Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Niebieska radość

AUTOR: Benjamin Boisson
TYTUŁ: Uśmiech Pana Boga
WYDAWNICTWO: Promic
ROK WYDANIA: 2011 -

Usmiech Pana Boga Benjamin Boissonimages big17978 83 7502 270 4Zdecydowałam się na recenzję tej książki z dwóch powodów. Pierwszy może wydawać się infantylny, ale nolens volens ulegamy często wpływom reklamy, a co za tym idzie obrazom, które radują oko. Drugi impuls z kolei zrodził się z moich inklinacji do literatury z zakresu religii, filozofii etc. Po lekturze, bardzo miło mi stwierdzić, że nie tylko okładka zdobi utwór Benjamina Boissona, ale szczególnie treść stanowi o jej pięknie, wewnętrznym.

Pierwszy raz spotkałam się z lekturą takiego formatu. Autor nie sili się na naukowość, nie nadwyręża cierpliwości czytelnika jakimiś hermetycznymi dywagacjami na temat śmiechu w Biblii i w kościele, ale przedstawia go z...iskrzącym humorem. Nie deprecjonuję tu w żadnym razie pozycji stricte naukowych, natomiast chwalę bardzo te, co o rzeczach (po)ważnych, czy też wpisujących się w kanon dziedzin, o których mówi się zawsze „na serio”. Boisson poszedł innym tropem i dobrze, bo podejmując temat śmiechu trudno byłoby chyba utrzymać kompletną powagę i mówić szeptem, gdy trzeba czasem wyraźnie i bez ogródek wyrazić swoją radość. A jest z czego się śmiać, aż w nadmiarze. W pierwszej części zatytułowanej "Śmiech w Biblii" temat przewodni został przedstawiony na tle Starego Testamentu. Mamy więc dobre, chronologiczne wprowadzenie w istotę religijnego komizmu. Nawiązując do kolejnych biblijnych postaci czy wydarzeń, przeplatając swoje rozważania celnymi fragmentami perykop, autor prowadzi do mocnej pointy, którą stanowią zamieszczone w tabelce anegdoty i żarty. Dalsza część pierwszego rozdziału to naświetlenie postaci Jezusa. Humor i radość Chrystusa, jego czynów i słów z których można wyłuskać mniejsze lub większe pokłady humoru. W jednym z następnych podrozdziałów tej części mamy paralelną sytuację, jeżeli spojrzymy na przedstawianą w eseju osobę – bo jest nią ponownie Chrystus – ale wypowiedź ma już inną konwencję. Rozważa się tutaj kwestię ważną, bo wyrażoną pytaniem – Czy Jezus podczas swojej ziemskiej wędrówki mógł się śmiać? Autor stawia tezy i uzasadnia je, przedstawia różne możliwości, warianty odpowiedzi, nawiązując również do Tradycji i historii Kościoła. Ciekawą wykładnię uzyskujemy także na temat różnicy między śmiechem a uśmiechem, między ironią a prawdziwą radością. Refleksje te oparte są np. o nawiązania do kultury średniowiecza, mentalności tamtych ludzi, dla których śmiech był niczym innym jak tylko szatańskim dziełem. Autor sięga też do etymologii tego słowa. Także wszystko o czym mówi jest otoczone ciekawą wykładnią historyczno-naukową, wplecioną delikatnie w zdania tętniące radością.
Kolejny rozdział to Historia Śmiechu w Chrześcijaństwie. Tutaj śmiejemy się razem z Ojcami Pustyni, Papieżami świętymi. Wzruszające opowieści o życiu m,in, św. Franciszka z Asyżu, św. Tomasza Morusa czy św. Filipa Neri czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem. Później wkraczamy do wieku XVIII, kiedy to zaczął się bardzo niepomyślny czas dla chrześcijańskiego komizmu. Zakaz tej jakże pożytecznej radości wiąże się z osobą Jacques-Benigne'a Bousseta, francuskiego biskupa. To on potępił śmiech, komedie, aktorów. Podobne słowa i przekonania padały z ust Charlesa Baudelaire'a, francuskiego poety przeklętego. Wśród tych ponurych wizji życia w ówczesnych czasach, patrzenia na religię tylko w czarnych barwach, w kategoriach cierpienia, pojawiają się jednak ci co rehabilitują ludzki śmiech. Boisson przedstawia tutaj m.in. sylwetkę Henriego Bergsona i Sigmunda Freuda, których nazywa ojcami śmiechu współczesnego, bo jak by nie było dzięki nim mamy dziś trafną definicję komizmu, rozróżniajacą ironię od uzdrawiającej mocy humoru, nb. jej autorom jest André Conmte Sponville.
Bardzo ciekawie przedstawia się część traktującą o humorze we współczesnym Kościele, w życiu wspólnotowym etc. Perełkami są np. ogłoszenia parafialne przytoczone w tekście, których autorzy popełnili istne faux pas pisząc np. zawiadomienie takiej treści: "Dla tych którzy mają dzieci i o tym nie wiedzą. Otóż jest w parafii miejsce zarezerwowane dla dzieci" czy "Chór seniorów przerwie swą działalność na okres lata. Podziękowania dla całej parafii". Nie można się nie uśmiechnąć czytając takie lapsusy.
No i na zakończenie wisienka na torcie: dziesięć przykazań humoru chrześcijańskiego. Pierwsze: Pamiętaj, aby odpoczywać!, Drugie: Myśl pozytywnie!, Trzecie: Śmiej się z siebie samego! I tak dalej, a im dalej w głąb tym zabawniej. A w aneksach znajdują się wartościowe teksty modlitw O łaskę pogody ducha Św. Tomasz Morus i Małe Błogosławieństwa Joseph Folliet.

