Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Niezłomny w walce o religię i szkołę

 

Ks. Władysław Czeluśniak (1911-1994)

Ksiądz Władysław Czeluśniak był jednym z wizytatorów nauki religii w diecezji kieleckiej, którym w okresie PRL przypadło niezwykle trudne zadanie obrony katechezy w szkole oraz usuwanych ze szkół księży katechetów. Za tę nieprzejednaną postawę wobec siłą narzucanej utopijnej idei tzw. świeckości szkoły nękany był przez komunistyczne władze Kielc. Jak sam wspominał, "były to nieustanne inwigilacje dniem i nocą, nieproszone, a częste odwiedziny wszechwładnych panów z bezpieki, trwające aż do rana, wyczerpujące przesłuchania na Solnej czy w innych punktach".

Władysław Czeluśniak urodził się 13 września 1911 r. w Smęgorzewie koło Tarnowa. Rodzice jego pracowali na roli. Do szkoły podstawowej uczęszczał w rodzinnej miejscowości, natomiast do gimnazjum w Dąbrowie Tarnowskiej i w Gorlicach.

W 1931 r. uzyskał świadectwo maturalne i rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Lwowskim. Po roku studiów we Lwowie odkrył w sobie powołanie kapłańskie i w 1932 r. podjął studia w seminarium duchownym w Kielcach. Podczas studiów, z zamiłowaniem poznawał literaturę i historię Polski. Wtedy - wspominał - doskonalił w sobie cnotę patriotyzmu. Święceń kapłańskich udzielił mu 20 czerwca 1937 r. w Kielcach ks. bp Franciszek Sonik, wikariusz kapitulny diecezji kieleckiej.

Po święceniach ks. Czeluśniak pracował jako wikariusz w Kazimierzy Wielkiej, Pińczowie i Gorzkowie, wreszcie od 1940 r. w katedrze kieleckiej. Lata jego pracy na wikariatach przypadły na czas okupacji niemieckiej. Okres ten wiąże się z wyjątkowym zdarzeniem w życiu kapłana. Schwytany przez Niemców na początku wojny był przez nich przetrzymywany w celu wykonania kary śmierci. Dzięki pomocy życzliwych osób uciekł przebrany w strój kobiecy i w ten sposób uniknął śmierci.

Jako wikariusz katedralny nauczał religii w szkołach podstawowych, Niemcy bowiem nie zezwolili na otwarcie w mieście szkół średnich. Już wtedy zasłynął jako dobry kaznodzieja, zwłaszcza w zakresie kazań o tematyce patriotycznej. Młodzież ceniła go jako swojego katechetę i często szukała u niego pomocy, również w konfesjonale.

Od momentu tzw. wyzwolenia w styczniu 1945 r. ks. Władysław Czeluśniak uczył religii w liceum bł. Kingi. W tym czasie, z zachęty ks. bp. Czesława Kaczmarka, wraz z innymi księżmi podjął studia specjalistyczne z teologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, których uwieńczeniem była praca magisterska z teologii przedstawiona na uczelni 16 sierpnia 1949 roku. Od tego czasu ks. Czeluśniak wykładał katechetykę w kieleckim seminarium duchownym do 9 stycznia 1957 roku. Wydał drukiem "Katechizm do nauczania dzieci w przygotowaniu do spowiedzi i Komunii Świętej". Wykłady z katechetyki przejął po nim ks. dr Edward Materski.

Wizytator nauki religii w diecezji kieleckiej

Począwszy od roku szkolnego 1945/1946, władze PRL zaczęły najpierw zmniejszać ilość godzin religii w liceach pedagogicznych, przygotowujących kadrę nauczycielską, potem w szkołach zawodowych, aż wreszcie w innych typach szkół. Działania te obliczone były na całkowite usunięcie katechezy ze szkoły. W diecezji kieleckiej ks. bp Czesław Kaczmarek zlecił w 1945 r. opiekę nad nauczaniem religii w szkole oraz katechetami dwóm diecezjalnym wizytatorom: ks. dr. Józefowi Łapotowi i ks. Władysławowi Czeluśniakowi.

Pierwsze zwolnienia księży prefektów ze szkół w diecezji kieleckiej miały miejsce w 1948 r., a dotyczyły one Buska Zdroju, Jędrzejowa i Włoszczowy. W następnym roku przyszły dalsze zwolnienia i to w kilku innych szkołach.

Kolejnym krokiem było utworzenie Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Szkoły, które powstawały pod kuratelą tej organizacji, nie miały już lekcji religii.

Wszystkim przypadkom przyjęcia i usunięcia księdza ze szkoły, jak również pozbycia się lekcji religii, towarzyszyły wielokrotne rozmowy wizytatora w Urzędzie ds. Wyznań, z kuratorem oświaty czy w urzędzie wojewódzkim. Te agendy rządowe zawsze działały zgodnie z dyrektywami PZPR i UB.

