Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Droga Krzyżowa na czas epidemii


jesus christ 634950 640Epidemia nas dotknęła. Do tej pory znaliśmy takie wydarzenia tylko z historii lub z odległych zakątków świata. Po raz pierwszy doświadczamy tego z pierwszej ręki. Czasami wydaje się, że żyjemy we śnie: nieoczekiwanym i niechcianym. A jednak nowy wirus i ryzyko choroby są teraz realne. Życie zmieniło się dla nas w ciągu kilku dni. Stało się oczywistym, że powrót do starych dróg zajmie dużo czasu. To nowe doświadczenie również się zmienia. Już nigdy nie będziemy tacy sami. Śmiertelna zaraza, na którą niewielu zostało przygotowanych, powaliła ludzkość na ziemię jako jeden wielki krzyż, a ciągłe myślenie napełnia nas trwogą.
Dlatego zwróćmy uwagę na inny krzyż, na krzyż naszego Pana Jezusa.
Chryste, rozważając Twoje cierpienie, pragniemy znaleźć światło i nadzieję w tej nowej sytuacji. Wierzymy, że w ten sposób możemy Cię Jezu naprawdę poznać i zbliżyć się do Ciebie. Mamy nadzieję, że w ten sposób nas uzdrowisz, umocnisz naszą wolę, zainspirujesz nasze umysły dobrymi myślami i natchnieniami, i że zagości pokój w naszych sercach. Dzięki Twojej łasce nasze odruchy samoobrony, często napełnione samolubnym instynktem samozachowawczym, można przemienić w bezinteresowną miłość do innych, zdolną do wielkich poświęceń.
(chwila ciszy)
Niech Duch Święty prowadzi nas, abyśmy mogli wznieść się ponad nas samych, ponad wszystko, co ziemskie, i skoncentrować się przede wszystkim na Tobie, Najświętszym Zbawicielu, a poprzez Ciebie, na okazywaniu miłości bliźnim. Jesteś naszym jedynym Panem i Bogiem, Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
Któryś za nas cierpiał rany.


STACJA 1: Jezus jest skazany na śmierć


Podczas pierwszego szoku
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Początkowo nie akceptowaliśmy niebezpieczeństwa i zaprzeczaliśmy, że istnieje jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Szukaliśmy wygodniejszych wyjaśnień:
- to nas nie dotyczy,
- wirus jest daleko od nas,
- to tylko grypa,
- ludzie w moim wieku nie są zagrożeni,
- nie trzeba przesadzać.
Stopniowo jednak otrzeźwieliśmy z tej taniej pozycji bezstronnego obserwatora. Niedocenienie sytuacji zastąpiono masową trwogą.
Zaczęliśmy oglądać wszystkie wiadomości,
dyskutować o szczegółach katastroficznego scenariusza
oraz kupować artykuły spożywcze i dezynfekcyjne.
Strach dominował w naszych sercach, a w wielu rodzinach, nawet w społeczeństwie, dosłownie wpadliśmy w panikę.
Czego doświadczyłeś Panie Jezu w swoim sercu, gdy Piłat mył ręce przed Tobą i rozgniewanym tłumem? Krótko przedtem modliłeś się z niepokojem: „Ojcze, oddal ten kielich ode mnie, ale nie Moja, ale Twoja wola niech się stanie”. Wiedziałeś, że zbliżające się tortury są prawdziwe. Nie próbowałeś ich uniknąć. Jednocześnie nie lekceważyłeś niebezpieczeństwa ani go nie zaprzeczałeś. Ty, Który jesteś Drogą, Prawdą i Życiem na naszych najtrudniejszej ścieżkach w prawdzie, Ty wiedziałeś, że zostaniesz poddany nadludzkiemu bólowi, a na końcu oddasz swoje życie.
(chwila ciszy)
Proszę, Panie, daj nam łaskę rozsądnego zmierzenia się z obecną trudną sytuacją, z poczuciem prawdy i odpowiedzialności, nawet jeśli dotyka nas strach i niepewność.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 2: Jezus bierze krzyż na ramiona


Przyjęcie wewnętrzne
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Musieliśmy porzucić dotychczasowe codzienne nawyki i wzbogacić je o nowe elementy. Nosimy maski, choć najpierw z pogardą patrzyliśmy na przechodniów na ulicy, którzy robili tak już wcześniej. Myjemy ręce, dezynfekujemy wszystko coraz częściej i dokładniej. Rozmawiamy z innymi zdalnie, a kiedy ktoś kaszle, wycofujemy się jeszcze bardziej. Dostosowaliśmy się do nowego reżimu pracy, nauki i rodziny. Nie wiemy, jak długo ten stan będzie trwał, ani jakie psychiczne, społeczne lub ekonomiczne konsekwencje będzie on miał dla nas. Epidemia jest tutaj, a my musimy żyć. Nawet pomimo niesprzyjających warunków chcemy żyć w jak najpiękniejszy i wartościowy sposób.
Panie Jezu, nie obejmowałeś krzyża, ani go nie całowałeś, gdy brałeś go od swoich oprawców. Pokornie położyłeś go na ramionach i ruszyłeś w stronę Golgoty. Nie kochałeś krzyża. Niosłeś go. Nie kochałeś cierpienia, ale je przeżyłeś. Bo kochasz swojego Ojca i kochasz nas. Twoja miłość jest potężniejsza niż najcięższe męki i cierpienia, jakie możemy sobie wyobrazić. Chociaż wypowiedziałeś te słowa wcześniej, są one szczególnie prawdziwe w tej chwili: „Kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż każdego dnia i idzie za mną”.
(chwila ciszy)
Panie, prosimy o litość, abyśmy umieli przyjąć niekorzystne warunki życia, w których obecnie każdego dnia uczymy się wierzyć, mieć nadzieję i kochać bardziej radykalnie.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


way of the cross 2654408 640 1STACJA 3: Jezus po raz pierwszy upada pod Krzyżem


Żale
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Winni są Chińczycy, ponieważ śmiertelny wirus powstał u nich i nie zapobiegli jego rozprzestrzenianiu się. Krytykujemy również Unię Europejską, ponieważ nie pomaga nam w żaden sposób podczas epidemii. Nasz rząd również nie, mógł reagować inaczej. Zakłady ubezpieczeń zdrowotnych, bo mogły wysłać do każdej rodziny paczkę rękawiczek i środków dezynfekujących. Nasi pracodawcy powinni bez wahania dać nam płatny urlop.
I ludzie oszaleli - niektórzy wykupują całe sklepy, a inni nie mogą kupić owoców, mąki ani środków czyszczących; inni mimowolnie żyją tak, jakby nic się nie stało i zagrażają bezpieczeństwu innych.
Gdzie spojrzymy - sami winni.
Takie wyrzuty rodzą się w naszych umysłach i pobudzają nas do gniewu.
A Ty, Panie Jezu, kiedy po raz pierwszy upadłeś na ziemię pod ciężarem krzyża, nie obwiniłeś nikogo: ani Piłata, ani Heroda, ani zdrajcy Judasza, ani wypierającego się Ciebie Piotra, innych przestraszonych uczniów, ani zmanipulowanych tłumów, ani brutalnych żołnierzy - NIKOGO. Milczałeś „jak niemy baranek, zanim go zabiją”, bo wiedziałeś, że wszelkiego rodzaju wyrzuty sumienia niczego nie poprawią ani nie rozwiążą. Jedynym rozwiązaniem jest Twoja nieograniczona miłość, pokora i wytrwałość do samego końca.
(chwila ciszy)
Prosimy Cię, Panie, o trwałą umiejętność, by nie wywoływać niepotrzebnych oskarżeń w stosunku do innych i dążyć do takich myśli, słów i czynów, które przyniosą „owoc godny pokuty”.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 4: Jezus spotyka swoją Matkę


Rodzina na kwarantannie
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
W ciągu tygodnia spędzamy z rodziną znacznie więcej czasu niż dotąd i często cierpimy na tak zwaną „chorobę okrętu podwodnego” zamiast epidemii. Inni krewni są w odległości wielu kilometrów i nie możemy ich spotkać z powodu zakazu podróży. Bardziej niż kiedykolwiek odczuwamy potrzebę bliskości, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę z trudności w utrzymaniu naszych relacji w harmonii ze sobą, gdy pojawiają się napięcia i wiele problemów w relacjach domowych. Małżeństwo i rodzicielstwo są dla nas świętymi wartościami, pokrewieństwo jest niezastąpione, miłość i przyjaźń są skarbami o niezrównanej wartości. Jednak w wielu przypadkach te same relacje są również źródłem naszych najbardziej gorzkich rozczarowań i najgłębszych ran. Najcenniejsze prezenty to także największe wyzwania.
Relacja między tobą, Panem Jezusem i twoją Matką jest być może najbardziej niezwykłą ze wszystkich relacji osobistych w historii ludzkości. Tak jest i teraz – komu było trudniej, Tobie czy Jej? Co Jej powiedziałeś? Co myśleliście? Dotknęliście się? Objęliście się? Płakali? Mamy niezliczone pytania, ale o wiele ważniejsze jest podziwianie Waszej koncentracji miłości Waszych Serc - Twojego, Najświętszego Serca Jezu i Jej - Niepokalanego Serca Maryi.
Uwielbiamy te dwa Serca, biegnijmy do Nich.
(chwila ciszy)
Jezu, przez ogromną miłość Twojej Matki do Ciebie i do nas, pobłogosław i umocnij relacje w naszych małżeństwach, rodzinach i do krewnych, które w tym okresie podlegają trudnym próbom.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 5: Szymon z Cyreny pomaga Panu Jezusowi nieść Krzyż