Dobrze, że autor przypomina o prawdziwej stronie chrześcijaństwa. Ci co widzą w nim tylko ciemne strony, przegrywają swoje życie. Nie umieją cieszyć się, zauważać wokół siebie małych dużych cudów, stających się  przecież udziałem każdego. Minęły już czasu kiedy śmiech był zakazany, kiedy działała Inkwizycja a ludzie wyrażający pozytywne emocje byli często napiętnowani. Ci co jeszcze nie rozsmakowali się jeszczew tej niebieskiej radości, może po tej lekturze zauważą, że Bóg uśmiecha się właśnie do nich.

Benjamin Boisson, Uśmiech Pana Boga, Wydawnictwo Promic, Warszawa 2011

Recenzja ukazała się po raz pierwszy na stronie Słowa uwolnione

Ania. N

Myśl nie całkiem niebieska

AUTOR: Grzegorz Stachura

TYTUŁ: Błękit zzieleniały

WYDAWNICTWO: alleluja

ROK WYDANIA: 2012

 

indeksGrzegorz Stachura urodził się w 1976 r. Jest absolwentem Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach. Jako kapłan dzieli się z wiernymi Słowem Bożym a jak poeta filtruje to Słowo przez pryzmat swoich myśli i spostrzeżeń, oraz wewnętrznych duchowych doświadczeń. Jak wiadomo trudno jest pisać o kwestiach wiary, bo w większości przypadków staje się to przewidywalnym i uwznioślonym zapisem jakiejś silnej emocji. Konieczne jest więc, aby znaleźć sposób na wiersz, skondensować treść i wypełnić ją zarazem bogatą warstwą symboli. Tak właśnie pisze ksiądz Grzegorz.

Chce się czytać i wracać, bo za każdym razem słowa wydają się prowadzić innymi drogami, poruszać kolejne pokłady znaczeń. Nie czyta się może łatwo, bo często jest tak, że trzeba wyłuskiwać zdanie po zdaniu, słowo po słowie, i delikatnie nawijać na kłębek delikatną nić wiersza. Bywa, że ona rozwarstwia się i wtedy też można pójść inną drogą, aby kolejnym razem trafić na właściwą ścieżkę i bawić się przy tym przednio. Te fascynujące wycieczki możliwe są między innymi przez to, że autor jest bardzo oszczędny w przekazie, mówi mało, często nie kończy jednego wątku, a zaczyna kolejny, umiejętnie splata wersy. Słowa, sylaby spadają rytmicznie, w takt opowiadanej historii, raz szybciej raz wolniej innym razem nieśmiało lub z krzykiem. A ta poetycka partytura jest bogata w brzmienia, nasycona rożną barwą głosu i myśli. Wiersze są ciche gdy mówią o szczęściu, jego nikłości. Podmiot wie, że tak łatwo stracić coś kochanego a trudno zatrzymać: „tak się o ciebie boję / szczęście wątłe” (antyfona wtóra). Spokój ten rozlewa się szerzej gdy czyta się o zgodzie na takie właśnie życie – na tu i teraz, bez zbędnych pytań. Przemyślane placet podmiotu wiele mówi o jego dojrzałości wewnętrznej ale i chrześcijańskiej. Wie, że pokój serca możliwy jest tylko wtedy, gdy zaakceptuje się rzeczywistość: „nie spodziewam się czegokolwiek / niczego oprócz dnia / co wcale nie będzie / oznaczać czegokolwiek” ?(epilog nijaki). Dzięki takiej postawie można być szczęśliwym mimo bólu i niepowodzeń, bo w tym wszystkim jest świadomość obecności kogoś kto zawsze Jest i Czuwa. W azylu wiary „ja” liryczne czuje się zawsze bezpiecznie. Z Bogiem prowadzi długie rozmowy, szuka Go wszędzie i zasmuca, gdy znaleźć nie może: „nie ma wody / brakło wina / msze przemilczane” (będziesz Hiobem). Potwierdzeniem tego zadomowienia w Słowie, są biblijne przypomnienia, stawianie znaku równości między sytuacją z Ewangelii a życiem obecnym. Stąd też kilka wierszy traktuje o postaciach Tobiasza, św. Łukasza, Mojżesza, czy św. Piotra, które są tylko przyczynkiem do wprowadzenia w rozważania o czasach obecnych.
W nostalgiczny nastrój wprowadzają zaś wersy krzyczące samotnością i tęsknotą. Świadomość niemożności cofnięcia czasu i naprawienia wyrządzonych krzywd, wymazania wypowiedzianych słów, rodzi smutek: nie przetarte szlaki / zielskiem zarosły / szumi nam wiatr / cały szorstki” (żelazowa). W tym potoku pytań: a jeśli tak to co? A jeśli nie to co? Rodzi się jednak nadzieja : „a zielone jabłka być może / kiedyś przemówią” (może mogą).

