Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Droga Krzyżowa #9

"Pewnej nocy łzy z oczu mych otarł dłonią swą Jezus
I powiedział mi:,, Nie martw się, jam przy boku jest twym”"

way of the cross 2654405 640STACJA I

Jezus na śmierć skazany


Jezus zostaje "SKAZANY"...


Ten który uzdrawiał chorych, podnosił na duchu strapionych, płakał z płaczącymi, teraz stoi cicho, jest bezbronny, nie ma przy nim nikogo, kto by Go obronił, potraktowany jak najgorszy zbrodniarz...
W końcu pada wyrok: NA KRZYŻ Z NIM!- podyktowany Piłatowi przez tłum, gdyż sam "umywa ręce"...
Co czułeś kiedy niesłusznie Cię oskarżono np. w pracy lub w szkole?
Jak zareagowałeś na niesprawiedliwość?
A może jesteś w tym tłumie ludzi, którzy oskarżają innych?
W tych wszystkich sytuacjach niesłusznych oskarżeń, rzucanych kłamstw wobec Ciebie. ON był wtedy przy Tobie, choć może myślałeś/myślałaś że Cię opuścił
Porozmawiaj z Jezusem o tych wydarzeniach, mów szczerze co Cię zabolało, ON przeżył to samo więc Cię rozumie.

STACJA II
Jezus bierze krzyż na Swe ramiona

Jezus, którego ciało jest pokaleczone, krwawiące od biczowania, bierze krzyż na Swe ramiona...
Nie buntuje się, nie szarpie tylko całuje to drzewo Krzyża wiedząc, że na nim dopełni się Zbawienie.
Widzisz Twój krzyż życiowy i co robisz?
Odrzucasz i zamykasz się w sobie czy próbujesz przyjąć go z miłością?
Porozmawiaj z Jezusem o swoim krzyżu, który teraz niesiesz? ON wie jak to jest dźwigać ciężar krzyża.

STACJA III
Jezus upada po raz pierwszy pod krzyżem


Upał, kamienista droga, bolące i krwawiące ciało, ciężar krzyża doprowadzają do upadku...
Jezusowi nikt nie chce pomóc się podnieść, żołnierze biją, bluzgają, naśmiewają się z Niego...
Tłum jedynie stoi biernie i patrzy...
W życiu nie raz upadniesz pod ciężarem krzyża, słabości, grzechów...
ON Cię chce podnieść, żebyś zbyt długo nie leżał sam, żebyś nie poddał się głosowi szatana, który chce Ci wmówić, że nie dasz rady, że jesteś beznadziejny...
Porozmawiaj z Nim o tym, co jest Twoim najtrudniejszym grzechem, z którym ciągle się zmagasz?

STACJA IV
Jezus spotyka Swoją Matkę


Na tej krzyżowej drodze dostrzegasz Ją, Twój wzrok spotyka się z Jej wzrokiem... Nie trzeba Wam słów, bo wzrok wszystko mówi...
Matka Jezu jest przy Tobie, idzie z Tobą, choć Jej matczyne serce pęka z bólu...

Kto jest przy Tobie w trudnych chwilach?
Może Ty jesteś dla kogoś oparciem w trudach?
Czy jeśli jesteś Matką, to modlisz się za Twoje dzieci?
Porozmawiaj z Jezusem.
Przez ręce Maryi wiele wyprosisz, pomódl się do Niej.

STACJA V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi


Szymon wracając z pracy zapewne w ogóle się nie spodziewał, że żołnierze będą mu kazali pomóc dźwigać krzyż Jezusowi. Użyczył jednak swoich ramion, przeszedł z Nim kawałek drogi.
Być może dla Szymona to "przypadkowe" spotkanie czegoś nauczyło? Na pewno pomógł Jezusowi, choć trochę krzyż stał się na chwilę lżejszy.
Czy chętnie pomagasz bliźniemu, jak widzisz, że potrzebuje pomocy? Czy stoisz biernie, udając że nie widzisz?
Porozmawiaj z Nim.

STACJA VI
Święta Weronika ociera twarz Jezusowi


Co za odważna kobieta - WERONIKA- korzysta z chwili i przedzierając się przez tłum chustą Swą ociera zmęczoną, poranioną Twarz Jezusa, której wizerunek odbija się na tymże płótnie...
To spotkanie trwa bardzo krótko, lecz jest bardzo wymowne, pokazuje że szukając Jezusa, można "przedrzeć się" przez najcięższe "mury".

Czy szukasz Jezusa? Gdzie Go szukasz?

STACJA VII
Jezus upada po raz drugi

Brak sił, zmęczenie, ból przyczyniają się do kolejnego upadku... Jezus z niego po raz kolejny wstaje i idzie!
Ta stacja ukazuje, że człowiek jest z natury istotą słabą, a upadki są nieodłączną częścią życia, nie raz kolana, ręce będą potłuczone i będzie zapewne bolało...
Czy wtedy poddasz się? Czy powstaniesz i zawalczysz?
Zaproś do tej walki Jezusa, ON rozumie nasze upadki, sam to przeszedł ...

STACJA VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty


«Nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą i synami waszymi».
Jezus zatrzymuje się na chwilę przy płaczących niewiastach.
W swojej wrażliwości dostrzega tych, którzy zwracają się do Niego. Zauważa uczniów, niewiasty. Nawet w takiej chwili nie myśli o Sobie, nie oczekuje litości. On pragnie życia wiecznego dla każdego. Odpowiadając kobietom tak naprawdę poucza wszystkich.
Jezu ucz nas miłości, która nie szuka swego. Miłości, która nawet w najtrudniejszych chwilach potrafi troszczyć się o innych."
(Źródło: http://roczniki.weebly.com/drogi-krzy380owej.html).

STACJA IX
Trzeci upadek Jezusa

Im bliżej końca drogi na Golgotę tym bardziej nie ma sił... Jezus upada... i powstaje.
Czy uczę się cierpliwości i wytrwałości, kiedy po raz kolejny upadłem?
W każdej chwili życia ON jest przy Tobie, bierze za rękę i chce poprowadzić.

STACJA X
Jezus z szat obnażony

Dotarłeś na Golgotę, miejsce gdzie nastąpi kres Twej ziemskiej wędrówki.
Żołnierze odzierają Cię z szat, czyniąc z tego jednocześnie wielkie pośmiewisko...
Jezus w milczeniu to przyjmuje, zapewne modli się z nich...
Czy potrafisz stanąć w prawdzie o sobie?
Prawda choć bolesna, WYZWALA...
Czy nie ranisz innych słowem, obmową, odzierając ich w ten sposób z ich godności ?
Czy przeżywałeś, bądź aktualnie przeżywasz stan bezsilności?
Czy modlisz się za tych, którzy Cię skrzywdzili i za tych, których skrzywdziłeś?
Porozmawiaj z Jezusem, ON przeżył to samo, ON czeka na Ciebie.

STACJA XI
Jezus przybity do krzyża

Rozciągają całe Twoje poranione ciało na krzyżu, aż słychać jak Twoje kości pękają, ręce i nogi przybijają gwoździami...

"To nie gwoździe Cię przebiły,
lecz mój grzech,
To nie ludzie Cię skrzywdzili,
lecz mój grzech
To nie gwoździe Cię trzymały,
lecz mój grzech.
Choć tak dawno to się stało,
widziałeś mnie"

STACJA XII
Jezus umiera na krzyżu


"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił?"
Wykonało się... Jezus umiera...
Na Golgocie ciemna noc...
Kiedy w swoim życiu przeżywasz duchową ciemność, wydaje się że modlitwa nie daje radości, że pójście na Mszę jest puste, że wszystko się sypie, to idź pod Krzyż!
Bądź z Nim! Miłość oddała życie za Ciebie.
Nie zostawiaj Go samego, czuwaj przy Nim.

STACJA XIII
Jezus zdjęty z krzyża

Koniec męki, bólu... Wokół panuje cisza... Nie ma gapiów, żołnierzy...
Maryja z uczniem Janem przychodzą, aby wziąć Twoje poranione ciało, Maryja bierze Cię w swe ramiona, by je otulić troskliwą Miłością.