Niespodziewanych pomocników
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Jesteśmy narodem samolubów - zabrzmiało z wielu ust, kiedy niektórzy z nas opróżniali półki sklepowe. Nawet w wielu miejscach pracy czuliśmy, że nasi koledzy lub liderzy myślą tylko o sobie. Być może doświadczyliśmy podobnych rozczarowań w rodzinach, kiedy spodziewaliśmy się większego wsparcia od kogoś, a nie mogliśmy go uzyskać z powodu jego wymówek. Ale nagle pojawił się sąsiad, pukając do wszystkich drzwi, nakładając własnoręcznie uszytą maseczkę na każdego mieszkańca bloku. Wielu wolontariuszy zaczęło robić zakupy dla osób starszych i chorych. Nagle na naszej komórce pojawiło się imię i nazwisko kogoś, o kim zapomnieliśmy - niektórzy w izolacji zrozumieli, że telefon został wynaleziony na takie chwile. A chłopiec, który przez długi czas rysował śmieszne obrazki w domowej kwarantannie, a potem włożył je do skrzynek, aby pocieszyć ludzi? Może miał na imię Szymon...
Od kogo spodziewałeś się, Panie Jezu, pomocy, kiedy czułeś się najsłabszy pod krzyżem? Czy w ogóle znasz tego faceta z Cyreny? Z pewnością ulżyła Ci pomocna dłoń, ale nie tylko dlatego, że przez pewien czas Ci pomagał, mogłeś oddychać i iść dalej. O wiele bardziej pocieszył Cię fakt, że tchórzostwo nie zatriumfowało. Że są serca, które biją nie tylko dla siebie, ale także dla innych, i nie tylko dla bliskich, ale także dla nieznanych i odległych.
(chwila ciszy)
Dziękujemy Ci, Panie, za wszystkich nieznanych Szymonów w naszym życiu i dodaj i mnie siły, abym okazywał zainteresowanie zarówno bliskim, jak i nieznajomym.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 6: Veronika daje Panu Jezusowi „maseczkę”


„Maseczka” Bohaterów
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Nasz rząd najpierw ogłosił stan wyjątkowy, a w niektórych miejscach wydaje się, że żyjemy jak na wojnie. Jednak broń nie jest używana, a żołnierze nie strzelają. Bohaterami tej walki są wszyscy pracownicy szpitala, od kierowników, lekarzy, pielęgniarek, ratowników po kierowców karetek pogotowia, farmaceutów, którzy wykonują nadludzką pracę nie tylko podczas godzin pracy w aptekach, ale także poprzez niekończące się udzielanie porad, osobiście lub przez telefon. Możemy kontynuować wyliczanie ryzykownych zawodów aż do ostatniego, najczęściej pomijanej sprzedawczyni żywności. Może miała na imię Weronika. Ani ona, ani inni dzisiejsi bohaterowie nie poszliby do pracy, gdyby brakowało im tej odrobiny odwagi, jaką okazała święta z „maseczką”.
Weronika jest dla nas dowodem, że zawsze możemy zbliżyć się do Ciebie, Panie Jezu, szczególnie w najbardziej nieprawdopodobnych sytuacjach. Wydawało się, że Apostołowie nie powinni uciekać i ukrywać się ze strachu. Żaden z nich nie będzie miał tak rzadkiej „relikwii”, tylko Weronika trzyma w ramionach: chustę z odciskiem Świętej Twarzy. Jaką pieczęć Twojej miłości i czułości w tej chwili ma w swoim sercu, tylko ona wie. Przekształcenie się w bycie najwierniejszym obrazem Jezusa - to prawdziwe chrześcijaństwo, to oznacza imię tej niezwykłej kobiety.
(chwila ciszy)
Panie, niech gotowość św. Weroniki inspiruje i wzmacnia naszych lekarzy i wszystkich bohaterów tych dni, którzy służą, pomagają i ratują innych. Ty sam będziesz ich nagrodą.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 7: Jezus po raz drugi upada pod Krzyżem


Współczucia dla Kościoła
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Msze Święte w kościołach są odwołane i można je oglądać tylko przez telewizję, radio lub Internet. Możliwości dostępu do spowiedzi są ograniczone do minimum. Nawet w szpitalach księża nie mogą już udzielać sakramentu namaszczenia chorych w najtrudniejszych przypadkach. Dlaczego nasi biskupi wycofali się tak szybko i zgodzili na wprowadzenie tych środków? Dlaczego nie walczyli i nie powoływali się na wiele innych instytucji i przedsiębiorstw, które są nadal otwarte? Nawet kapłani powinni robić więcej, ponieważ teraz potrzebujemy ich najbardziej. W tym czasie Kościół był krytykowany - przez wrogów za jego słabe próby kontynuowania działalności duszpasterskiej dla swoich synów i córek, za tchórzostwo i bierność lub za metody ponadstandardowe. Do tej pory kapłani nie mieli takiego dylematu - starając się być blisko wierzących i ofiarować im duchowy pokarm, mogą jednocześnie rozprzestrzeniać zarazę, a tym samym narażać wielu na niebezpieczeństwo.
Panie Jezu, drzewo krzyża znów Cię przygniotło i wijesz się w pyle. Nie wiemy, ile czasu potrzebujesz na odpoczynek. Liczy się to, że wstajesz, idziesz dalej, a cały tłum podąża za tobą. Kiedy znalazłeś Piotra, Jakuba i Jana w ogrodzie Getsemani leżących na ziemi, powiedziałeś im również: „Wstańcie, chodźmy”, co teraz traktujemy jako wyzwanie. Ty zawsze wstajesz. Tak, jesteś Bogiem upadającym - zstąpiłeś z nieba na ziemię, bity tyle razy, potykałeś się na Drodze Krzyżowej, aż w końcu „wpadłeś” do grobu i do podziemnego świata. Ale zawsze wstajesz - a wstawanie następuje po każdym upadku. Nie śmierć, ale zmartwychwstanie ma ostatnie słowo.
(chwila ciszy)
Prosimy Ciebie Panie, za Ojca Świętego, biskupów i kapłanów, abyś pozostał wierny swojemu powołaniu, nawet w tych niefortunnych okolicznościach, aby nadal nieśli światu Ofiarę Zbawienia i znaleźli nowe sposoby służby, dzięki którym poczujemy bliskość.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 8: Pan Jezus zabrania płakania kobiet

way of the cross 2654405 640
Niepotrzebne myśli
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
W ostatnich dniach spędziliśmy długie godziny przed ekranem telewizora lub monitorem komputera. Wiele z nich dotyczyło pustych, a nawet duchowo szkodliwych tematów. Kiedy indziej pogrążyliśmy się w teoriach spiskowych o skrytych wysiłkach potężnych tego świata mających na celu poprzez pandemię zmniejszyć populację planety. Jednak kiedy szczerze i w dobrej woli zatrzymamy się, natychmiast uświadamiamy sobie, ile złych pragnień zanieczyściło i nasze serca, ile bezużytecznych opinii zalało nasze umysły. Być może zdaliśmy sobie sprawę, że my, wiecznie zajęci dorośli, w końcu mamy więcej miejsca i czasu dla najmniejszych członków naszych rodzin.
Płacz kobiet z powodu Twoich tortur, Panie Jezu, przekierowałeś na płacz nad sobą i własnymi dziećmi. Ani matki, ani ojcowie, nie mogą zapomnieć o wychowaniu swoich dzieci. Nawet podczas najbardziej bolesnych chwil wskazujesz na zbyteczny ludzki płacz. Podkreślasz, że musimy być lepsi. Jak ogromna jest Twoja umiejętność patrzenia na nas i na nasze dobro. Uczysz, wciąż uczysz! Cierpiąc na wszystkie choroby świata, nie przestajesz leczyć. Skosztowałeś największej ludzkiej nienawiści, ale nadal nie przestałeś kochać miłością miłosierną.
(chwila ciszy)
Pomóż nam, Panie, konsekwentnie skupić się na rzeczach, które przyniosą nam zbawienie i uciekać od tych, które są bezużyteczne. Pomóż nam na nowo odkryć wartość czasu spędzanego z naszymi dziećmi.
Któryś za nas cierpiał rany... ..

