Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Taka jest prawda


Dwa tematy zdominowały ponownie debatę publiczną. Oba znane są od dawna, ale ze względu na wybory wybuchły z nową siłą. Chodzi o bezpieczeństwo seksualne i emocjonalne nieletnich oraz o bezpieczeństwo militarne i ekonomiczne naszego państwa.

Głośny film braci Sekielskich rozpalił na nowo dyskusję o pedofilii. Pedofilii tylko wśród duchowieństwa. Działacze Koalicji Obywatelskiej zgłaszają postulat przejęcia archiwów kościelnych i powołania sejmowej komisji śledczej. Nie zająkną się nawet, co zrobili, kiedy przez osiem lat byli u władzy. Dlaczego nic nie wyszło z zapowiedzi Donalda Tuska o farmakologicznej kastracji pedofilów? Albo dlaczego odmówiono ekstradycji do USA Romana Polańskiego, skazanego tam właśnie za pedofilię?

Prawda jest taka, że najwięcej dla ochrony nieletnich przed przestępcami seksualnymi zrobił rząd PiS. Ministerstwo sprawiedliwości kierowane przez Zbigniewa Ziobrę przeforsowało ustawę o rejestrze pedofilów. Każdy pracodawca, szczególnie zaś dyrektor szkoły, ośrodka kultury czy klubu, może teraz sprawdzić, czy kandydat do pracy nie ma wyroku za przestępstwa wobec nieletnich. W rejestrze tym, na ogólnych zasadach, są także duchowni. Drugą zmianą było wprowadzenie ustawowego obowiązku powiadamiania o pedofilii. Obowiązek ten dotyczy również biskupów i księży.

Rozsądnie brzmią zapowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, ministra Ziobry czy wreszcie Jarosława Kaczyńskiego, aby przeanalizować możliwość dalszego zaostrzenia prawa. Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem prezesa PiS, że nie może być świętych krów ani wśród polityków, celebrytów i artystów, ani wśród duchownych. Podejście polityków innych opcji będzie sprawdzianem czystości ich intencji. Trzeba zapamiętać, komu chodzi o dobro dzieci, a komu tylko o antykościelną hucpę.

Prawdą jest, że pedofile zdarzają się i wśród księży. Wśród świeckich mężczyzn skazani za czyny pedofilskie stanowią 0,20 proc., wśród księży jest ich niewiele mniej: ok. 0,17 proc. W latach 1990-2018 sądy w Polsce skazały za pedofilię 85 duchownych i 27 tys. 331 osób świeckich. Pokrzywdzeni przez duchownych stanowią 0,3 proc. wszystkich ofiar pedofilii. A pozostałe 99,7 proc.? Dlaczego się o nich nie mówi? Czy one nie zasługują na ochronę i pomoc? Czy chodzi tu o coś jeszcze innego?

Drugim tematem jest amerykańska ustawa 447, której znaczenie do niedawna PiS ukrywał przed opinią publiczną. Tymczasem przekłada się ona na próby wymuszenia na Polsce zaspokojenia roszczeń żydowskich z tytułu bezspadkowego mienia po ofiarach Holokaustu. Mimo zapewnień PiS, że amerykańskie prawo nie ma zastosowania w Polsce, prowadzone były na ten temat negocjacje. W ubiegłym tygodniu gościł u nas w tej sprawie specjalny wysłannik USA Elan Carr. W tym tygodniu polski MSZ w ostatniej chwili odwołał wizytę wysokich urzędników z Izraela.

Wyciek informacji o tych spotkaniach i manifestacja środowisk narodowych w Warszawie sprawiły, że politycy PiS jak na hasło zaczęli składać deklaracje – tylko na własnym podwórku – że o żadnych odszkodowaniach ze strony Polski nie może być mowy. Brzmi to jednak niewiarygodnie, jeśli weźmie się pod uwagę zarówno dotychczasową postawę PiS wobec USA i Izraela, jak i doświadczenia, przez które przeszła chociażby Szwajcaria. PO i PSL w tej sprawie milczą, ponieważ to przedstawiciel ich rządu Władysław Bartoszewski podpisał w 2009 r. tzw. deklarację terezińską, która dała podstawy do roszczeń.