STACJA XIV
Jezus złożony do grobu

Ciało Jezusa zostaje złożone w grobie, który zostaje zasłonięte dużym kamieniem.
Grób staje się symbolem Zmartwychwstania.
Co jest sensem Twojego życia? Czy nie marnujesz życia, które jest darem?

Paulina P.

Droga Krzyżowa #7

STACJA I

JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Skazany, osądzony, ukarany, wyszydzony, wyśmiany.

ON odarty z godności ludzkiej stoi przed tymi, którzy zadecydują o Jego dalszym losie, nie mów nic, nie reaguje jedynie serce płacze.

Rozwrzeszczany tłum zachowuje się jak nieokiełznane, dzikie zwierzęta, słychać tylko wzajemne przekrzykiwania nacechowane złością, nienawiścią, chęcią wymierzenia kary Jemu.

Przecież to tylko takie błahe oszczerstwa rzucane w kierunku Jezusa, to nic takiego, uczynić wszystko aby ktoś cierpiał, czego chcieć więcej skoro większość mówi : "Ukarz Go" , "na krzyż z Nim", "uwolnij Barabasza"!!!

Czy aby dziś nie jesteśmy świadkami podobnych sytuacji lub nawet tymi, którzy ranią słowem, obrzucają "błotem", odzierają z szat ujawniając na świtało dzienne sprawy, o których ktoś nam powiedział?

Czy nie jest tak, że z łatwością przychodzi nam "skazywanie" kogoś?

"Moda na dokopywanie, poniżanie, zaorywanie, uciecha z potknięć, radocha z upadku i wszechobecny pęd do szukania wroga. Bo wróg nie jest człowiekiem, nie jest bliźnim, wróg jest pozbawiony praw, wroga można niszczyć. Stary mechanizm, który ludzkość ćwiczy od zarania. Pozbawić drugiego człowieczeństwa, żeby dać sobie prawo do zniszczenia go. Z wrogiem nie trzeba się spotykać, rozmawiać. Wroga trzeba wyeliminować. I tak, zaorując wrogów, zaorujemy Boga w naszych braciach i siostrach. Bóg jednak sam dał się zaorać na Krzyżu. Stoi po stronie zaoranych" - s. Chmielewska.

Postaw się na Jego miejscu, jaka byłaby Twoja reakcja? Czy umiałbyś tak jak ON całkowicie zamilczeć i w sercu przebaczyć? Czy może przyjmujesz postawę Piłata, który umywając ręce tym samym pokazuje, że ucieka od podjęcia odpowiedzialności bo ogarnia go strach przed ludźmi? Co jest dla Ciebie ważniejsze: Jezus czy aprobata ludzi?

Pomyśl, nad tym, co mówisz, o kim mówisz ? Czy masz świadomość, że słowa ranią? Czy będąc rodzicem, panujesz nad słowami z jakimi zwracam się do dziecka?

Papież Franciszek powiedział:

„«Słyszeliście, że powiedziano: ‘Nie zabijaj’... A ja wam powiadam, każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi» . W ten sposób Jezus przypomina nam, że także słowa mogą zabić! O tak!

Kiedy się mówi, że ktoś ma cięty język, cóż to oznacza? Że jego słowa mogą zabić! Dlatego nie wystarczy chronić życia bliźniego, ale również nie należy wylewać na niego trucizny gniewu i obrzucać go pomówieniami. (...) Powiem wam prawdę. Jestem przekonany, że jeśli każdy z nas zrobi postanowienie unikania plotek, na koniec zostanie świętym. To piękna droga. A zatem umowa stoi: dość plotek!”


STACJA II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

"Ujrzawszy przed Sobą na ziemi krzyż, upadł Jezus na kolana, objął go rękoma i ucałował trzykroć, przy czym odmówił po cichu wzruszającą modlitwę do Ojca niebieskiego, w której dziękował Mu, że już zaczyna się odkupienie ludzi" (http://www.duchprawdy.com/droga_krzyzowa_bl_emmerich.htm)

Jego ciało pokaleczone od biczowania, krople krwi spływające po twarzy od ran zadanych przez koronę z cierni i teraz TEN KRZYŻ ciężki....

Jezus mógł go odrzucić, zbuntować się, ale Jego reakcja jest inna, ON z miłością bierze go na swoje barki, czyni to dla Ciebie, dla mnie....

Ile razy złościmy się, bo jest za ciężko, bo nie dajemy rady, bo życie jest niesprawiedliwe, a czy kiedykolwiek podziękowałeś za swój krzyż?

 

STACJA III
Pierwszy upadek Jezusa


"Liczone są możliwości postępu – nawet przez upadki. Wołaj mocno, gdy upadniesz. Wierz w Moją miłość. Przyzywaj Mnie. Czyż nie chwyciłem Piotra, gdy tonął w falach?
Gdyby wiedziano, jak bardzo pragnę, by przychodzono do Mnie z prostotą i odrobiną serdeczności. Na ziemi potrzebuję wszystkich Moich dusz. Potrzebowałem twego przyjścia na świat jako nowego serca do kochania Mnie" - w.g widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich
Jeśli upadasz to, co wtedy robisz? Gdzie się udajesz po pomoc?
Jaka jest Twoja reakcja? Czy powstajesz? Czy raczej trwasz w upadku?


STACJA IV
Jezus spotyka swoją matkę


Droga na Golgotę staje się coraz trudniejsza, upał i tłum gapiów, którzy Mu ubliżają dodaje dodatkowego ciężaru.
Jednak w pewnej chwili Jezus wzrokiem dostrzega Swoją Matkę, która cały czas Mu towarzyszy.... Jakże ta chwila musiała być dla Niego ważna, Miłość matki to więź, która jest najsilniejsza.
Przecież my także w chwilach trudnych szukamy osoby bliskiej, do której możemy przyjść, porozmawiać, wypłakać się, przytulić.
Czy nie jest przypadkiem tak, że biegniemy do mamy? Czy szanujesz swoją mamę?


STACJA V
Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi


Żołnierze przypadkowo napotkanego mężczyznę o imieniu Szymon zmuszają do tego, aby pomógł nieść krzyż Jezusowi. On tego nie chciał zrobić, zapewne nawet nie przyszło mu na myśl, że coś takiego go spotka lecz użycza swoich bark by On mógł choć trochę nabrać sił.
Dla Szymona to zdarzenie okazuje się czymś więcej: "Już po niedługiej chwili uczuł Szymon dziwną w sobie zmianę, wzruszenie niezwykłe ogarnęło go, a pod jego wpływem już chętnie pomagał Jezusowi nieść krzyż. Szymon był to krzepki mężczyzna w wieku około 40 lat."

Czy jesteś w stanie pomóc osobie, która Cię zraniła?


STACJA VI
Święta Weronika ociera twarz Jezusowi


"Miłość ku Jezusowi i litość wezbrały w sercu Serafii, zapomniała o wszystkim i gwałtem zaczęła się przeciskać przez motłoch, żołnierzy i siepaczy, a za nią biegła dziewczynka, trzymając się jej sukni. Docisnąwszy się do Jezusa, upadła przed Nim na kolana, podniosła chustę, rozpostartą do połowy i rzekła błagalnie: „Pozwól mi, otrzeć oblicze Pana mego?" Zamiast odpowiedzi ujął Jezus chustę lewą ręką, przycisnął ją dłonią do krwawego oblicza, przesunął nią po twarzy ku prawej ręce, i zwinąwszy chustę obiema rękami, oddał ją z podzięką Serafii"
"Przyłącz się do Moich owieczek. Zbliż się do Mnie. Złącz się ze Mną. Nie zapalisz ognia bez dotknięcia. Jak miła Mi jest wasza skwapliwość z jaką do Mnie przychodzicie. Zostanie ona szczególnie wynagrodzona.

Zabiegaj gorliwie o swe oczyszczenie w Sakramencie Pokuty. Zbieraj Krew ppłynącą po cierniach i obmywaj Nią świat. Z tego co wkładam w twoje ręce – dawaj innym. Dziękujcie Stwórcy. Kochajcie Go za Jego delikatność. Jesteście z Rodziny Bożej." wg widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich
Święta Weronika wykazała się niezwykłą odwagą, by dostać się do Jezusa. Czy w życiu odważnie przyznajesz się do Jezusa?