 

 

STACJA 9: Pan Jezus upada po raz trzeci pod Krzyżem


Żalu do Boga
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Dlaczego Bóg na to pozwolił!? On jest winny! Nikt inny. Gdyby tego nie zrobił, to by się nie zdarzyło. On jest zły! Jak mamy wierzyć, że jest Dobry, gdy na świecie jest tyle cierpienia? Stworzył ten świat, dał nam życie, a teraz nie możemy żyć nim w pełni. Czy nie zasługujemy na to? Prawdopodobnie nawet nie istnieje, a jeśli tak, to jest niedostępny i nie interesuje się nami. Czy można go odkryć w tym chaosie? Jak mogę Go doświadczyć i poczuć? Nie będziemy się modlić, niby dlaczego? To modlitwa nie pomaga ... Tak, wielu wierzących dotknął także wirus wątpliwości, buntu i rozpaczy. Niektórzy z nich zachowują odporność i szybko go pokonają, ale w innych ta plaga całkowicie zniszczy ich zaufanie do Boga. Wielu pozostaje całkowicie obojętnych na Boga.
Twój ostatni upadek prawdopodobnie nie był spowodowany brakiem siły fizycznej, ale raczej wewnętrznym bólem z powodu ludzkiej niewdzięczności i braku zainteresowania zbawieniem. Jak bardzo ciężko Ci było iść do końca, kiedy zdałeś sobie sprawę, że wielu zignoruje Twoją ofertę zbawienia i świadomie odrzuci Twoje dzieło odkupienia w wierze. A Twoje cierpienia zostaną wyśmiewane. Jednak nie zniechęciło Cię to i poszedłeś na szczyt Golgoty. Kiedy kroczymy za Tobą, zawsze zdajemy sobie sprawę, że Twoje miłosierdzie jest gotowe podnieść: z niewiary, rozpaczy i najstraszniejszego grzechu każdego człowieka.
(chwila ciszy)
Panie, wyrwij z naszych serc ziarna duchowych wątpliwości i daj nam łaskę, aby zastąpić je mocnym zaufaniem do Twojego bezgranicznego Miłosierdzia. A przede wszystkim bądź miłosierny dla najbardziej zagorzałych grzeszników.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 10: Jezus z szat obnażony


Odarci z marności
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Musieliśmy przerwać nasze ulubione spacery po mieście i rozmowy w sklepach, czy to ze sprzedawcami, czy to z przyjaciółmi. Nie planujemy już teatru ani kina, musimy oglądać filmy w telewizji. Regularne treningi na siłowni lub na basenie musiały zostać przerwane, przepadł opłacony z góry karnet. Należy również zrezygnować z siedzenia w pizzerii, cukierni lub kawiarni. Ile planów trzeba było usunąć lub przenieść na czas nieokreślony z naszego kalendarza. Tęsknimy za wieloma rzeczami, żałujemy wielu odwołanych imprez, ale jednocześnie jesteśmy zdumieni, kiedy widzimy, ile marności zwykle robimy. Kryzys pomaga nam skupić się na tym, co najważniejsze, prawdziwe, niezbędne.
Nie będziesz już chodził Panie Jezu. Z jednej strony nie rządzisz, a z drugiej nie potrzebujesz już tego. Żołnierze ograbili Cię z ostatnich zewnętrznych rzeczy, jakie miałeś. Pozostaje tylko Twoje zakrwawione Święte Ciało, gotowe do ostatecznej egzekucji. Wszystko, co robiłeś przez całe swoje ziemskie życie, miało znaczenie: każdy czyn, każde słowo, każde uzdrowienie lub cud. Ale zrobiłeś wszystko, aby „przyjść w tę godzinie” i przygotować nas wszystkich, aby nas nauczyć, jak rozumieć to, co najistotniejsze w Twojej „ziemskiej misji”. Twoje nagie ciało za chwilę powieszą na drzewie. Spuszczasz oczy, bo nie możesz znieść wstydu, nie Twojego, ale naszego - że przyodzialiśmy się w tyle światowych marności. I stoisz tam w największej pokorze, a kaci okrutnie Cię traktują.
(chwila ciszy)
Zdejmij z nas, Panie, całą światową „marność nad marnościami” i pomóż nam odkryć tylko Ciebie i to, co jest naprawdę niezbędne w naszym życiu podczas niebezpieczeństwa zarażenia chorobą.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 11: Pan Jezus przybity do krzyża

jesus 753063 640
Bez sakramentalnego pocieszenia
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Nigdy nie sądziliśmy, że kiedyś będziemy tak szeroko blokowani w dostępie do sakramentów, a zwłaszcza do spowiedzi świętej i Eucharystii. Nie mielibyśmy pojęcia, że słowa kapłana „... i ja odpuszczam Tobie grzechy....”, „to jest moje Ciało, które za Was będzie wydane”, albo „ciało Chrystusa” tak boleśnie zaginie. Pamiętamy również chwile, kiedy nie chcieliśmy wstawać rano i uczestniczyć w nabożeństwie niedzielnym. Dzisiaj jednocześnie nie śpimy i nie wiemy, co robić, ponieważ nie możemy pójść do kościoła w Dzień Pański. Jesteśmy wdzięczni za niezliczone możliwości oglądania Mszy w telewizji i Internecie „na żywo”, ale modlimy się do każdego dnia, abyśmy mogli jak najszybciej chwalić Go wraz z naszymi braćmi i siostrami przy Stole Eucharystycznym.
Panie Jezu, w drodze na śmierć doszłeś do punktu, w którym nie masz wsparcia ze strony ludzi i nie czujesz pocieszenia od Ojca. Tylko ból - na plecach od biczów i kłód, na głowie od cierni, na dłoniach i nogach od gwoździ, na całym ciele od stłuczeń i upadków, a w Sercu od wszystkich grzechów wszystkich ludzi w każdym wieku. Nawet oferowana ulga w postaci gąbki wypełnionej octem to kolejna forma upokorzenia i ośmieszenia. Twoje westchnienie „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co robią” było ostatnią modlitwą, która nie przyszła by do głowy, każdego innego na Twoim miejscu. Twoje poddanie się oprawcom, którzy przybijają Ciebie do krzyża i wznoszą Cię, jest całkowitym poddaniem się woli Ojca.
(chwila ciszy)
Panie, niech czasy zamkniętych kościołów posłuży nam zarówno do pogłębienia pragnienia sakramentów, poprzez które Kościół pośredniczy w Twoim miłosierdziu, a jednocześnie do odkrycia pozakramentalnych form twojej tajemniczej obecności wśród nas.
Któryś za nas cierpiał rany... ..

STACJA 11: Pan Jezus przybity do krzyża


Bez sakramentalnego pocieszenia
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Nigdy nie sądziliśmy, że kiedyś będziemy tak szeroko blokowani w dostępie do sakramentów, a zwłaszcza do spowiedzi świętej i Eucharystii. Nie mielibyśmy pojęcia, że słowa kapłana „... i ja odpuszczam Tobie grzechy....”, „to jest moje Ciało, które za Was będzie wydane”, albo „ciało Chrystusa” tak boleśnie zaginie. Pamiętamy również chwile, kiedy nie chcieliśmy wstawać rano i uczestniczyć w nabożeństwie niedzielnym. Dzisiaj jednocześnie nie śpimy i nie wiemy, co robić, ponieważ nie możemy pójść do kościoła w Dzień Pański. Jesteśmy wdzięczni za niezliczone możliwości oglądania Mszy w telewizji i Internecie „na żywo”, ale modlimy się każdego dnia, abyśmy mogli jak najszybciej chwalić Go wraz z naszymi braćmi i siostrami przy Stole Eucharystycznym.
Panie Jezu, w drodze na śmierć doszedłeś do punktu, w którym nie masz wsparcia ze strony ludzi i nie czujesz pocieszenia od Ojca. Tylko ból - na plecach od biczów i belki, na głowie od cierni, na dłoniach i nogach od gwoździ, na całym ciele od stłuczeń i upadków, a w Sercu od wszystkich grzechów wszystkich ludzi w każdym wieku. Nawet oferowana ulga w postaci gąbki wypełnionej octem to kolejna forma upokorzenia i ośmieszenia. Twoje westchnienie: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co robią” było ostatnią modlitwą, która nie przyszłaby do głowy nikogo innego na Twoim miejscu. Twoje poddanie się oprawcom, którzy przybijają Ciebie do krzyża i wznoszą Cię, jest całkowitym poddaniem się woli Ojca.
(chwila ciszy)
Panie, niech czas zamkniętych kościołów posłuży nam zarówno do pogłębienia pragnienia sakramentów, poprzez które Kościół pośredniczy w Twoim miłosierdziu, a jednocześnie do odkrycia pozasakramentalnych form Twojej tajemniczej obecności wśród nas.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 12: Jezus umiera na krzyżu


Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
W tym momencie chcemy całkowicie zapomnieć o epidemii, otaczającym nas świecie, o nas samych, i spojrzeć na umierającego Chrystusa. Czujemy dreszcze na plecach krzycząc ostatkiem sił: „Mój Boże, dlaczego mnie zostawiłeś?”. Razem ze złodziejem po Jego prawej stronie wzywamy: „Wspomnij na mnie, Panie, w swoim Królestwie”. Słyszymy wołanie Zbawiciela, że jest spragniony i wszyscy pragniemy Jego zbawczej łaski. Po ostatnim Twoim słowie - „wykonało się” - razem z setnikiem, wyznajemy: „Ten człowiek jest naprawdę Synem Bożym”. Wreszcie milczymy. Kłaniamy się naszemu Zbawicielowi bez słów, bo On, Najświętszy, skłonił na krzyżu głowę przed nami. Nie ma słów, aby w pełni wyrazić to, czego teraz doświadczamy. On umiera, my nie musimy.
(chwila ciszy)
Panie Jezu Chryste! Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, nie codziennie dziękujemy Ci za zbawienie. Teraz chcemy wyrazić to z głębi naszego serca: jesteś naszym Bogiem i Panem. Nie możemy i nie chcemy wyobrazić sobie naszego życie bez Ciebie. I nie mamy pojęcia, jak poradzimy sobie z obecnej, trudnej sytuacji bez Twojej łaski. Nie poddawajmy się lękowi ani rozpaczy! Niech te nasze najciemniejsze chwile zbliżą nas do Ciebie. Powiedziałeś: „Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”- ani umrzeć, ani zmartwychwstać. Ty możesz podczas epidemii umocnić naszą wiarę i bliskość. Nie dawaj nam tego, o co prosimy, jeśli nie jest to zgodne z wolą Twojego Ojca. Daj nam to, czego potrzebujemy, abyśmy mogli dalej wierzyć w Ciebie, żyć dla Ciebie i - jeśli to nastąpi - dla Ciebie i dla bliskich zarówno poświęcić się, jak i umrzeć.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 13: Pan Jezus zdjęty z krzyża

jesus 664777 1280
Memento mori
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Jest teraz wiele miejsc na świecie, w których zmarli byli pochowani bez obecności rodziny z powodu niebezpieczeństwa rozprzestrzenienia się choroby. Tradycyjna forma naszych pożegnalnych pogrzebów została zredukowana do minimum. Nie możemy nawiedzać z rodziną cmentarzy. O wiele bardziej niż wcześniej zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy tu tylko chwilowo i pewnego dnia nadejdzie nasz ostatni dzień. Niektórzy boją się tego, co będzie potem z naszą duszą. Inni lękają się przedśmiertelnego cierpienia lub ludzkiego upokorzenia z powodu fizycznej słabości. Niektóre obawy stały się tak wielkie, że nie jesteśmy już w stanie odkryć niczego pozytywnego na temat swojej przyszłości, więc pojawia się pokusa, aby zakończyć swoje życie. Świadomość naszego końca może nas zmiażdżyć.
„Ojcze, w Twoje ręce składam Ducha mego!” - zdołałeś zawołać Panie - wcześniej nim Twoje ciało zostało złożone w ręce Twojej Matki. Już nie tylko Twojej, skoro dałeś Jej swojego umiłowanego ucznia i nas. Była z Tobą, aż do ostatniej chwili Twego życia, dlatego modlimy się do niej: „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen!”. Jej „tak” (fiat) jest dla nas nadal źródłem wewnętrznego spokoju na myśl o dniu, w którym nasze ziemskie życie dobiegnie końca. Ponadto patrząc ikonę Częstochowskiej Pani, Królowej Polski, w modlitwie wznosimy wołanie nie tylko za nasz naród, ale za świat cały. Wypowiadamy też modlitwę: „Ojcze przedwieczny ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo, najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzech nasze i całego świata”
(chwila ciszy)
Bądź miłosierny dla wszystkich umarłych z powodu śmiertelnej epidemii, Panie. Daj nam łaskę, abyśmy uczciwie przeżywając te dni, przygotowali się na dzień, w którym zobaczymy Ciebie twarzą w twarz.
Któryś za nas cierpiał rany... ..


STACJA 14: Kiedy Pan Jezus został pochowany


Kłaniamy Ci się Panie Jezu....
Ile osób zachoruje na koronawirusa i ilu mu ulegnie? Jak długo będziemy musieli pozostać w kwarantannie domowej? Czy zdołamy to wytrzymać? Jakie będą konsekwencje dla naszej gospodarki i społeczeństwa? Czy ludzkość pokona pandemię? Czy życie kiedykolwiek powróci na stare tory? Jest wiele pytań na temat przyszłości. Niekiedy przepowiadamy kolejne wydarzenia i spekulujemy, jak będziemy się zachowywać. Prognozy ekspertów i rządu mają różny zakres: od optymistycznych uproszczeń po katastrofalne scenariusze.
Ty, Panie Jezu, nie pozostawałeś długo w niewoli. To Twoje oddzielenie od uczniów wywołało w nich największy smutek i rozczarowanie. Jednocześnie trzy dni w grobie były dla nich niezbędną stacją. W ten sposób nieświadomie przygotowali się na Twoje zmartwychwstanie, które trwale wzmocniło ich więź z tobą. Potem, po spotkaniu z Tobą, Zmartwychwstałym i otrzymaniu Ducha Świętego, stali się definitywnie Twoimi świadkami, którzy żyli dla Ciebie i chwalili Cię do ostatniego tchnienia.
(chwila ciszy)
Prosimy Cię, Panie, o dar cierpliwości w oczekiwaniu! Niech obecne trudne warunki przygotują nas na przyszłe możliwości podążania za Tobą i ogłaszania Twojego radosnego przesłania: „Jam zwyciężył!”
Ostatnia modlitwa
Któryś za nas cierpiał rany... ..
Kłaniamy Ci się Panie Jezu....

Ze strachem, klękamy przed Tobą, Panie Jezu i wielbimy Cię za to, że wytrwałeś i nie uniknąłeś przeciwności, że nie rozkoszowałeś się cierpieniem - wszystko zniosłeś w wierności Ojcu i z miłości do nas. Jednocześnie wielbimy Ciebie za Twoją boską moc przemieniania każdego ucisku w łaskę. „Dla tych, którzy kochają Boga, wszystko jest dla dobre” - powiedział Święty Paweł. Szczerze staramy się kochać Ciebie i pragniemy, aby ciężkie warunki obecnej epidemii oraz wiele ogólnych zakazów nie było bezowocnych, ale by skierowały nas bardziej ku Tobie. Być może w tych okolicznościach nasza historia życia nie wydaje się być najszczęśliwszą, ani romantyczną, ani wesołą, ale z pewnością czyni ją „opowieścią o zbawieniu”, czyli historią z Tobą, przez Ciebie i w Tobie. Jesteś jedynym Bogiem - który żyjesz i królujesz na wieki wieków - Amen

Droga Krzyżowa

way of the cross 2654407 640Zamieszczamy rozważania, które przedstawiliśmy podczas Drogi Krzyżowej na Wałach na Jasnej Górze 22 września ub. roku podczas Ogólnopolskiej Pielgrzymki Małżeństw.

DROGA KRZYŻOWA

Św. Jan Paweł II powiedział w 1999 r. w Nowym Sączu, że „małżeństwo jest drogą świętości, nawet wtedy, gdy staje się Drogą Krzyżową.” Rozważając poszczególne stacje Drogi Krzyżowej będziemy czasem będziemy utożsamiać się z Panem Jezusem, a czasem, niestety, z tymi, którzy Go na śmierć skazali. Rozważając poszczególne stacje, przyjmujmy Boże błogosławieństwo na drodze do świętości każdego z nas żyjącego w małżeństwie, zobaczmy nasze własne zmagania z dobrem i złem, codzienne wybory między miłością, a wszystkim, co jest jej przeciwieństwem. Zauważmy, że Droga Krzyżowa jest drogą okazywania nam przez Pana Jezusa miłosierdzia. Jest darem Jego miłosierdzia zwłaszcza, gdy przezywamy w małżeństwie trudności. Ufajmy w swego rodzaju zmartwychwstanie naszego małżeństwa jeszcze tu na ziemi i radujmy się zapowiedzią zmartwychwstania każdego z nas po śmierci.

Stacja I: Jezus skazany na śmierć

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Jezus usłyszał: „On bluźni!” Ale to nie Jezus bluźnił, tylko Jego oskarżyciele. A w jakże wielu małżeństwach słychać:

– Z Tobą w ogóle nie można się dogadać...

– To przecież Ty nie chcesz ze mną rozmawiać!!

– Nie będę z Tobą rozmawiać tym tonem!!