O tym tomiku można by mówić bez końca, bo jak sam autor powiedział błękit jest zzieleniały, czyli niewyobrażalny, nieodgadniony i zachwycający. Nakładanie się na siebie barw, słów i znaczeń czyni z tych wierszy niezwykła mozaikę, w której każdy może mieszać kolory według uznania. Jedno jest pewne, będą to fascynujące odcienie.

A.N
Recenzja zamieszczona po raz pierwszy na stronie Obiektywnie o książkach

Gratulujemy Panu Bogusławowi

1836285Pan Bogusław Nosek, nasz Parafianin, wydał książkę "Rozmowy ze Słowem : notatnik ewangelicznych inspiracji dla nie całkiem świętych chrześcijan". Jest to rzecz bardzo potrzebna i pomocna podczas poruszania się po ścieżkach Ewangelii. Pan Bogusław z wyczuciem teologa i katechety prowadzi czytelnika przez meandry biblijnych wersetów, starając się w sposób, jak najprostszy, ale i najpełniejszy, przekazać ewanegliczną Prawdę.
Dziękujemy przy tej okazji Autorowi tejże publikacji za sumienne i drobiazgowe rozmowy ze Słowem, jakie prowadził od momentu powstania naszej strony parafianej (można je przeczytać w zakładce "Rozważania Biblijne"). Był to dialog delikatny, zwięzły i  pełen pokory oraz miłości do Stwócy oraz Stwórcy do człowieka. Tylko z takiego odczuwania wiary i odbierania Bożych natchnień, mogły się zrodzić takie czułe i mądre rozmowy. Ich pokłosiem jest właśnie ta książka, będąca podsumowaniem tych kilku lat pracy, nieraz trudnym zmaganiem z materią Słowa i słowa. Publikacja została podzielona na trzy części : Rok A, B i C, a przy każdym rozważaniu znajduje się miejsce na własne notatki, na dialog czytelnika ze Słowem.
Mocno udanej calości dopełnia kolorowa okładka, przedstawiająca obraz "Czterej Ewangelisci", szkoła Jordaensa - obraz z kościoła św. Jana w Belgii.
Warto sięgnąć po tę książkę, choćby dlatego, że jej Autorem jest nasz parafianin, człowiek który służy przy Ołtarzu i prowadzi fascynujące i pełne ważkich treści rozmowy ze Słowem.

Bogusław Nosek, Rozmowy ze Słowem: notatnik ewangelicznych inspiracji dla nie całkiem świętych chrześcijan, Kielce, Jedność, 2017

Pod skrzydłami aniołów

AUTOR: Wielu autorów
WYBÓR I OPRAC. Alberto Vela
TYTUŁ: Pod skrzydłami ANIOŁÓW przez cały rok
WYDAWNICTWO: Jedność
ROK WYDANIA: 2014