STACJA VII
Jezus upada po raz drugi


Jezu to Twój kolejny upadek, droga na Golgotę jest coraz cięższa, siły słabną...
W życiu często dzieje się tak, że człowiek zmaga się z danym grzechem dłuższy okres czasu, i pomimo walki z nim to dalej zdarzają się upadki. Wówczas słabną siły, nie chce się walczyć, iść po raz kolejny do spowiedzi bo "zaraz będzie to samo" , Jezus powstał! Ty też powstań! ON widzi Twój trud, zmęczenie, i chce abyś się nie poddawał. Jezus nie zostawia człowieka samemu sobie!


STACJA VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty


"Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade mną,płaczcie raczej nad sobą i nad swoimi synami" - tymi słowami Jezus zwraca się do zachodzących płaczem niewiast,
"Dla niektórych jestem nieznajomym, dla innych obcym, surowym nauczycielem. Nieliczni są ci, którzy przychodzą do Mnie jak do umiłowanej rodziny. Chcę, aby się Mnie więcej nie bano, aby wiedzieli, że Moje Serce pełne miłości zawsze oczekuje, aby rozmawiano ze Mną jak z umiłowanym bratem. Będę przychodził do ciebie, aby słuchać jak mówisz do Mnie. Lubię słuchać twej mowy, nie ze względu na jej treść, lecz po prostu dlatego, że do Mnie mówisz"

 

STACJA IX
Trzeci upadek Jezusa


"Drapieżca porywa Mi wiele owieczek. Kto Mi pomoże, jeżeli wy, ze Mną duchowo złączeni, nie przyłączycie się? Jakże dokonam tego, jeżeli zamykacie przede Mną drzwi?
Tak rzadko kierujecie spojrzenia choćby ukradkiem w życie przyszłe, w waszą jutrzejszą siedzibę.
Wołaj Mnie, znam dobrze twoje wołanie. Pomóż Mi ratować grzeszników. Jestem tak bardzo wdzięczny tym, którzy usiłują Mi przyprowadzić dusze grzeszników. Ja każdą z nich wołam po imieniu.
Wymień Mi dusze, które chciałbyś do Mnie przyprowadzić... Ze względu na ciebie, będę je uporczywie wołał. Ja ich naprawię... przemienię. Doznają radości jakiej nie znają. Jedynie Ja ją daję"


STACJA X
Jezus z szat obnażony


Jezus już dotarł na górę Golgotę, tam żołnierze aby Go upokorzyć odzierają z szat...
Dla nich to zabawa, że mogą Go ośmieszyć...
Czy Twoje postępowanie nie doprowadza drugiej osoby do łez? Czy reagujesz jeśli ktoś w Twojej obecności szkaluje innego człowieka?


STACJA XI
Jezus przybity do krzyża


Co to musiał być za przeraźliwy ból, kiedy ciało Jezusa było przez katów przybijane do krzyża...Ręce, nogi, przebity bok...
Kiedy w życiu przychodzi cierpienie np. choroba, to popatrz na krzyż, na Jego wiszące ciało.... ON wie co to znaczy cierpieć, ON Cię zrozumie.


STACJA XII Śmierć na Krzyżu


"Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego..."
Wykonało się...
Przy tej stacji idź i Go adoruj, bądź pod Krzyżem, niech poczuje Twoją obecność. Weź ze sobą kogoś bliskiego na czuwanie. Odważ się.


STACJA XIII
Zdjęcie ciała Jezusa z krzyża


Zmęczone, pokrwawione ciało zostaje zdjęte z krzyża, oddane w ręce Matki, która z Miłością je bierze w swoje ramiona, aby przytulić, namaścić olejkiem rany i z godnością złożyć w grobie.
"Przypomnij sobie, że ukrzyżowanie poprzedza zmartwychwstanie, to znaczy wielkie radości. Życie na ziemi krótko trwa, a potem ujrzycie Moje Oblicze, Moje ukochane dusze. Tak samo, jak wyzwoliłem i uratowałem dusze z otchłani, tak samo przyjdę uroczyście wyzwolić was i uratować. Na Krzyżu otwarłem niebo dla wszystkich, ale każdy ma wolny wybór."


STACJA XIV
Złożenie ciała Jezusa do grobu


"Święte niewiasty usiadły na ławce, stojącej naprzeciw wejścia do groty. Mężczyźni, niosący ciało Jezusa, weszli z nim do groty, postawili je na ziemi, wypełnili część grobu wonnościami, rozpostarli na to chustę, tak wielką, że zwieszała się jeszcze ku ziemi i dopiero wtenczas złożyli tam najświętsze Ciało. Uścisnąwszy je po raz ostatni i skropiwszy łzami miłości i smutku, wyszli z groty. Zaraz też weszła tam Najśw. Panna, usiadła w głowach grobu na dwie stopy wysokiego, i z płaczem pochyliła się nad zwłokami Swego dziecka jedynego, by uścisnąć je po raz ostatni."

Tekst: Paulina Piechowska


Droga Krzyżowa na podstawie widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich
(fragmenty słów Jezusa do niej skierowane)
(http://www.duchprawdy.com/droga_krzyzowa_bl_emmerich.htm)
(http://www.wojciech-nasielsk.plock.opoka.org.pl/?q=node/66) (http://www.wojciech-nasielsk.plock.opoka.org.pl/?q=node/66)
(http://www.wojciech-nasielsk.plock.opoka.org.pl/?q=node/66) (http://www.duchprawdy.com/droga_krzyzowa_bl_emmerich.htm)

Droga Krzyżowa #8

way of the cross 2654407 640I Jezus skazany na śmierć


Pierwsza stacja uczy milczenia. Mówić mało albo nic, kiedy rodzi się w sercu ogromny żal na drugiego człowieka. Przeczekać burzę gniewu i rodzącej się zemsty, kiedy koniecznie chce się obronić i postawić na swoim. Tymczasem często powstrzymanie się od jednego słowa za dużo, rodzi nową piękną rzeczywistość oczekiwania właśnie na słowo. Na nic zdadzą się kłótnie i wymiana zdań, gdy jesteś w gniewie. Zło lubi się rozpleniać, mając dobrą pożywkę. Popatrz dziś na Jezusa, jak stoi w milczeniu przed złem. Spokojny i cierpliwy. Słowo musiało dojrzeć, aby człowiek zrozumiał, że był w błędzie. Słowo musiało stać się Ciałem, abyś czerpał z Niego w obfitości.
II Jezus przyjmuje krzyż na swe ramiona
Druga stacja jest piękną nauką na temat Krzyża, którego człowiek się boi, przed którym ucieka, aby w końcu przed nim uklęknąć. Kiedy jeszcze nie umiesz odczytać Jego treści i nie umiesz przyzwyczaić się do jego ciężaru, daj sobie czas. Uczyć się krzyża można całe życie, aby w jednym momencie zrozumieć, jak duży tkwi w nim sens. To tak, jak z uczeniem się drugiego człowieka. Z niektórymi ludźmi spotykasz się na moment, dwa życia jedynie ocierają się lekko siebie. Są jednak ludzie, z którymi krzyżują się Twoje drogi i zawsze nosisz tych ludzi w sercu. Każde bliższe relacje są w pewnym sensie krzyżem, ponieważ trzeba się poświęcić, pomóc, zrezygnować z siebie. Noszenie wzajemnie swoich krzyży, znacznie pomaga zrozumieć wyjątkowy Krzyż Chrystusowy. Taka jest właśnie Miłość. Zawisła na Krzyżu, kochając do granic możliwości. Ta Miłość zrozumiała, co to znaczy miłować. Przez Krzyż pokazała ludziom, że ziemia z niebem łączą się ze sobą i przenikają. Że nie ma innej drogi do zbawienia, jak przez akceptację krzyża. Całuj swój krzyż i dziękuj za niego, a wtedy Twoje serce zmartwychwstanie do nowej jakości życia.