– Ach, szkoda się odzywać...

– Widzisz tylko swoje sprawy i nie zauważasz, jak mi ciężko...

– Nasze małżeństwo jest tylko na papierze i tak już niestety pozostanie;

– Rozwiodę się z tobą!

Wyrażam swoje emocje, nakręcam je. Mówię bez sensu, raniąc męża, żonę. Oskarżam, a tak naprawdę to wyrażam swój własny problem. Czyż to, co mówię, nie jest bluźnierstwem? Skazuję nim na śmierć Jezusa. Czy rzeczywiście chcę skazać Go na śmierć w moim małżeństwie?

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja II: Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Pan Jezus z pokorą wziął krzyż na swoje ramiona, bo wiedział. że będzie to znak zwycięstwa. A mnie tak trudno dźwigać krzyż codzienności w moim małżeństwie, w mojej rodzinie. Tak trudno wysłuchać siebie nawzajem, zrozumieć, przebaczyć. Bo jestem zmęczony, bo brak czasu i pośpiech, codzienny „kołowrotek”, rozdrażnienie. I wtedy łatwiej o ocenę niż zrozumienie. Z wielkim trudem przychodzi nam wtedy dialog. Odczuwamy go jako ciężki krzyż, który najchętniej chcielibyśmy odrzucić. Panie Jezu, przepraszamy Cię za brak pokory w naśladowaniu Ciebie. Naucz nas z miłością przyjmować dar dialogu w naszym małżeństwie, chociaż jest to czasem tak bardzo trudne.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

way of the cross 2654408 640 1Stacja III: Pan Jezus upada pod krzyżem

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Jest trudno, bo krzyż ciężki, łatwo się poddać, uznać, że się nie powiodło, więc już nie warto rozmawiać, nie warto podejmować dialogu. Lepiej zrezygnować i nie iść dalej. A jednak, trzeba się podnieść, wstać i iść. Przecież miłość, to nie uczucie – raz przyjemne, a potem przykre. Miłość to postawa, to cierpliwość, która oczyszcza, uzdrawia i umacnia. Jeżeli powstanę, jeżeli zbliżę się do Ciebie Panie Jezu znowu, jeżeli odbuduję więź ze współmałżonkiem, to nie będzie jak dawniej. Nasze życie będzie jeszcze piękniejsze, pełniejsze miłości.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja IV: Spotkanie z Matką

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

– Maryja wiedziona miłością przedarła się przez tłum na spotkanie z Synem. W naszych małżeństwach nie musimy przedzierać się przez tłum, żeby spotkać się ze sobą. A jednak, mimo bliskości fizycznej, nasz dialog staje się czasem drogą krzyżową. A kiedyś było tak dobrze... Może zbyt duża pewność siebie, a może rutyna, kiepski dialog sprawiły, że coś się popsuło. Nawet nie zauważyłam, kiedy mój mąż przestał ze mną rozmawiać. Widziałam natomiast, że źle mówi, krzywo stoi, źle się ubrał, za późno wstał i wiele innych. Maryja wychodzi nam na spotkanie i pomaga pokonać naszą niemoc, nasze oceny, opinie i fałszywy obraz drugiego. Maryjo, przedzieraj się przez mury, które sami budujemy i ułatwiaj nam codzienne spotkania ze sobą w naszych małżeństwach.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Mam własny świat, jak Cyrenejczyk, mam swoje pole, z którego wracam co dzień zmęczony do domu. I wiem, że jak będę potrzebował pomocy Pana Boga, to poproszę Go o to. A tu się okazuje, że Bóg potrzebuje mojej pomocy. Bo oto prosi mnie o pomoc drugi człowiek, inne małżeństwo, wspólnota. Zdaje mi się, że nie mam na to czasu, bo mam swoje sprawy. Tymczasem okazując pomoc, sam zostaję wzmocniony, okazując miłosierdzie, sam miłosierdzia doznaję. Ile razy coś daję innym, sam zostaję obdarowany po stokroć więcej. Okazać miłosierdzie to znaczy dźwigać ciężary drugiego, to znaczy pomagać nieść krzyż Jezusowi, który cierpi w tym człowieku, w tym małżeństwie, które prosi mnie o pomoc. Czy zauważam Jezusa cierpiącego w innym małżeństwie i jestem gotów mu pomóc? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że to jest szansa dla mnie?

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja VI: Weronika ociera twarz Chrystusowi

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

– Weronika widzi cierpienie Jezusa. Porusza ją to. Współodczuwa Jego ból, opuszczenie i poniżenie mimo, że Jezus nie wypowiada żadnej skargi. Otarcie twarzy daje Mu ulgę. Weronika nie pyta dlaczego Go skazali, dlaczego dźwiga krzyż. Ona po prostu pomaga , nie zważając na konsekwencje. Ta scena rozgrywa się bez słów. Jakże ważne w naszym życiu są gesty Ten gest, to czasem zwyczajne popatrzenie w oczy współmałżonka, objęcie ramieniem i pogładzenie po plecach; uśmiech, mimo zmęczenia. Czasem jestem przygnieciony problemami, których nie mogę rozwikłać. Chcę się nimi podzielić z żoną, mężem. Jednak, gdy widzę jej/jego zmęczenie sam zdobywam się na ciepły gest. Panie Jezu, naucz nas gestów miłosierdzia w naszym domu.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja VII: Jezus upada po raz drugi

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Panie Jezu, upadasz po raz drugi. Gdzie się podziała Twoja moc? Co ja człowiek mogę zrobić, gdy Ty, Bóg, tak słabym jesteś? Moje grzechy mnie przygniatają. Kolejny raz byłam u spowiedzi. I znów to samo. Ten sam grzech, ta sama słabość i... ta sama bezsilność mi towarzyszy. Twój upadek nie był grzechem, ale Twoje podnoszenie się pokazuje mi, że niejeden raz się upada z różnych powodów i że można się podnieść. Pokazujesz mi, że ani Twoje słowo, ani moja długa modlitwa czy dobre postanowienia nie zabezpieczą mnie przed upadkiem. Może mnie podnieść Twoje miłosierdzie. Miłosierdzie, które nie jest litością, ale dźwiganiem, umacnianiem na duchu, zachętą do wytrwałości, pokazaniem konkretnych dróg wyjścia z trudnej sytuacji. To Ty, Jezu przez swoje podniesienie się, dźwigasz także mnie, nasze małżeństwo, całą naszą rodzinę. Dodajesz nadziei.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

way of the cross 2654405 640Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Plączące kobiety okazują swoją bezradność i żal, że Jezus będzie ukrzyżowany. Natomiast Jezus wyraża swój żal i ubolewanie, że te płaczące kobiety nie widzą swojego udziału w tym ukrzyżowaniu; nie są świadome, że one i cały Dom Izraela swoimi grzechami sprawił, że Pan Bóg dla ich ratowania poświęcił swojego Syna, który na tym krzyżu dźwiga wszystkie ludzkie grzechy, by ocalić człowieka. Jakże często płaczemy po ludzku, nie widząc, że nawet w cierpieniu dokonują się wielkie sprawy Boże.

Jakże typowa jest postawa tych płaczących kobiet dla nas, którzy mamy zawsze sto usprawiedliwień swojej postawy i postępowania, a tak mało pokory i skruchy wobec tego, co sami uczyniliśmy w pełnej wolności otrzymanej od Pana Boga. Panie Jezu, spraw, byśmy przy tej stacji, płacząc nad sobą, znaleźli prawdziwą drogę do Ciebie.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja IX: Jezus upada po raz trzeci

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Czasami mamy wszystkiego dosyć, zdaje nam się, że wszystko się wali. Ogarnia nas fala zwątpienia i żalu. Tymczasem nie ma takiej sytuacji z której Pan Jezus nie wyciągnie dobra. Czasem dopuszcza trudności i zło w naszych relacjach małżeńskich, abyśmy pokonując te trudności przeżyli jeszcze pełniejszą miłość. Czasem dopuszcza zło, abyśmy się obudzili i pomyśleli o swoim zbawieniu, dając świadectwo pośród potrzebujących małżeństw, a przy okazji ratując nasze własne. My sami na pewno jeszcze nie raz upadniemy pod ciężarem naszych słabości małżeńskich, ale już mamy nadzieję na lepsze jutro, na to że dzięki wspólnocie, w której jesteśmy, będziemy coraz mocniejsi i szybciej będziemy się podnosić.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Kiedy się pokłócimy, to próbuję obnażyć słabości męża, żony. Obgadujemy jego, czy ją przy innych ludziach, nawet w rodzinie, a także w pracy. Wytykamy sobie nawzajem błędy, czasem przez nas samych urojone i wynikające z nierozumienia siebie nawzajem. Padają osądy, wymówki i pretensje, oskarżenia, ironie i złośliwości.

