe, Warszawa 2008, s. 74; J. Krukowski, Konstytucyjna ochrona wolności sumienia i religii, [w:] L. Garlicki, A. Szmyt (red.), Sześć lat Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Doświadczenia i inspiracje, Warszawa 2003, s. 163; L. Morawski, Opinia w sprawie wniosku grupy posłów o wydanie zarządzenia nakazującego zdjęcie krzyża łacińskiego znajdującego się w Sali posiedzeń Sejmu RP, „Zeszyty Prawnicze Biura Analiz Sejmowych” 2011, nr 4, s. 107–112.

[13]M. Olszówka, objaśnienia do art. 25 Konstytucji RP, [w:] M. Safjan, L. Bosek (red.), Konstytucja RP. Tom I. Komentarz do art. 1-86, Warszawa 2016, s. 668-669.

[14]Wyrok Wielkiej Izby ETPC z 18 marca 2011 r. w sprawieLautsi p-ko Włochom, nr skargi 30814/06; zob. też M. Kowalski, Symbole religijne w przestrzeni publicznej – w poszukiwaniu standardów europejskich, [w:] R. Wieruszewski, M. Wyrzykowski, L. Kondratiewa-Bryzik (red.), Prawne granice wolności sumienia i wyznania, Lex 2012.

[15]Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca 2010 r., III SW 124/10, Lex nr 707759; wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 26 marca 2010 r., I C 28/10, Lex nr 1135961; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 28 października 1998 r., I ACa 612/98, Lex nr 37377; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 1990 r., I PRN 38/90, Lex nr 13181.

[16]Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 stycznia 2018 r. w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego, technikum oraz branżowej szkoły II stopnia, Dz. U. z 2018 r. poz. 467.

[17]Por. B. Banaszek, Wprowadzenie, w: tenże, Konstytucja RP. Komentarz, Warszawa 2012, SIP Legalis, Nb. 2.

[18]J. Kokot, Objaśnienia do art. 13 ustawy o systemie oświaty, w: A. Balicki, M. Pyter, J. Kokot, Ustawa o systemie oświaty. Komentarz, Legalis 2016, uwaga 1.

[19]Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 września 2013 r., sygn. akt II CSK 1/13.