III Pierwszy upadek Jezusa


Trzecia stacja uczy pokory. Jesteś słaby i kruchy, nie zawsze wszystko możesz załatwić o własnych siłach. Codziennie upadają Twoje plany, zamierzenia, uczucia, słowa, łzy – wszystko sięga na chwilę bruku. Ważne, aby była to chwila, a nie lata czy nawet całe życie.
Wszystko przestaje cieszyć i jakoś nadziei zaczyna brakować. Pojawia się rozpacz, gniew i bunt – no bo jak to się mogło tak stać? Masz zawsze wybór – możesz pozwolić sobie wstać, podnieść słowa które bolą, łzy które jeszcze palą, plany, aby je trochę zmodyfikować i oddać Bogu. Możesz spojrzeć na to wszystko całkiem inaczej, aby nie dać sercu wolnej drogi do kolejnego upadku. Zatrzymać pierwsze symptomy grzechu, który za chwilę zatwardziłby Twoje sumienie i pogrążył w ciemności. Skieruj twarz w stronę słońca, Miej odwagę prosić kogoś o pomoc, o modlitwę. Miej w sobie tyle siły, aby przyznać się przed sobą i przed Bogiem, że potrzebujesz pomocy. Pokora może upaść, może być popychana i pomijana, ale zawsze powstanie.


IV Jezus spotyka swoją Matkę


Czwarta stacja uczy miłości. Tej poza śmierć, poza ból. Miłość prawdziwa znajdzie zawsze drogę do drugiego człowieka. Przybędzie mu z pomocą, chociaż po to, aby spojrzeć w oczy, kiedy już nic nie może sama zrobić. Miłość daje wolność, umie się dzielić i przedkłada dobro drugiego nad swoje. W skrzyżowanych spojrzeniach Matki i Syna złączyły się dwie rzeczywistości – ziemska i boska, tajemnica bólu i zawierzenia. Bóg Człowiek pochyla się nad miłością, abyś Ty czuł, jak pochyla się nad Tobą. Przychodzi tam, gdzie jest otwarte serce, gdzie może zamieszkać i odpocząć.
Rozejrzyj się na swojej ludzkiej drodze za spojrzeniem cierpiącym, szukającym obecności, cichym i pokornym. Czasami człowiek krzyczy najgłośniej milczeniem. Naucz się czytać znaki, daj innym poznać, że Chrystus prawdziwie mieszka w Twoim sercu. Niech spojrzenie, jakim obdarzasz każdego człowieka, będzie miłosierne, niech wyprzedza wypowiedzianą prośbę, niech wyprzedza osamotnienie. Obudź w sobie miłosierne spojrzenie, którego możesz nauczyć się od Chrystusa i od Jego Matki. Naucz się mocniej i bezwarunkowo kochać.


V Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż


Słyszysz czyjeś wołanie, ktoś chce Twojej uwagi, ktoś inny płacze. Wcale nie musisz tam iść. Wcale nie musisz. A może jednak? Nie musisz, ale możesz. Stać się dla kogoś chlebem, Pokojem, uśmiechem, choć na krótką chwilę. Zdarza się, że jeden pomocny gest, zapisze się na całe życie w czyimś sercu, zdarza się, że narodziłeś się po to, aby w tym jednym przypadku przyjść z pomocą, aby poprowadzić kogoś do zbawienia. Tak dużo możesz zrobić i tak wiele możesz stracić. Wierzyć, to nie znaczy wybierać między dobrem a złem, to znaczy wybierać dobro. Zawsze i wszędzie, nawet wbrew sobie i nadziei.
Łatwo jest trwać w nicnierobieniu, gorzej postawić pierwszy krok. Zebrać siły, wstać z wygodnej kanapy. Wybrać dobro, to znaczy wstać i pójść do ludzi. Szukać człowieka, zanim on poprosi o pomoc. Odczytywać znaki oczami miłosierdzia.


VI Weronika ociera twarz Jezusowi


Szósta stacja uczy odwagi pójścia za głosem serca, pójścia w te miejsca, w które wielu iść się boi z różnych powodów. To odwaga podążania za Ewangelią, niesienia Słowa Bożego ludziom słabym, chorym, zniechęconym, poniżonym. Taką odwagę może mieć tylko ten, co kocha prawdziwie, dla którego wiara jest priorytetem. Ten, co rzeczywiście przegląda się w lustrze Bożych przykazań, modlitwy, spotkania z człowiekiem, który staje często niespodziewanie na drodze.
Co dzisiaj widzisz, kiedy patrzysz w lustro? Jaką twarz? Czy masz odwagę patrzeć w nie bez wstydu, bez spuszczania oczu? A co byś zobaczył, spoglądając w twarz samego Chrystusa, tak, jak uczyniła to Weronika. Ona mogła z pokojem spojrzeć w odbite na chuście oblicze Pana i zachowała je jak cenną relikwię. Jeśli chcesz zmieniać się na podobieństwo Jezusa, klękaj często przed obrazem Jezusa Miłosiernego i patrz Mu głęboko w oczy. Patrz tak długo, aż zaczniesz rozumieć to wyjątkowe spojrzenie, patrz tak długo, aż gorzko zapłaczesz.


VII Drugi upadek Jezusa


Siódma stacja uczy wytrwałości. Podejmowania wyzwania, kiedy wszystkie znaki na ziemi wskazują na zawrócenie z drogi, która robi się coraz bardziej grząska. Wyobraź sobie, że Przed Tobą rozpościera się bagno, w które raz po raz wpadają Twoje stopy. Trudno się idzie, lepiej siąść i odpocząć, po co sobie robić niepotrzebny kłopot. Tak działa zło, namawia do porzucenia marzeń o szczęściu, szarpie myśli obawami o jutro i niepokojem o wczoraj. Nie ma więc sensu przedzierać się przez to grzęzawisko, jak tu jest w miarę dobrze i bezpiecznie. Właśnie takie myśli często stają się Twoim udziałem. Mimo tych myśli, wyciągnij stopę z grzęzawiska grzechu, zniechęcenia, lenistwa i postaw krok do przodu. Na początku będzie ciężko, później poczujesz siłę, a na końcu wyjdziesz na suchą przestrzeń i to co zobaczysz, sprawi, że zmięknie Ci serce. Piękna łąka, pełna wyjątkowo barwnych kwiatów i spokój. Czy opłacało się przedzierać przez zakamarki ciemnych uliczek swojego „ja”, aby tu dotrzeć? Tak wygląda zaufanie Bogu, tak spełnia się swoje marzenia o szczęściu.


VIII Jezus pociesza płaczące niewiasty

Ósma stacja uczy wytrwałości i zapominania o sobie. Największy heroizm jest wtedy, gdy mimo bólu umiesz dostrzec obok siebie cierpiących i iść do nich z pomocną dłonią. Mimo Twojego bólu, lęku, osamotnienia, zbierasz wszystkie siły i idziesz. Na pewno moment podjęcia decyzji jest bardzo ciężki, ale radość z wzięcia krzyża bliźniego jest nieprzeceniona. Ta stacja może też uczyć realnego spojrzenia na świat. Zauważania tego, co jest naprawdę istotne i podjęcia walki ze swoimi słabościami. Tak często zajmujesz się czyimś życiem, problemami, jedynie dużo mówiąc i analizując dokładnie całą sytuację. Jednak nic z tym nie robisz. Tak samo nic nie robisz, aby pomóc sobie. Łzy zasłaniają Ci prawdziwy obraz świata, który czeka na Twoją reakcję i Boga czekającego na Twoje nawrócenie.
Ulecz najpierw ból własnego serca i zapłacz nad tym, co Cie oddala od Boga i od drugiego człowieka.