Decydującym momentem będzie zapowiadana na czerwiec wizyta Andrzeja Dudy w USA. Prezydent powinien być do niej dobrze przygotowany i mieć w tej sprawie poparcie wszystkich sił politycznych w Polsce. Należy sporządzić bilans naszego wkładu w upamiętnienie ofiar Holokaustu i przeciwdziałanie antysemityzmowi, bo o to w ustawie 447 chodzi. Chyba nie ma innego kraju poza Izraelem, który przeznaczałby na ten cel większy procent swojego PKB, niż Polska. Podczas gdy Niemcy i Austriacy wyburzyli u siebie obozowe baraki i krematoria, Polska łoży wielkie sumy na utrzymanie Auschwitz-Birekenau, Majdanka, Bełżca, Treblinki, Stutthofu, muzeum Polin i setek innych miejsc upamiętniających Holokaust. Dzięki nam izraelska młodzież ma dokąd przejeżdżać na coroczne marsze żywych. Przeznaczamy na to wielkie środki od 75 lat. I będziemy to robić bez amerykańskiej presji, dopóki Polska będzie niepodległa. Trzeba to w USA jasno powiedzieć.

Idziemy nr 20 (709), 19 maja 2019 r.

Rozstrzygnie się w Polsce


Niepublikowany dotychczas zapis z zamkniętego spotkania Jana Pawła II z Radą Główną Episkopatu Polski rzuca nowe światło na nasze dzieje najnowsze. W rozmowie, która odbyła 5 czerwca 1979 r. w bibliotece jasnogórskiej, prócz Ojca Świętego i prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego wzięło udział zaledwie sześciu biskupów. Byli to metropolici: abp Franciszek Macharski, abp Jerzy Stroba i abp Henryk Gulbinowicz oraz biskupi: Lech Kaczmarek, Ignacy Tokarczuk i Bronisław Dąbrowski – sekretarz episkopatu. W tych dniach, za zgodą przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego, treść rozmowy opublikowały wydawnictwo Paulinianum i Centrum Myśli Jana Pawła II.

Uderza bezpośredniość, głębia analiz i prorocza wizja św. Jana Pawła II w sprawie Polski i świata. Pada wiele gorzkich słów pod adresem watykańskiej dyplomacji, która nie rozumie specyfiki dialogu z komunistycznym reżimem i podejmuje próby porozumienia ponad głowami Episkopatu Polski. Ojciec Święty nie ukrywa też zaniepokojenia brakiem właściwej reprezentacji polskiego duchowieństwa w strukturach Stolicy Apostolskiej.

Spotkanie odbywa się już po historycznym wystąpieniu Jana Pawła II do narodów słowiańskich w Gnieźnie, na które Moskwa zareagowała żądaniem przerwania pielgrzymki. Jan Paweł II mówi wprost, że na obecnym etapie w Polsce musi jeszcze rządzić PZPR, ale dopóki tak jest, dopóty należy przyczyniać się do tego, aby byli to ludzie raczej pokroju Edwarda Gierka niżeli frakcja twardogłowych reprezentantów linii moskiewskiej. Chce, aby również władze PRL mogły zdyskontować jego wizytę jako swój sukces na forum międzynarodowym i wewnętrznym. Sugeruje, że niebawem to komuniści będą potrzebowali nowego porozumienia z Kościołem. Zaleca cierpliwość. Podkreśla, że siła Kościoła nie zależy od postawy władz państwowych.

Wzruszająca jest krótka impresja Prymasa Tysiąclecia, który wspomina, jak w czasach jego dzieciństwa i młodości w Warszawie wznosiły się kopuły potężnej cerkwi Aleksandra Newskiego. I dokładnie w tym miejscu na placu Zwycięstwa, gdzie było prezbiterium carskiej cerkwi, stanął ołtarz i tron, na którym zasiadł papież Polak.