Mąż, żona poniżany we własnym małżeństwie, obnażany ze swoich słabości przed innymi, obgadywany, ukazywany w złym świetle, jest jak Chrystus obnażony ze swoich szat. Każda nagość jest wołaniem o miłość – kochaj mnie, przytul mnie, zobacz we mnie człowieka. Bezradnego, poniżonego... także przez Ciebie – mężu, żono.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

way of the cross 2654404 640Stacja XI: Jezus przybity do krzyża

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Nieraz mówimy o własnym krzyżu. Przybija mnie do krzyża choroba, cierpienie, śmierć najbliższych, obowiązki w pracy, w domu, odejście dzieci od wiary. Czasem przybija mnie do krzyża brak dialogu ze współmałżonkiem, rozwód w mojej rodzinie. Jednak, jeżeli cierpienie Jezusa nie zmarnowało się, to i moje cierpienie nie może się zmarnować. Ofiarowuję je Jezusowi w tej intencji, którą widzę jako najbardziej potrzebną. Wierzę, że jest wtedy we mnie, w drugim człowieku, we wszelkich wydarzeniach, żyjący Chrystus, który mnie prowadzi do Ojca. Do Jego radości. Bo radość pełna, której pragnie dla nas Jezus, zakłada także cierpienie. Taka była droga Jezusa do zmartwychwstania. Taka jest droga każdego z nas w naszym małżeństwie.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja XII : Pan Jezus umiera na krzyżu

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Jezus jeszcze przed śmiercią na krzyżu okazał miłosierdzie łotrowi. Tym miłosierdziem podźwignął go z jego win. Święty łotr jest symbolem Bożego miłosierdzia. Ale nie warto czekać z pojednaniem z Bogiem i najbliższymi na ostatnią chwilę życia. Niech nasze życie małżeńskie i rodzinne upływa pod znakiem codziennego przebaczenia.

Jezus zrezygnował ze swojego dobra – bo mógł swoje życie ocalić – dla dobra innych. My także, pragnąc dobra dla innych, niemal codziennie umieramy dla siebie. Panie Jezu, przez Twoją śmierć, która przyniosła życie innym, naucz mnie umierać dla siebie po to, by w moim małżeństwie, w mojej rodzinie coraz bardziej objawiała się miłość. Naucz mnie rezygnować z tego, co dobre dla mnie, na rzecz tego co dobre dla mojego męża, żony, dzieci.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Stacja XIII: Jezus zdjęty z krzyża

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Jezus już nie żyje. Ciało Dziecka zwrócono Matce. W życiu każdego z nas zdarzają się chwile, gdy jesteśmy bezradni, zrozpaczeni w obliczu cierpienia, jakie nas dotyka z powodu śmierci kogoś z naszej rodziny. Szczególnie, gdy jest to śmierć dziecka. Jakże ciężko pogodzić się z myślą, że kochający nas Bóg pozwala nam i naszym bliskim cierpieć. Życie bez cierpienia może okazać się życiem bez prawdziwej radości. Cierpienie nadaje sens naszemu życiu, ale jakże to trudne doświadczenie! Maryjo, naucz nas tak wierzyć, tak ufać i tak kochać Boga jak Ty, która podtrzymywałaś bezwładne ciało. Jakże często ja sam doznaje w moim małżeństwie bezwładności, bezsilności, niemocy. Naucz mnie Panie przyjmować tę bezwładność, własne ograniczenia.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

jesus 380777 640stacja XIV: Jezus złożony do grobu

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, że przez krzyż i mękę swoją odkupiłeś świat.

Gdzieś obok, wśród najbliższych, rozpadło się małżeństwo. Jest jakby w grobie. Nie możemy się z tym pogodzić, ale czujemy się bezradni. Jedyne co możemy zrobić to towarzyszyć osobie, którą to dotknęło. Okazać jej życzliwość. Wysłuchać, zrozumieć. Okazać miłosierdzie, czyli nie osądzać, ale podtrzymywać nadzieję. Bo, choć trzeba przyjąć do wiadomości, że po ludzku rzecz biorąc, to małżeństwo niejako umarło, to jednak może w nim odrodzić się miłość. A może i mnie się wydaje, że nasze małżeństwo już umarło? Warto wlać w serce nadzieję, bo może nie wszystko stracone. Warto zawierzyć, że może odrodzić się. Warto przyjąć Drogę Krzyżową w małżeństwie jako drogę do zmartwychwstania. Tylko taki jest sens tej Drogi.

A może Twoje małżeństwo było jak w grobie, a jednak przezwyciężyło kryzys i zmartwychwstało? Warto podziękować Jezusowi za okazane miłosierdzie.

– Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Oprac. Irena i Jerzy Grzybowscy na podstawie rozważań Drogi Krzyżowej prowadzonej przez Spotkania Małżeńskie w Jerozolimie w 2013 r.

Droga Krzyżowa #9

"Pewnej nocy łzy z oczu mych otarł dłonią swą Jezus
I powiedział mi:,, Nie martw się, jam przy boku jest twym”"

way of the cross 2654405 640STACJA I

Jezus na śmierć skazany


Jezus zostaje "SKAZANY"...


Ten który uzdrawiał chorych, podnosił na duchu strapionych, płakał z płaczącymi, teraz stoi cicho, jest bezbronny, nie ma przy nim nikogo, kto by Go obronił, potraktowany jak najgorszy zbrodniarz...
W końcu pada wyrok: NA KRZYŻ Z NIM!- podyktowany Piłatowi przez tłum, gdyż sam "umywa ręce"...
Co czułeś kiedy niesłusznie Cię oskarżono np. w pracy lub w szkole?
Jak zareagowałeś na niesprawiedliwość?
A może jesteś w tym tłumie ludzi, którzy oskarżają innych?
W tych wszystkich sytuacjach niesłusznych oskarżeń, rzucanych kłamstw wobec Ciebie. ON był wtedy przy Tobie, choć może myślałeś/myślałaś że Cię opuścił
Porozmawiaj z Jezusem o tych wydarzeniach, mów szczerze co Cię zabolało, ON przeżył to samo więc Cię rozumie.

STACJA II
Jezus bierze krzyż na Swe ramiona

Jezus, którego ciało jest pokaleczone, krwawiące od biczowania, bierze krzyż na Swe ramiona...
Nie buntuje się, nie szarpie tylko całuje to drzewo Krzyża wiedząc, że na nim dopełni się Zbawienie.
Widzisz Twój krzyż życiowy i co robisz?
Odrzucasz i zamykasz się w sobie czy próbujesz przyjąć go z miłością?
Porozmawiaj z Jezusem o swoim krzyżu, który teraz niesiesz? ON wie jak to jest dźwigać ciężar krzyża.

STACJA III
Jezus upada po raz pierwszy pod krzyżem


Upał, kamienista droga, bolące i krwawiące ciało, ciężar krzyża doprowadzają do upadku...
Jezusowi nikt nie chce pomóc się podnieść, żołnierze biją, bluzgają, naśmiewają się z Niego...
Tłum jedynie stoi biernie i patrzy...
W życiu nie raz upadniesz pod ciężarem krzyża, słabości, grzechów...
ON Cię chce podnieść, żebyś zbyt długo nie leżał sam, żebyś nie poddał się głosowi szatana, który chce Ci wmówić, że nie dasz rady, że jesteś beznadziejny...
Porozmawiaj z Nim o tym, co jest Twoim najtrudniejszym grzechem, z którym ciągle się zmagasz?

STACJA IV
Jezus spotyka Swoją Matkę


Na tej krzyżowej drodze dostrzegasz Ją, Twój wzrok spotyka się z Jej wzrokiem... Nie trzeba Wam słów, bo wzrok wszystko mówi...
Matka Jezu jest przy Tobie, idzie z Tobą, choć Jej matczyne serce pęka z bólu...

Kto jest przy Tobie w trudnych chwilach?
Może Ty jesteś dla kogoś oparciem w trudach?
Czy jeśli jesteś Matką, to modlisz się za Twoje dzieci?
Porozmawiaj z Jezusem.
Przez ręce Maryi wiele wyprosisz, pomódl się do Niej.

STACJA V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi


Szymon wracając z pracy zapewne w ogóle się nie spodziewał, że żołnierze będą mu kazali pomóc dźwigać krzyż Jezusowi. Użyczył jednak swoich ramion, przeszedł z Nim kawałek drogi.
Być może dla Szymona to "przypadkowe" spotkanie czegoś nauczyło? Na pewno pomógł Jezusowi, choć trochę krzyż stał się na chwilę lżejszy.
Czy chętnie pomagasz bliźniemu, jak widzisz, że potrzebuje pomocy? Czy stoisz biernie, udając że nie widzisz?
Porozmawiaj z Nim.