 

Trzeci upadek Jezusa IX


Dziewiąta stacja uczy głębokiej wiary. Bo to już trzeci upadek, robi się coraz trudniej. Płacz, rozpacz, lament, totalne opuszczenie, a może nałóg przygniatający Cię do ziemi. Zdarza się, że stracisz równowagę przez gorzkie słowo, czyjąś ironię lub po prostu przez pustkę, która na czas nie została wypełniona. To jest ten czas, kiedy szatan będzie żonglował Twoimi słabościami, uderzał lękiem i Twoim zagubieniem. On bardzo lubi kiedy tracisz nagle orientacje i nie wiesz gdzie masz się udać.
To bardzo podobna sytuacja do górskiej wędrówki. Jeśli przed Tobą wielka góra do zdobycia, to i więcej drogi musisz pokonać, aby się dostać na szczyt. Jeśli nie ma pogody i jest gorsza widoczność, kamienie ślizgają się pod nogami, tym trudniej iść i rodzi się zniechęcenie. Wspinając się, ryzykujesz potknięciem, upadkiem, strachem i bólem, Ale idziesz, bo masz cel. Tym jasnym punktem jest zawsze Boża obietnica, która się nie zmienia. Warto wspiąć się raz jeszcze na górę zniechęcenia i rozpaczy, aby stanąć w świetle ciepłych promieni Bożej miłości. Warto powstać, aby odpowiedzieć na Boże pytanie – „TAK”. Jeśli nie zaufasz, nie spojrzysz z góry na piękno świata, ale zatrzymasz się w połowie drogi. Kontemplując obolałe stopy i zatrwożone serce.


X Jezus z szat obnażony


Stacja dziesiąta uczy prawdy O sobie i o drugim człowieku. Przykryć można wszystko –uczucie wstydu, kłamstwo, pustkę, ból, radość, samotność. Można, tylko po co? Przykrywa się codzienne miliony spraw, chowa po kątach, kłamie, kręci – tłumacząc siebie, że to tylko takie delikatne nagięcie prawdy. Przecież czasami warto ją trochę zniekształcić, podać w lepszej, barwniejszej odsłonie. Aby było milej i nie bolało, a także dlatego, żeby za bardzo się nie nadwyrężać.
Zniekształcona prawda płynie z telewizji, z głośników radiowych, wylewa się szerokim strumieniem z gazet. Tam jest prawda, tak Ci wmówiono, zaczynasz w to wierzyć lub udajesz, że wierzysz w nią. Czy o taką prawdę Ci chodzi? Czy o to chcesz w życiu walczyć?
Okryj się szatą czystą, nie zakładaj też masek na swoją twarz. Ubierz się w Boże Słowo, w modlitwę, w miłość, opanowanie i czystość. Zakładaj na siebie tylko takie szaty, aby w sytuacji, gdy ktoś będzie próbował je z Ciebie zedrzeć, gorzko zapłakał i mocno się zawstydził.

XI Jezus przybity do krzyża


Stacja jedenasta uczy jak walczyć z grzechem. Z każdą słabością, która rujnuje Ci serce i zabija duszę. Nieraz sumienie może być tak twarde, że nawet nie czujesz, jak sam sobie wbijasz kolejne gwoździe grzechu. Jakoś przechodzisz już nad tym do porządku dziennego – jeden, drugi, trzeci upadek, i jakby coraz mniej boli. Jednak nadejdzie czas, że ból stanie się nie do wytrzymania, kiedy przestanie działać znieczulenie w postaci alkoholu, używek, pseudo przyjaciół. Kiedy ktoś lub coś wyrwie Cię z letargu i zobaczysz, jak wielkie pogorzelisko nosisz w swoim wnętrzu. Zanim będzie za późno, przybij do Krzyża Chrystusa własne problemy, łzy, zdrady, samotność, niezrozumienie i spójrz na to z perspektywy wieczności. Jezus już tu na ziemi wywyższył Cię przez swoją Mękę i swoje Zmartwychwstanie, spróbuj więc mocniej zaufać.


XII Jezus umiera na krzyżu


Stacja dwunasta uczy umierania dla drugiego człowieka. Czy umiesz poświęcić się dla kogoś tak mocno, że całkowicie o sobie zapomnisz? Umierać dla kogoś, to znaczy być przy nim wtedy, gdy tego potrzebuje, nawet kiedy nie masz zupełnie czasu. To poświęcać się z trudem dla czyjegoś dobra, wyrzekać się swojego ja, aby komuś pomóc. Może nawet codziennie jesteś na Mszy Świętej, odmawiasz modlitwę poranną i wieczorną, czytasz Pismo Święte, chodzisz na pielgrzymki, ale nie potrafisz ukrzyżować swojego serca dla bliskich, a co dopiero dla kogoś innego. Może warto choć raz zrezygnować z Eucharystii w dzień powszedni, a iść do chorego, pomóc w domu, odwiedzić kogoś, z kim się już długo nie widziałeś.
Najpiękniejszą modlitwą może być bycie z kimś, podanie dłoni, przebaczenie. Połącz więc swoją pobożność z czynem, ukierunkuj ją na działanie. Co to znaczy być prawdziwie pobożnym? To postawić Boga na pierwszym miejscu, ustawić wszystko po Bogu – czyli na swoim miejscu.


XII Zdjęcie z krzyża


Stacja trzynasta uczy cierpliwości. Wszystko ma swój czas i czegoś może Cię nauczyć. Jeśli otworzysz się na Bożą rzeczywistość i pozwolisz Bogu opatrzyć swoje rany, będą działy się rzeczy wielkie w Twoim życiu. On zaleje Twoje rany oliwą Słowa, Pokoju, Miłością. Opatrzy Cię przez ręce drugiego człowieka, który pomoże Ci zejść z krzyża cierpienia. Utuli przez ręce matki, rodzeństwa, przyjaciół. Trzeba tylko dać sobie pomóc, umieć się otworzyć przed bliźnim i przyznać, że sam nie dasz sobie ze wszystkim rady.
Oddanie się z pokorą w ręce Maryi, nauczy Cie otwartości na drugiego człowieka i na prawdę o sobie. Daj się zdjąć z krzyża beznadziei, rozpaczy, grzechu, aby Twój krzyż zajaśniał światłem pokoju i miłości.


Stacja XIV Jezus złożony w grobie


Stacja czternasta uczy nadziei. Takiej nadziei poza grób, poza wszystko. Poza ciemne noce, bezsilność, sumę wszystkich upadków i pęknięte serce. Tak bardzo bano się Miłości, tak się lękano Krzyża, że zabito Jezusa i zamknięto grób ciężkim kamieniem. Postawiono straże i zrobiono po ludzki wszystko, aby zapomnieć. Jednak po Bożemu stało się zupełnie inaczej. Historia zbawienia rozpisała się na Drodze Krzyża cierpieniem, które wywyższone, zaowocowało życiem. Prześwietlonym radością, Pokojem, Wiarą i Miłością, której bramy piekielne nie przemogą. Pod Krzyżem narodził się Kościół, Boża społeczność, do której jesteś już od wtedy wszczepiony. Zanurzony w Bożym Miłosierdziu.
Powstań więc ze zniechęcenia, żalu, troski i wejdź na drogę Miłości, którą przed Tobą rozpisał Chrystus, abyś się nie zgubił. Ta droga wiedzie do światła wielkanocnego poranka. Ta droga wiedzie do zbawienia.

 

A.N.

Droga Krzyżowa #6

Przez Pasję do Paschy.
Przez Krzyż do życia
Przez Słowo do siebie
I do Ojca

Przez Miłość do źródła
Tętniącego z mocą
Przez ranę do światła
Zamkniętego w dłoni

Przez Twoją bolesną mękę Jezu...

christ 1753807 1920

I Skazany

 

Mówić za dużo. Mówić nieprawdę. Wyjawiać tajemnicę. Szemrać. Narzekać. Tyle słów bezsensownych, wypowiedzianych tylko po to, aby zabić nudę, aby zranić celowo, aby się dobrze zaprezentować. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile razy takie nic może złamać komuś duszę, sprowokować do grzechu, a nawet zakończyć się tragedią. Ze słów rodzi się ból, rodzą się łzy. Ale one mogą też uleczyć i dać nadzieję, podnieść nawet z największego cierpienia. Winny – niewinny, dobry – niedobry, głupi - mądry – wystarczy jeden wyraz, aby skazać kogoś na niepotrzebne cierpienie. A teraz odwrotna sytuacja - stań dziś tak jak Jezus przed Piłatem, i popatrz prosto w oczy swojemu oprawcy. Co czujesz? Może bezradność i bezsensowność całej sytuacji? Smutek, który coraz mocniej zaczyna drążyć twoje serce? Jesteś tutaj zupełnie sam, bez bliskich ci ludzi, bez rodziny. Jesteś zupełnie sam. Czy obrałbyś drogę na Golgotę, czy może drogę ucieczki? Obmyjesz być może ręce, ale nie obmyjesz sumienia. A czyste dłonie będą przypominały o brudzie, jaki przykleił się do twojego serca.