Ojciec Święty zdaje sobie sprawę, że system komunistyczny jest już kolosem na glinianych nogach. Ale również o krajach Zachodu mówi jako o obciążonych kompleksami i „ideologicznie rozłożonych”. Podkreśla, jak bardzo osobiście napracował się nad tym, co w Polsce ma powiedzieć, ponieważ będzie to analizowane w całym świecie. „Sprawy, które toczą się w Polsce, mają znaczenie światowe” – mówi do Rady Stałej.

W świetle tych słów Jana Pawła II trzeba głębiej spojrzeć na jego wołanie na placu Zwycięstwa. Nie przypadkiem zostało ono poprzedzone uroczystą formułą odwołującą się do autorytetu zastępcy Chrystusa. Ojciec Święty wołał „jako syn tej ziemi”, a zarazem „jako papież Jan Paweł II”. Nie był to jedynie zabieg retoryczny. Ta formuła była jakimś nawiązaniem do uroczystego nauczania papieża, któremu zapewniona jest nieomylność i sprawczość. Jan Paweł II, wzywając nad Polską Ducha Świętego, aby odmienił oblicze tej ziemi, zaangażował w to swój papieski autorytet. Nie była to jedynie prywatna modlitwa Karola Wojtyły. Jakąż on musiał mieć pewność w Bogu!

Nie tylko przyszłość Kościoła, ale i przyszłość Europy rozstrzyga się w Polsce. Takie już widać nasze powołanie. Przypominali nam o tym liczni myśliciele z Zachodu i ze Wschodu goszczący w tych dniach w naszym kraju z racji papieskich i narodowych rocznic. W Polsce toczy się właśnie zaciekła wojna o przyszłość chrześcijańskiej i europejskiej cywilizacji. W większości krajów ta wojna jest już przegrana. „Jesteście pod presją nie ze względu na politykę waszych władz, ale ze względu na wasz katolicyzm, choć nikt wam tego nie powie wprost” – mówił w ubiegłym tygodniu francuski myśliciel żydowskiego pochodzenia Eric Zemmour. Bo jeśli w Polsce uda się ludzi pozbawić ich religijnej i narodowej tożsamości, to uda się na całym świecie – to jedno z założeń nowej dyktatury.

Przeżywamy właśnie apogeum tych zmagań. Po etapie oszczerstw, profanacji naszych świętości i obśmiewania ludzi wierzących w Polsce wracają fizyczne ataki na księży, jak choćby usiłowanie zabójstwa ks. Ireneusza Bakalarczyka we Wrocławiu. Ale ludzie walczący z Kościołem nie chcą przyjąć do wiadomości, że właśnie w męczeństwie i w krzyżu jest nasza siła. Dlatego przegrają.

ks. Zieliński( Idziemy)

Kwietniowe "W drodze"

W drodze 2019 04 okladka ekran RGB

 

Co w KWIETNIOWYM miesięczniku „w drodze”

WIARA i MAGIA
Spowiedź furtkowa, sól egzorcyzmowana na wszelki wypadek, duchowe zagrożenia na każdym kroku, modlitwy charyzmatyczne zamiast sakramentów... – co łączy popularne w ostatnim czasie nowe formy duchowości? Ksiądz profesor Andrzej Kobyliński ostrzega, aby nie traktować wiary w sposób magiczny. Dlaczego zatem lękowe przeżywanie wiary, na granicy zabobonu, ma się ostatnio coraz lepiej?

Czekam, aż wrócą
„Chyba po raz pierwszy w życiu krzyczałam na Pana Boga. Byłam na Niego wściekła. Czułam się oszukana” – Małgorzata Grzybowska ze Wspólnoty św. Moniki wspomina dzień, kiedy syn powiedział, że nie będzie chodził do kościoła. A przecież rodzice dali z siebie wszystko, żeby przekazać wiarę. Nie popełnili żadnego błędu. Starali się być świadkami, rozmawiali na poważnie z dziećmi o Bogu i Kościele, traktowali je odpowiedzialnie. To mogło się przydarzyć wszystkim innym, ale nie im. Co zrobić, gdy dzieci porzucają wiarę?