STACJA VI
Święta Weronika ociera twarz Jezusowi


Co za odważna kobieta - WERONIKA- korzysta z chwili i przedzierając się przez tłum chustą Swą ociera zmęczoną, poranioną Twarz Jezusa, której wizerunek odbija się na tymże płótnie...
To spotkanie trwa bardzo krótko, lecz jest bardzo wymowne, pokazuje że szukając Jezusa, można "przedrzeć się" przez najcięższe "mury".

Czy szukasz Jezusa? Gdzie Go szukasz?

STACJA VII
Jezus upada po raz drugi

Brak sił, zmęczenie, ból przyczyniają się do kolejnego upadku... Jezus z niego po raz kolejny wstaje i idzie!
Ta stacja ukazuje, że człowiek jest z natury istotą słabą, a upadki są nieodłączną częścią życia, nie raz kolana, ręce będą potłuczone i będzie zapewne bolało...
Czy wtedy poddasz się? Czy powstaniesz i zawalczysz?
Zaproś do tej walki Jezusa, ON rozumie nasze upadki, sam to przeszedł ...

STACJA VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty


«Nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą i synami waszymi».
Jezus zatrzymuje się na chwilę przy płaczących niewiastach.
W swojej wrażliwości dostrzega tych, którzy zwracają się do Niego. Zauważa uczniów, niewiasty. Nawet w takiej chwili nie myśli o Sobie, nie oczekuje litości. On pragnie życia wiecznego dla każdego. Odpowiadając kobietom tak naprawdę poucza wszystkich.
Jezu ucz nas miłości, która nie szuka swego. Miłości, która nawet w najtrudniejszych chwilach potrafi troszczyć się o innych."
(Źródło: http://roczniki.weebly.com/drogi-krzy380owej.html).

STACJA IX
Trzeci upadek Jezusa

Im bliżej końca drogi na Golgotę tym bardziej nie ma sił... Jezus upada... i powstaje.
Czy uczę się cierpliwości i wytrwałości, kiedy po raz kolejny upadłem?
W każdej chwili życia ON jest przy Tobie, bierze za rękę i chce poprowadzić.

STACJA X
Jezus z szat obnażony

Dotarłeś na Golgotę, miejsce gdzie nastąpi kres Twej ziemskiej wędrówki.
Żołnierze odzierają Cię z szat, czyniąc z tego jednocześnie wielkie pośmiewisko...
Jezus w milczeniu to przyjmuje, zapewne modli się z nich...
Czy potrafisz stanąć w prawdzie o sobie?
Prawda choć bolesna, WYZWALA...
Czy nie ranisz innych słowem, obmową, odzierając ich w ten sposób z ich godności ?
Czy przeżywałeś, bądź aktualnie przeżywasz stan bezsilności?
Czy modlisz się za tych, którzy Cię skrzywdzili i za tych, których skrzywdziłeś?
Porozmawiaj z Jezusem, ON przeżył to samo, ON czeka na Ciebie.

STACJA XI
Jezus przybity do krzyża

Rozciągają całe Twoje poranione ciało na krzyżu, aż słychać jak Twoje kości pękają, ręce i nogi przybijają gwoździami...

"To nie gwoździe Cię przebiły,
lecz mój grzech,
To nie ludzie Cię skrzywdzili,
lecz mój grzech
To nie gwoździe Cię trzymały,
lecz mój grzech.
Choć tak dawno to się stało,
widziałeś mnie"

STACJA XII
Jezus umiera na krzyżu


"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił?"
Wykonało się... Jezus umiera...
Na Golgocie ciemna noc...
Kiedy w swoim życiu przeżywasz duchową ciemność, wydaje się że modlitwa nie daje radości, że pójście na Mszę jest puste, że wszystko się sypie, to idź pod Krzyż!
Bądź z Nim! Miłość oddała życie za Ciebie.
Nie zostawiaj Go samego, czuwaj przy Nim.

STACJA XIII
Jezus zdjęty z krzyża

Koniec męki, bólu... Wokół panuje cisza... Nie ma gapiów, żołnierzy...
Maryja z uczniem Janem przychodzą, aby wziąć Twoje poranione ciało, Maryja bierze Cię w swe ramiona, by je otulić troskliwą Miłością.

STACJA XIV
Jezus złożony do grobu

Ciało Jezusa zostaje złożone w grobie, który zostaje zasłonięte dużym kamieniem.
Grób staje się symbolem Zmartwychwstania.
Co jest sensem Twojego życia? Czy nie marnujesz życia, które jest darem?

Paulina P.

Droga Krzyżowa #7

STACJA I

JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Skazany, osądzony, ukarany, wyszydzony, wyśmiany.

ON odarty z godności ludzkiej stoi przed tymi, którzy zadecydują o Jego dalszym losie, nie mów nic, nie reaguje jedynie serce płacze.

Rozwrzeszczany tłum zachowuje się jak nieokiełznane, dzikie zwierzęta, słychać tylko wzajemne przekrzykiwania nacechowane złością, nienawiścią, chęcią wymierzenia kary Jemu.

Przecież to tylko takie błahe oszczerstwa rzucane w kierunku Jezusa, to nic takiego, uczynić wszystko aby ktoś cierpiał, czego chcieć więcej skoro większość mówi : "Ukarz Go" , "na krzyż z Nim", "uwolnij Barabasza"!!!

Czy aby dziś nie jesteśmy świadkami podobnych sytuacji lub nawet tymi, którzy ranią słowem, obrzucają "błotem", odzierają z szat ujawniając na świtało dzienne sprawy, o których ktoś nam powiedział?

Czy nie jest tak, że z łatwością przychodzi nam "skazywanie" kogoś?

"Moda na dokopywanie, poniżanie, zaorywanie, uciecha z potknięć, radocha z upadku i wszechobecny pęd do szukania wroga. Bo wróg nie jest człowiekiem, nie jest bliźnim, wróg jest pozbawiony praw, wroga można niszczyć. Stary mechanizm, który ludzkość ćwiczy od zarania. Pozbawić drugiego człowieczeństwa, żeby dać sobie prawo do zniszczenia go. Z wrogiem nie trzeba się spotykać, rozmawiać. Wroga trzeba wyeliminować. I tak, zaorując wrogów, zaorujemy Boga w naszych braciach i siostrach. Bóg jednak sam dał się zaorać na Krzyżu. Stoi po stronie zaoranych" - s. Chmielewska.

Postaw się na Jego miejscu, jaka byłaby Twoja reakcja? Czy umiałbyś tak jak ON całkowicie zamilczeć i w sercu przebaczyć? Czy może przyjmujesz postawę Piłata, który umywając ręce tym samym pokazuje, że ucieka od podjęcia odpowiedzialności bo ogarnia go strach przed ludźmi? Co jest dla Ciebie ważniejsze: Jezus czy aprobata ludzi?

Pomyśl, nad tym, co mówisz, o kim mówisz ? Czy masz świadomość, że słowa ranią? Czy będąc rodzicem, panujesz nad słowami z jakimi zwracam się do dziecka?

Papież Franciszek powiedział:

„«Słyszeliście, że powiedziano: ‘Nie zabijaj’... A ja wam powiadam, każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi» . W ten sposób Jezus przypomina nam, że także słowa mogą zabić! O tak!

Kiedy się mówi, że ktoś ma cięty język, cóż to oznacza? Że jego słowa mogą zabić! Dlatego nie wystarczy chronić życia bliźniego, ale również nie należy wylewać na niego trucizny gniewu i obrzucać go pomówieniami. (...) Powiem wam prawdę. Jestem przekonany, że jeśli każdy z nas zrobi postanowienie unikania plotek, na koniec zostanie świętym. To piękna droga. A zatem umowa stoi: dość plotek!”


STACJA II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

"Ujrzawszy przed Sobą na ziemi krzyż, upadł Jezus na kolana, objął go rękoma i ucałował trzykroć, przy czym odmówił po cichu wzruszającą modlitwę do Ojca niebieskiego, w której dziękował Mu, że już zaczyna się odkupienie ludzi" (http://www.duchprawdy.com/droga_krzyzowa_bl_emmerich.htm)

Jego ciało pokaleczone od biczowania, krople krwi spływające po twarzy od ran zadanych przez koronę z cierni i teraz TEN KRZYŻ ciężki....

Jezus mógł go odrzucić, zbuntować się, ale Jego reakcja jest inna, ON z miłością bierze go na swoje barki, czyni to dla Ciebie, dla mnie....

Ile razy złościmy się, bo jest za ciężko, bo nie dajemy rady, bo życie jest niesprawiedliwe, a czy kiedykolwiek podziękowałeś za swój krzyż?

 

STACJA III
Pierwszy upadek Jezusa


"Liczone są możliwości postępu – nawet przez upadki. Wołaj mocno, gdy upadniesz. Wierz w Moją miłość. Przyzywaj Mnie. Czyż nie chwyciłem Piotra, gdy tonął w falach?
Gdyby wiedziano, jak bardzo pragnę, by przychodzono do Mnie z prostotą i odrobiną serdeczności. Na ziemi potrzebuję wszystkich Moich dusz. Potrzebowałem twego przyjścia na świat jako nowego serca do kochania Mnie" - w.g widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich
Jeśli upadasz to, co wtedy robisz? Gdzie się udajesz po pomoc?
Jaka jest Twoja reakcja? Czy powstajesz? Czy raczej trwasz w upadku?