 

Przy tej stacji zastanów się, co i w jaki sposób mówisz. Waż każde ze słów, a tam gdzie trzeba wycisz się i daj szansę Jezusowi, aby działał, aby przemieniał.

II Krzyż

 

Droga jest trudna ale oblana światłem. Zobaczysz je wtedy, kiedy zaufasz. Nie bój się podjąć krzyża i iść po życie, po śladach Tego, który już kiedyś tędy przeszedł. Co to znaczy przyjąć krzyż? To wziąć na swoje barki czasem trudne wybory, codzienne obowiązki męża, żony, dziecka, ojca i matki. Przyjąć prawdę o sobie i swoich bliskich. Zaakceptować chorobę, utratę pracy, trud jaki cię spotyka. Przyjąć to, i zamieniać na miłość, aby dać szansę Bogu lepić twoje serce, i pozwolić Mu w nim zamieszkać. Ufne oddanie Bogu spraw trudnych rodzi nową rzeczywistość, pełną pokoju i wewnętrznej radości, mimo wszelkiego zła jakie cię dotknęło. Mimo wielu pytań na które nie nasz jeszcze odpowiedzi. Mimo ciemności. Wypowiedziane szczerze jedno słowo „Ufam” – zmienia wszystko, „Ufam” – to znaczy pokój, to wielka bezgraniczna Miłość, i zwycięstwo nad lękiem. Z nieba wylała się wola Ojca, ale i łaska potrzebna do przejścia tej trudnej drogi, na jakiej się aktualnie znajdujesz.


Przy te stacji zastanów się, co jest twoim największym Krzyżem, i jak sobie z tym radzisz. A może nie radzisz zupełnie? Oddaj to dziś Jezusowi, aby już żadna z dróg nie pozbawiała cię radości, a prowadziła do życia.

 

III Pierwszy upadek

 

Właśnie upadła miłość niekochana, krucha, zalana łzami. Nie poznajesz jej? To ty leżysz na ziemi w pyle, brudzie, opuszczeniu. No właśnie... A kiedy już nadejdzie upadek (a nadejdzie na pewno), to co wtedy zrobisz? Zadajesz osobie tysiące pytań – po co, dlaczego, czy to moja wina? Pierwszy upadek nie boli jeszcze zbyt mocno ale jest sygnałem, że coś niedobrego dzieje się w twoim życiu. Albo znalazłeś się na ziemi przez samego siebie, albo ktoś cię popchnął, albo po prostu tak musiało być. Przygniata cię cierpienie, bezradność, obawy, przygniata cie także twoje niedowiarstwo. Jeśli nie wstajesz - to znaczy że nie ufasz, jeżeli złorzeczysz - to znaczy że nie kochasz, jeżeli podniesiesz głowę - to znaczy że jest w tobie światło, które chce abyś je uwolnił. Abyś pozapalał w swoim sercu te wszystkie ciemne miejsca, uzdrowił myśli, a później dzielił się tym światłem z innymi ludźmi. Mimo, że wszedłeś w ciemną dolinę, i nie wiesz jaki sens ma ta droga, przejdziesz ją, kiedy pozwolisz poprowadzić się Bożej obietnicy. A ona zawsze się spełnia.

 

Przy tej stacji rozejrzyj się wokół siebie, a zobaczysz ilu ludzi czeka na ciebie abyś wstał, i poprowadził ich do miłości.


IV Matka


Wiesz ile pociechy możesz otrzymać od matki. Cała jest troską i współczuciem w stosunku do swojego dziecka. Często wystarczy tylko jej jedno spojrzenie pełne miłości, aby dziecko wiedziało, że jest bezpieczne i kochane. Maryja, wewnątrz pełna bólu ale i matczynej czułości, pokrzepiła wzrokiem Jezusa. Przedzierała się przez tłum tylko po to, aby odnaleźć spojrzenie swojego dziecka, i obdarować go swoim spojrzeniem. Tylko, i aż tyle mogła Mu dać. Powiedziała wtedy więcej niż można sobie wyobrazić. A ty? Czy umiesz tak patrzeć na swoich bliskich, na potrzebujących, opuszczonych? Czy wolisz ukryć się gdzieś w kącie, i przeczekać bezpiecznie aż miną trudności, i nie trzeba będzie trwać z kimś w jego cierpieniu, czy przejść z nim kawałek wyboistej drogi. Mieć miłosierne spojrzenie, zauważać zło które dzieje się wokół, i pokrzepiać wątpiących, zrozpaczonych. To wielka sztuka. Bo czasami lepiej się wymigać, umyć ręce, bo to nie moja sprawa. Właśnie twoja. Jesteś połączony z drugim człowiekiem więzią miłości, jesteś odpowiedzialny za drugiego. Jeśli pomożesz, sam się ubogacasz, jeśli odwrócisz się plecami, sam od siebie się odwracasz. Czasami wymaga to wielu poświeceń i trudności, aby dać świadectwo o prawdzie, ukryć lęk, i kochać mimo wszystko.

 

Przy tej stacji pomyśl, jak często odwracasz od kogos wzrok,  udajesz że nie widzisz, że to nie twoja sprawa...

 

V Szymon z Cyreny

 

Nie chce mi się. Dlaczego ja? Czy moje małe nic pomoże komuś w cierpieniu? A tak w ogóle to co ja będę z tego miał? Wielokrotnie nie chce ci się podjąć trudu nawet codziennych zwykłych obowiązków, a co dopiero wielkich rzeczy, w których mógłbyś coś stracić. Szukasz zysku i godziwej zapłaty za pracę, doceniania i sukcesów. To dobrze. Ale czasami trzeba wyjść poza wąskie ramy swojego ja, i spojrzeć wokół siebie. Ktoś potrzebujący przyjdzie do ciebie, albo przejdzie obok ciebie kiedy właśnie będziesz biegł na kolejne zajęcia, spieszył na umówione spotkanie. Ta cicha obecność będzie wymagała podjęcia kroku, opowiedzenia się za czymś, czy za kimś. Będziesz zaproszony do poświęcenia własnego czasu, energii, pieniędzy... Czy przyjmiesz to? Może właśnie ta jedna sytuacja, który więcej się już nie powtórzy będzie twoim kluczem do nieba, kolejnym krokiem do świętości. Współczesny Szymonie – Łukaszu, Katarzyno, Stanisławo, Pawle, Karolu, naucz się odczytywać znaki danego czasu, i daj się prowadzić natchnieniom Ducha Świętego. Poniesienie przez chwile nie swojego krzyża, może stać się dla ciebie najpiękniejszą odpowiedzią Jezusowi, który każdego dnia czeka w zwykłych sytuacjach, osobach, na twoją reakcję.

 

Przy tej stacji zastanów się co cię powstrzymuje od bycia miłosiernym. Czy strach, może lenistwo a może brak zaufania?

 

VI Święta Weronika

 

Piękne przemienione na górze Tabor oblicze Jezusa zostało zniekształcone brudem i przeorane cierpieniem. Kiedyś piękne a teraz? Również, a nawet stało się bardziej wymowne. Tylko nie każdy mógł to piękno dostrzec. Weronika umiała spojrzeć głębiej. Tak bardzo chciała ulżyć Jezusowi w trudach drogi, że naraziła na duże niebezpieczeństwo. Kruchość i delikatność kobiety spotkały się z siłą nienawiści, ale nie uległy jej. Nikt nie zatrzymał miłości, wszyscy zeszli jej z drogi. Pomyśl teraz, gdyby ktoś tobie otarł twarz, co by na niej zobaczył. Czy przeoraną bólem, ale piękną, radosną z czułym spojrzeniem, czy wykrzywioną w złości i nienawiści. Gorzej jeśli byłoby to odbicie tylko jednej z wielu twarzy, jakie posiadasz, zależnie od okoliczności i kaprysu. Zrywanie z twarzy kolejnych masek jest często bolesne i długotrwałe, ale warto rozpocząć już dziś tę żmudną pracę rzeźbienia swojego oblicza na podobieństwo Chrystusowego. Zobaczysz po czasie, jak możeś być coraz piękniejszy pięknem Chrystusa. Jak będzie zmieniać się twoje spojrzenie, usta, wyraz twarzy. Aby tak się stało, zacznij od wpatrywania się w Boskie Oblicze, aby Ono na zawsze odbiło się nie tylko w twoich oczach, ale też w sercu, duszy i myślach.