Nadzieja Hioba
Umierający ksiądz Józef Tischner zapisał na kartce „nie uszlachetnia”. Niewielu jednak wie, że kilka miesięcy wcześniej dostał bardzo osobisty list od Jana Pawła II stanowiący rozważania na temat Księgi Hioba. Czy rzeczywiście lekcja umierania księdza-filozofa jest tak gorzka, jak się na pierwszy rzut oka wydaje? O tym, jak zachować milczenie w obliczu cierpienia i towarzyszyć w nim naszym bliskim, opowiada biskup Grzegorz Ryś.

Ponadto w kwietniowym numerze miesięcznika „W drodze” ojciec Jan Andrzej Kłoczowski OP wyjaśnia, na czym polega zbawienie, zaś Janusz Pyda OP podpowiada, jak się zaprzyjaźnić z Aniołem Stróżem. Publikujemy również poruszający reportaż Stanisława Zasady o górniczych wdowach.
Miesięcznik „W drodze” można nabyć w wersji papierowej w klasztorach dominikańskich i salonach prasowych, natomiast w wersji elektronicznej m.in. w Kindle Store czy i Tunes. Szczegóły tutaj: http://www.miesiecznik.wdrodze.pl/index.php?mod=punktysprzedazy


Dominik Jarczewski OP

Bywa i tak

Bywa i tak. Polski ksiądz niesłusznie skazany za tzw. "wykorzystanie seksualne ministranta"


Chcę służyć ludziom i Bogu, a powrót do kapłaństwa jest dla mnie najważniejszy – powiedział agencji ČTK ks. Adam Stanisław Kuszaj, którego sąd w Jeseniku, w Czechach, po 8 latach uniewinnił z zarzutów seksualnego wykorzystania ministranta. Zgromadzenie salwatorianów zapowiedziało skierowanie do Stolicy Apostolskiej prośby o odwołanie nałożonej na duchownego kary suspensy.

Jeden z ministrantów (mający wówczas 16 lat) oskarżył go o to, że w 2009 roku wykorzystał go seksualnie. W 2011 roku sąd uznał winę polskiego kapłana i skazał go na pół roku więzienia, w zawieszeniu na 2 lata. Zakazał mu także pracy z osobami do 18 lat. Ksiądz Adam został suspendowany, odsunięty od pracy w parafii i pracował jako robotnik. W 2016 roku pojawili się nowi świadkowie w tej sprawie. Trzy osoby - znajomi poszkodowanego byłego ministranta, zeznały że już po wyroku skazującym księdza, słyszały od młodego człowieka w prywatnych rozmowach, iż całe oskarżenie jest nieprawdziwe i zostało przez niego wymyślone z zemsty na księdzu, który przestał dawać jego rodzinie pieniądze. Wówczas sprawa sądowa została wznowiona. Sąd zlecił ponowne badania psychiatryczne głównego świadka oskarżenia czyli byłego ministranta. Biegli po badaniach ustalili, że jego zeznania są niewiarygodne. Na niejawnej rozprawie sąd przesłuchał też nowych świadków. Według obrońcy księdza Kuszaja, dowodów na jego niewinność było więcej. Wyrok uniewinniający ogłoszono 13 lutego.

Przełożony Salwatorianów w Republice Czeskiej, ks. Leszek Rackowiak zapowiedział, że z chwilą uprawomocnienia się wyroku zgromadzenie zwróci się do Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o zdjęcie z duchownego kary suspensy. Co przeżywał ks. Stanisław przez te 8. lat... ile zdrowia... ile prób na drodze wiary... czy Bóg mnie opuścił...itd.

(wiadomość za Gościem Niedzielnym 8/2019)