STACJA IV
Jezus spotyka swoją matkę


Droga na Golgotę staje się coraz trudniejsza, upał i tłum gapiów, którzy Mu ubliżają dodaje dodatkowego ciężaru.
Jednak w pewnej chwili Jezus wzrokiem dostrzega Swoją Matkę, która cały czas Mu towarzyszy.... Jakże ta chwila musiała być dla Niego ważna, Miłość matki to więź, która jest najsilniejsza.
Przecież my także w chwilach trudnych szukamy osoby bliskiej, do której możemy przyjść, porozmawiać, wypłakać się, przytulić.
Czy nie jest przypadkiem tak, że biegniemy do mamy? Czy szanujesz swoją mamę?


STACJA V
Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi


Żołnierze przypadkowo napotkanego mężczyznę o imieniu Szymon zmuszają do tego, aby pomógł nieść krzyż Jezusowi. On tego nie chciał zrobić, zapewne nawet nie przyszło mu na myśl, że coś takiego go spotka lecz użycza swoich bark by On mógł choć trochę nabrać sił.
Dla Szymona to zdarzenie okazuje się czymś więcej: "Już po niedługiej chwili uczuł Szymon dziwną w sobie zmianę, wzruszenie niezwykłe ogarnęło go, a pod jego wpływem już chętnie pomagał Jezusowi nieść krzyż. Szymon był to krzepki mężczyzna w wieku około 40 lat."

Czy jesteś w stanie pomóc osobie, która Cię zraniła?


STACJA VI
Święta Weronika ociera twarz Jezusowi


"Miłość ku Jezusowi i litość wezbrały w sercu Serafii, zapomniała o wszystkim i gwałtem zaczęła się przeciskać przez motłoch, żołnierzy i siepaczy, a za nią biegła dziewczynka, trzymając się jej sukni. Docisnąwszy się do Jezusa, upadła przed Nim na kolana, podniosła chustę, rozpostartą do połowy i rzekła błagalnie: „Pozwól mi, otrzeć oblicze Pana mego?" Zamiast odpowiedzi ujął Jezus chustę lewą ręką, przycisnął ją dłonią do krwawego oblicza, przesunął nią po twarzy ku prawej ręce, i zwinąwszy chustę obiema rękami, oddał ją z podzięką Serafii"
"Przyłącz się do Moich owieczek. Zbliż się do Mnie. Złącz się ze Mną. Nie zapalisz ognia bez dotknięcia. Jak miła Mi jest wasza skwapliwość z jaką do Mnie przychodzicie. Zostanie ona szczególnie wynagrodzona.

Zabiegaj gorliwie o swe oczyszczenie w Sakramencie Pokuty. Zbieraj Krew ppłynącą po cierniach i obmywaj Nią świat. Z tego co wkładam w twoje ręce – dawaj innym. Dziękujcie Stwórcy. Kochajcie Go za Jego delikatność. Jesteście z Rodziny Bożej." wg widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich
Święta Weronika wykazała się niezwykłą odwagą, by dostać się do Jezusa. Czy w życiu odważnie przyznajesz się do Jezusa?


STACJA VII
Jezus upada po raz drugi


Jezu to Twój kolejny upadek, droga na Golgotę jest coraz cięższa, siły słabną...
W życiu często dzieje się tak, że człowiek zmaga się z danym grzechem dłuższy okres czasu, i pomimo walki z nim to dalej zdarzają się upadki. Wówczas słabną siły, nie chce się walczyć, iść po raz kolejny do spowiedzi bo "zaraz będzie to samo" , Jezus powstał! Ty też powstań! ON widzi Twój trud, zmęczenie, i chce abyś się nie poddawał. Jezus nie zostawia człowieka samemu sobie!


STACJA VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty


"Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade mną,płaczcie raczej nad sobą i nad swoimi synami" - tymi słowami Jezus zwraca się do zachodzących płaczem niewiast,
"Dla niektórych jestem nieznajomym, dla innych obcym, surowym nauczycielem. Nieliczni są ci, którzy przychodzą do Mnie jak do umiłowanej rodziny. Chcę, aby się Mnie więcej nie bano, aby wiedzieli, że Moje Serce pełne miłości zawsze oczekuje, aby rozmawiano ze Mną jak z umiłowanym bratem. Będę przychodził do ciebie, aby słuchać jak mówisz do Mnie. Lubię słuchać twej mowy, nie ze względu na jej treść, lecz po prostu dlatego, że do Mnie mówisz"

 

STACJA IX
Trzeci upadek Jezusa


"Drapieżca porywa Mi wiele owieczek. Kto Mi pomoże, jeżeli wy, ze Mną duchowo złączeni, nie przyłączycie się? Jakże dokonam tego, jeżeli zamykacie przede Mną drzwi?
Tak rzadko kierujecie spojrzenia choćby ukradkiem w życie przyszłe, w waszą jutrzejszą siedzibę.
Wołaj Mnie, znam dobrze twoje wołanie. Pomóż Mi ratować grzeszników. Jestem tak bardzo wdzięczny tym, którzy usiłują Mi przyprowadzić dusze grzeszników. Ja każdą z nich wołam po imieniu.
Wymień Mi dusze, które chciałbyś do Mnie przyprowadzić... Ze względu na ciebie, będę je uporczywie wołał. Ja ich naprawię... przemienię. Doznają radości jakiej nie znają. Jedynie Ja ją daję"


STACJA X
Jezus z szat obnażony


Jezus już dotarł na górę Golgotę, tam żołnierze aby Go upokorzyć odzierają z szat...
Dla nich to zabawa, że mogą Go ośmieszyć...
Czy Twoje postępowanie nie doprowadza drugiej osoby do łez? Czy reagujesz jeśli ktoś w Twojej obecności szkaluje innego człowieka?


STACJA XI
Jezus przybity do krzyża


Co to musiał być za przeraźliwy ból, kiedy ciało Jezusa było przez katów przybijane do krzyża...Ręce, nogi, przebity bok...
Kiedy w życiu przychodzi cierpienie np. choroba, to popatrz na krzyż, na Jego wiszące ciało.... ON wie co to znaczy cierpieć, ON Cię zrozumie.


STACJA XII Śmierć na Krzyżu


"Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego..."
Wykonało się...
Przy tej stacji idź i Go adoruj, bądź pod Krzyżem, niech poczuje Twoją obecność. Weź ze sobą kogoś bliskiego na czuwanie. Odważ się.


STACJA XIII
Zdjęcie ciała Jezusa z krzyża


Zmęczone, pokrwawione ciało zostaje zdjęte z krzyża, oddane w ręce Matki, która z Miłością je bierze w swoje ramiona, aby przytulić, namaścić olejkiem rany i z godnością złożyć w grobie.
"Przypomnij sobie, że ukrzyżowanie poprzedza zmartwychwstanie, to znaczy wielkie radości. Życie na ziemi krótko trwa, a potem ujrzycie Moje Oblicze, Moje ukochane dusze. Tak samo, jak wyzwoliłem i uratowałem dusze z otchłani, tak samo przyjdę uroczyście wyzwolić was i uratować. Na Krzyżu otwarłem niebo dla wszystkich, ale każdy ma wolny wybór."


STACJA XIV
Złożenie ciała Jezusa do grobu


"Święte niewiasty usiadły na ławce, stojącej naprzeciw wejścia do groty. Mężczyźni, niosący ciało Jezusa, weszli z nim do groty, postawili je na ziemi, wypełnili część grobu wonnościami, rozpostarli na to chustę, tak wielką, że zwieszała się jeszcze ku ziemi i dopiero wtenczas złożyli tam najświętsze Ciało. Uścisnąwszy je po raz ostatni i skropiwszy łzami miłości i smutku, wyszli z groty. Zaraz też weszła tam Najśw. Panna, usiadła w głowach grobu na dwie stopy wysokiego, i z płaczem pochyliła się nad zwłokami Swego dziecka jedynego, by uścisnąć je po raz ostatni."

Tekst: Paulina Piechowska


Droga Krzyżowa na podstawie widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich
(fragmenty słów Jezusa do niej skierowane)
(http://www.duchprawdy.com/droga_krzyzowa_bl_emmerich.htm)
(http://www.wojciech-nasielsk.plock.opoka.org.pl/?q=node/66) (http://www.wojciech-nasielsk.plock.opoka.org.pl/?q=node/66)
(http://www.wojciech-nasielsk.plock.opoka.org.pl/?q=node/66) (http://www.duchprawdy.com/droga_krzyzowa_bl_emmerich.htm)