Przy tej stacji pomyśl, czy miałbyś odwagę powiedzieć „nie” gdzie wszyscy mówią „tak”, lub odwrotnie? Czy masz odwagę Weroniki, aby małymi kroczkami dążyć do świętości.

 

VII Drugi upadek

 

Drugi raz jesteś na ziemi. To już nie jest śmieszne, i zaczyna się toczyć gra o twoje życie duchowe a czasami nawet fizyczne. Przecież miałeś mieć tyle sił i wewnętrznej mocy, aby podołać wszelkiemu złu, jakie cię spotyka. Ale tak się nie stało. Może nie potrafisz wstać, bo opierasz się na kimś lub na czymś, zamiast zwrócić się w stronę Chrystusa. A może dlatego, że nie umiesz przyznać się do swoich błędów, do powiedzenia sobie – jestem słaby. Problemy codzienności zaczynają strasznie przytłaczać. Kolejny stres, kłótnia, brak wybaczenia, nałóg, osamotnienie. Zarwane noce, jedna kawa za drugą, albo kieliszek za kieliszkiem. Znikąd pocieszenia i zero nadziei. Myślisz sobie co teraz będzie, i dlaczego tak musiało być? Czy znajdziesz prace, wyzdrowiejesz, czy zmieni się twoje dziecko. Tyle pytań bez odpowiedzi, tyle upadków. Mętlik i bezradność. Przypomnij sobie w takich momentach słowa Jezusa: „Wystarczy ci mojej łaski”, i „Moc w słabości się doskonali”. Przecież On mówi do ciebie, żebyś nie troszczył się zbytnio o swoje ciało, o to co będziesz jadł i pił, w co się ubierzesz. Po prostu zaufaj, a da Ci w stosownym czasie swoje Słowo. Szatan zna twoje słabe punkty, i mocno będzie mieszał ci w głowie, pozbawiał wiary w sens życia, aż doprowadzi cię do dna. Czy tego chcesz? Jezusa też kusił na pustyni, ale On zawierzył słowu Ojca. Do końca. Kiedy wydawać ci się będzie, że już nie ma nawet cienia nadziei, idź do źródła. Adoracja, karmienie się Słowem Boga i wyciszenie, oraz przyjęcie prawdy o sobie, i pełne zaufanie Bożemu prowadzeniu, da siłę do walki z grzechem, i do podniesienia się z kolejnego upadku.

 

O co chcesz przy tej stacji prosić Jezusa? Z czym sobie najbardziej nie radzisz. Wpuść Go w te miejsca, i pozwól się podnieść z brudu, słabości, zniechęcenia i beznadziei...

 

VIII Niewiasty

 

Płacz oczyszcza, wzrusza i pokazuje, że człowiek jest człowiekiem, że ma serce. Dobrze jednak kiedy czułość połączona jest z konkretnym czynem. Co zmienią twoje łzy w sytuacji czyjegoś cierpienia? Sprawisz jeszcze większy ból tej osobie. Co dadzą łzy, gdy w twoim miejscu zamieszkania, w kraju czy na końcu na świecie dzieje się zło? Nic. Oczywiście przyniosą chwilową ulgę, ale czy coś więcej? Zupełnie nic. Niewiasty Jerozolimskie zanosiły się wielkim lamentem, ale Jezusowi i tak nie mogły pomóc. On chciał aby zaczęły myśleć o sobie, o swoich wyborach, o dobru jakie mogą dać drugiemu człowiekowi. Tak dużo się mówi, a mało działa. A z tego słowotoku, użalania się nad wszystkim, rodzi się tylko ciemność. Łzy mogą zasłonić to, co tak naprawdę jest najważniejsze, mogą skierować uwagę w innym kierunku. Tymczasem trzeba prawdziwie zauważać zło wokół siebie, i dotykać je swoimi rękami, przemieniać, sklejać połamane serca, obcierać rozpacz z twarzy. Zapewne płaczesz, kiedy nie rozumiesz swoje drogi, kiedy pojawia się w twoim życiu wiele pytań – po co i dlaczego, czy musiało mnie to spotkać? Przyjąć Bożą wolę, i utwierdzić się w przekonaniu, że wszystko co cie spotyka, jest Tobie potrzebne, że ma swój wyjątkowy sens. Że w perspektywie wieczności, dane wydarzenie należy odczytywać w innym kluczu, zdać się na Bożą nie ludzką logikę. A zapłakać? Oczywiście nad sobą. Nad swoim grzechem, brakiem zaufania Chrystusowi. Wypłukać ze swojego życia ckliwą litość nad sobą i innymi i zmienić ją w trzeźwe działanie, zaglądanie w miejsca, do których nie każdy chce zaglądać, aby nieść pomoc potrzebującym. Aby było mniej łez na świecie.

 

Przy tej stacji proś Jezusa o umiejętność stawania przed sobą i przed Bogiem w prawdzie, oraz do mądrego pocieszania drugiego człowieka.

 

IX Trzeci upadek

 

Kiedy upadniesz z miłości, na pewno dasz radę wstać po raz kolejny, kiedy jednak upadniesz przez swój grzech, będzie co trudniej skierować wzrok na prawdę. Dlaczego tak się stało, że znów wszystko legło w gruzach, że nie jest tak, jak było planowane, zamierzone? Bo na moment straciłeś ze swoich oczu Boga. Bo nie oddałeś Mu swoich pytań, lęków i gniewu. Dlaczego tu jesteś? Może dlatego, że nie umiesz przebaczyć sobie lub drugiemu człowiekowi, i ten wewnętrzny ból nie daje ci już normalnie żyć. A może dlatego, że wszyscy się nagle odsunęli, i wydaje ci się, że zostałeś zupełnie sam ze swoimi problemami? Jezus upadł w momencie zbliżającego się celu swojej drogi, ale zebrał ostatnie siły, aby właśnie w takich trudnych momentach, które przeżywasz, pomóc ci odnaleźć źródło światła, i odzyskać nadzieję. Czy pozwolisz Mu, aby przygnieciony w twoim sercu grzechem, niemocą, ciężarem łzy, wstał właśnie dla ciebie? Podnieś swój krzyż niespełnionych obietnic, zdrady, samotności, straty i idź po swoje prawdziwe szczęście. Bo droga została obsiana po ludzku cierpieniem, ale po bożemu ziarnem, które Chrystus rzucał na ziemię, aby wydały w swoim czasie plon obfity. Miłość jest lśnieniem, wielka tajemnicą, tak jak trzeci upadek Jezusa. Dzięki niej nagle stanie się coś, co może odmienić całe twoje życie, sprawić że znów zaczniesz żyć prawdziwie. Ona była bita, poniżona, i przeorana cierpieniem, ale nic ani nikt nie był wstanie Jej przemóc. Jeśli tylko w nią uwierzysz do końca, to ona jest w stanie wprowadzić cię w dzień prześwietlony pokojem i radością. Poprowadzić do nieba.

 

Zastanów się, czy swoją drogę obsiewasz ziarnem życia, czy jest to już droga jałowa, spragniona życiodajnego deszczu.