pod skrzydlami aniolow midiKażdy od dziecka wie, że ma swojego Anioła Stróża, ale nie każdy pogłębia wiedzę na temat anielskiego świata i modli się do Aniołów. A jest to ogromna łaska, że można w każdej chwili zwrócić się do swojego niebieskiego opiekuna, wiedząc że zaniesie on nasze prośby do Boga. Ostatnio dużo książek zostało poświęconych Aniołom, ich ingerencji w ludzkie życie, pomocy człowiekowi. Wiele z tych tytułów traktuje o historiach opowiedzianych, zasłyszanych, w których opisane są niekiedy cudowne wydarzenia z udziałem boskich pomocników. Są także modlitewniki, albumy książki stricte naukowe, badające różne aspekty życia i dziedziny nauki pod kątem angelologii. Wydawnictwo Jedność oferuje coś zupełnie innego - bardzo ciekawą książeczkę, o niedużym formacie ale za to bogatą w cenną treść. Są to sentencje na każdy dzień roku, pomagające w codziennym życiu ale także systematyzujące i wzbogacające wiedzę na temat świata Aniołów.

Twarda okładka utrzymana jest w stonowanych barwach z wizerunkiem Aniołów, najprawdopodobniej oddanych modlitwie, adorujących Boga. W środku jest równie interesująco. Każda strona przynosi sentencję traktującą o Aniołach, stanowiącą fragment Pisma Świętego (Starego lub Nowego Testamentu) albo Katechizmu Kościoła Katolickiego czy tekstów Ojców Kościoła. Nie brakuje także refleksji świętych, papieży, czy anonimowych pisarzy, co w sumie składa się na wyjątkową i mądrą opowieść ludzi, którzy żyli wiele wieków czy lat przed nami oraz tych co nie tak dawno przenieśli swoje myśli na papier. Wśród nich wymienić można chociażby papieży Benedykta XVI, Pawła VI czy Jana Pawła II, Św. Bazylego Wielkiego, Św. Franciszka Salezego, Św. Jana Bosko, czy Św. Jana od Krzyża. Mamy też cytaty z pism pisarzy, np. Williama Blake’a, Wiliama Shakespeare’a, Rainera Marii Rilkego, Paula Claudela czy Johna Miltona. Nie zabrakło także fragmentów zaczerpniętych ze źródeł franciszkańskich, z liturgii a nawet pojawiają się takie perełki jak Starożytna modlitwa odmawiana w Porcjunkuli.

Fragmenty te są powiązane często z jakimś świętem kościelnym czy uroczystością, na co naprowadza czytelnika informacja o tym, co w danym dniu świętujemy. Jeżeli np. 28 stycznia wspominamy Św. Tomasza z Akwinu to i sentencja z tego dnia jest jego autorstwa, jeżeli mamy Zwiastowanie Pańskie to możemy wspominać to wydarzenie dzięki fragmentowi z Ewangelii wg. Św. Łukasza, o nim traktującym. Dzięki temu można odnieść wrażenie, ze czyta się poszczególne wyimki z jednej całości na którą składa się mądrość pokoleń i ludzi współczesnych. Że każdy z tych głosów staje się jednym wspólnym wołaniem do Aniołów, sławieniem ich i przede wszystkim modlitwą, która dzięki niebieskim wysłannikom, zanoszona jest każdego dnia do Boga.

Z wszystkimi perykopami, które zostały przytoczone z Biblii można spotkać się w Kościele w ciągu roku liturgicznego, ale tylko wtedy, kiedy się do nich wraca i kontempluje treść jaką ze sobą niosą, można je zapamiętać i głąbiej zapisać w sercu. Oprócz tego, refleksji sprzyja barwna ilustracja, otulająca każdą myśl zapisaną w tej książce. A jest na czym „zawiesić oko”, bo są to obrazy z zabytkowego kompleksu bazyliki Świętego Antoniego w Padwie, arcydzieła chociażby Stefana z Ferrary, Filippo Parodiego czy Pietra Liberiego. Każda kartka przynosi więc inną arcyciekawą opowieść, składającą się ze słowa i obrazu, co sprawia że lektura uzyskuje nową jakość i bardziej przemawia. Ja osobiście bardzo się cieszę, że taka książka ukazała się na rynku wydawniczym. Do tej pory spotykałam się z mniejszymi książeczkami „perełkami”, które owszem, są cenne ze względu na treść, ale nie niosą ze sobą takiego przekazu i są z znikomym źródłem wiedzy. Ten tytuł natomiast urzekł mnie obfitością materiału i szatą graficzną, co czyni z niego małe dzieło sztuki, do którego wciąż się wraca i zawsze inspiruje.

Także warto zaopatrzyć się w tę pozycję, bo oprócz wielu mądrości można oddać się estetycznym wrażeniom i zapomnieć na chwilę o często trudnej codzienności. Można czytać ją fragmentami, codziennie jeden, albo wybiórczo, wracać do ulubionych cytatów i napełniać nadzieją z nich płynącą.

Anna. N