 

X Szaty

 

Kiedy nie mogli nic więcej zrobić, aby upokorzyć Chrystusa, zdarli z niego szaty, chcąc zadać cios Jego godności. Jednak nie udało się im, bo Miłość nawet tego się nie ulękła, i stała czysta, obleczona światłem, prześwietlającym wszystkie ludzkie dusze. Co Jezusowi zostało oprócz belki Krzyża? Patrząc po ludzku nic, a patrząc głębiej – zostało Mu wszystko to, co potrzebne do twojego zbawienia. Zapewne znasz te sytuacje, kiedy czułeś się zupełnie bezbronny, odarty ze swojej godności, człowieczeństwa, tajemnicy. Zaufałeś, a ktoś zdradził, zaufałeś, a ktoś wystawił cię na pośmiewisko. Jeśli będziesz wewnętrznie czysty, nawet w najtrudniejszych sytuacjach, kiedy spotkasz się twarzą w twarz z nienawiścią i obłudą, nie opuścisz głowy, i nie zachwiejesz się. Jeśli oddasz każde upokorzenie Bogu, On Je uświęci, i z czasem przemieni. Jeśli w to uwierzysz, twoja dusza nie będzie już więcej odzierana z nadziei, miłości i wiary, z godności Bożego dziecka.

 

Pomyśl przy tej stacji, jaka jest twoja reakcja, kiedy jesteś niewinny, a ktoś zadaje ci rany. Czy potrafisz z ufnością przyjąć ten ból? Czy raczej złorzeczysz, i zamykasz się w wielkim gniewie, a może nawet rozpaczy.

 

XIi Do Krzyża przybity

 

Jezus posunął się do ostateczności, aby dać człowiekowi życie, wyrwać z rąk szatana. Podjął swój Krzyż, bo wiedział, że nie ma innej drogi do zbawienia świata. On już zrobił wszystko, abyś uwierzył, a teraz ty musisz zrobić wszystko, aby to zrozumieć i przyjąć. Musisz wspiąć się na Krzyż, i z góry spojrzeć oczyma Jezusa na swoje i innych życie. Poczuć tajemnicę wielkiej cierpliwości, pokory i miłosiernych oczu, przyjmując Krzyż, zespalając z nim swoje życie. Po to aby móc zjednoczyć się z Bogiem, i miłować samego siebie. Zrozumieć słowa Ukrzyżowanego – „wybacz im bo nie wiedzą co czynią”, małymi krokami dochodzić do sensu w nich zawartych. Kiedy chcesz być choć w małym stopniu podobny do Jezusa, zapisz sobie to zdanie głęboko w sercu. Bez Jego łaski nie będziesz zdolny do tego, aby je zaakceptować, a co dopiero wypowiedzieć. Kiedy jednak choć raz tak naprawdę głęboko przebaczysz, poczujesz prawdziwą wolność i siłę, jaka może płynąć jedynie z Krzyża i Ewangelii.


Przy tej stacji pomódl się o łaskę umiejętności przebaczania, i znoszenia swoich mniejszych i większych cierpień w cichości serca.

 

XIII Śmierć na Krzyżu

 

W słowach „Boże mój Boże mój czemuś mnie opuścił”, zebrany jest każdy twój szloch, łzy, ból, gniew, bezradność, strata. Ale jest w nich także wielka nauka, dzięki której możesz zrozumieć, że Jezus tak jak ty czuł trwogę, nie był wolny od ludzkich odczuć. Jednak zaufał, i wypełnił do końca wolę Ojca. Wykonało się. Jezus wchłonął każdy twój grzech, i każdy lęk, aby stać się pokarmem dla wszystkich. Jak wielki bochen chleba pokrojony po równo dla głodnych. Mógł przecież zejść z Krzyża, być może i taka pokusa stała się jego udziałem. Mógł okazać swoją Boską moc, i zmienić bieg rzeczy. On jednak pozostał wierny danemu Ojcu Słowu, i wierny człowiekowi. Pomyśl dziś, czy potrafisz być wierny choćby w małej sprawie, czy wiesz co powiedzieć, albo co zrobić kiedy przybijają cie do krzyża. Albo gdy kogoś z twoich bliskich krzyżuje jakieś trudne doświadczenie. Jeszcze dziś możesz narodzić się w ukrzyżowanym sercu Jezusa na nowo, zacząć żyć w wolności, i niczym niezmąconej nadziei. Uklęknij więc przed Krzyżem, przed tajemnicą ludzkiego cierpienia, aby w momentach zupełnej bezradności, skierować wzrok ku niebu, i zawołać – Jezu Tobie to oddaję, i Tobie się zawierzam.

 

Przy tej stacji podejmij refleksję nad tym, czym jest wielka Miłość Jezusa do człowieka, i jak straszny jest grzech, który krzyżuje człowieka.

 

XV Zdjęcie z Krzyża

 

Przy Jezusie do końca trwała garstka wiernych Mu osób. Wśród nich była przede wszystkim Jego Matka, która pełna bólu, ale wewnętrznie pogodzona z wolą Ojca towarzyszyła swojemu Synowi podczas Jego Krzyżowej Drogi . Ona przyjęła Go do swojego łona i On ago oddała Ojcu, i każdemu człowiekowi, w momencie pójścia za głosem Boga ale też szczególnie w momencie zdjęcia z Krzyża. To czułe matczyne przytulenie Jezusa jest zaproszeniem dla ciebie, do zawierzenia i oddania się Maryi pod Jej czułą opiekę, szukania schronienia w Jej ramionach w twojej codzienności. Zarówno tej radosnej ale szczególnie tej bolesnej. Maryja straciła Syna a dostała od Niego wszystkie ludzkie istnienia, dla których nadal może się spełniać w swoim macierzyństwie. Czy czujesz jak wielką łaską zostałeś obdarowany? Czy oddajesz niebieskiej Matce sprawy, jakie nosisz w sercu, ludzi których kochasz? Zastanów się też, jaka jest twoja postawa względem cierpienia drugiego człowieka. Czy umiesz trwać przy kimś, mimo strachu, braku czasu, rezygnacji z własnych wygód. Być przy człowieku w jego trudnym doświadczeniu nie jest łatwe, bo zawsze rodzi się milion pokus, aby to ktoś inny zrobił, aby nie patrzeć na cierpienie, kiedy ono nie dotyka cię osobiście. Postawa czuwania i bycia przy kimś mimo wszystko – jest darem dla ciebie, możliwością dźwigania Krzyża z Chrystusem, dołożenia swojej małej cegiełki do Jego wielkich dzieł zbawienia.

 

Przy tej stacji wycisz się, i posłuchaj co do ciebie mówi Jezus. Odpocznij w ramionach Maryi.

 

XIV Złożenie do grobu


Koniec i początek. Żal i pokój serca. Bo rodzi się od chwili śmierci Jezusa nowe życie, rzeczywistość w której działa Duch Święty z wielką mocą, i otwiera groby ludzkich serc. Jeśli tylko chcesz .Jeśli tylko się odważysz pójść za Nim tą drogą. Mimo, że czasem wydaje ci się to wszystko bez sensu i żadnej logiki. Być może ludzkiej logiki nigdy nie poczujesz, ale Bożą – tak. Twoje życie, trudy, radości, ludzie wokół ciebie są jak tysiące puzzli, o różnych kształtach, kolorach, które musisz codziennie układać w jedną całość. Często nie możesz znaleźć jakiegoś elementu, przykładasz w miejsce, które jest nie tym co powinno. Poddajesz się i rozsypujesz to, co do tej pory udało się ułożyć. Bo nie ma w tobie na tyle siły i wiary. Z czasem powstanie z twojej życiowej układanki piękny obrazek, tylko pozwól aby On budował go razem z tobą. Chrystus ma moc wyzwolić cię z takiego grzechu, z takiego lęku i wszelkiego braku, który przerasta twoje wyobrażenie. Dotknij się tylko frędzli Jego płaszcza, aby wśród tłumów garnących się do Niego dostrzegł cię, zapytał – „Kto się mnie dotknął?”- „twoja wiara cię uzdrowiła, idź w pokoju”.

 

Przy tej stacji zastanów się od czego najbardziej chciałbyś się dziś uwolnić, i pozwól aby Chrystus przemieniał to, aby zmartwychwstał w twoim sercu.

 


Podejmij trud bo tyle
Jeszcze dróg jest do przejścia
Tych kalwaryjskich
Tych w sercu
W myślach

Podejmij trud
Bo warto zdobywać
Szczyty swoich marzeń

I spojrzyj czasem na świat
Z perspektywy Krzyża

A wszystko będzie inaczej

Tekst - Anna Nogaj