Ksiądz Czeluśniak był niełatwym rozmówcą dla urzędników państwowych. Umiejętnie bronił katechezy i danego księdza w konkretnej szkole. Winą zawsze obarczano kurię kielecką, że posyła na prefekta nieodpowiedniego księdza. Usuwanego z prefektury kapłana oskarżano o rzekomo wrogi stosunek do PRL, o rzekome szykanowanie ZMP-owców itp. Czasem czynniki rządowe typowały na stanowiska prefektów w szkołach średnich księży "patriotów", ale ci nie byli zatwierdzani przez kurię, nawet za cenę usunięcia religii ze szkoły.

W powstałym w 1953 r. przy KW PZPR w Kielcach Wydziale Organizacji Masowych na posiedzeniu z 5 czerwca 1953 r. postawiono władzy diecezjalnej w Kielcach żądanie, aby odsunęła od pracy w kurii ks. Władysława Czeluśniaka "za wrogą działalność". Strategia "przeczekania", jaką praktykował ks. bp Franciszek Sonik, rządca diecezji kieleckiej, sprawiła wówczas, że ks. Czeluśniak pozostał w kurii.

Najtrudniejsze miesiące nieustannej inwigilacji, przesłuchań i zastraszenia ks. Władysława Czeluśniaka przypadły na czas aresztowania księży kieleckich wraz z ordynariuszem ks. bp. Czesławem Kaczmarkiem. Śledzono jego kroki i notowano wypowiadane przez niego słowa.

U progu października 1956 roku

Na przełomie października i listopada 1955 r. w Warszawie miało miejsce Międzynarodowe Spotkanie Działaczy Katolickich i Chrześcijańskich. Zorganizowane zostało przez Stowarzyszenie PAX, które zaprosiło do Polski przedstawicieli z krajów demokracji ludowej i z zachodu Europy na obchody "10-lecia ruchu społecznie postępowego katolików w Polsce Ludowej". Przedstawiciele z Belgii i Niemieckiej Republiki Federalnej wygłosili przemówienia wybitnie wrogie polityce kościelnej prowadzonej przez władze PRL. Pełny tekst przemówień otrzymała kielecka kuria. Jak odnotowali funkcjonariusze reżimu, przemówienia przeczytał ks. Czeluśniak, wizytator nauki religii, i z zadowoleniem powiedział: "Podniosło mnie to na duchu, zupełnie pozbyłem się wszelkiego przygnębienia - nie zginęliśmy". Dla rządzących nie były miłe krytyczne słowa płynące z Zachodu, tryumfalnie pochwalane przez ks. Czeluśniaka, który nadto rozesłał teksty przemówień do księży na terenie całej diecezji kieleckiej. Skrzętnie zostało to odnotowane na koncie księdza wizytatora.

W latach 1955-1956 wiele energii duszpasterskiej na terenie diecezji kieleckiej skierowano na przygotowanie wiernych do Ślubów Jasnogórskich. Kuria kielecka w 1956 r. zobowiązywała księży do organizowania pielgrzymek na uroczystości jasnogórskie, które przypadały na 26 sierpnia 1956 roku. Ksiądz wizytator Władysław Czeluśniak dość skutecznie mobilizował księży parafialnych, by zachęcali młodzież do udziału w tych pielgrzymkach, czego nie omieszkał odnotować kielecki UB. W meldunku z 26 lutego 1956 r. do centrali w Warszawie informował, że ks. wizytatora Czeluśniaka i najaktywniejszych w pracy duszpasterskiej księży uznano za reakcyjnych wobec władzy ludowej, podjęto z nimi rozmowy ostrzegawcze, dano im upomnienia, zagrożono usunięciem ze stanowiska.

Mimo to masowy udział wiernych w uroczystościach częstochowskich stał się wielką manifestacją religijną. Było to potrzebą czasu.

Postępowała jednak laicyzacja w szkołach. W roku szkolnym 1955/1956 w województwie kieleckim w 65 proc. szkół nie było lekcji religii, najwięcej w powiecie włoszczowskim, bo aż w 91,6 procent. Władze wojewódzkie nieustannie poddawały ścisłej obserwacji działania wizytatora nauczania religii ks. Władysława Czeluśniaka, który z wielkim uporem realizował polecenie uwięzionego biskupa ordynariusza, by nauczanie religii postawić na pierwszym miejscu w duszpasterstwie parafialnym. Śledzono jego wystąpienia na konferencjach dekanalnych. Odnotowano, że na zakończenie takiej konferencji w Jędrzejowie 17 listopada 1955 r. powiedział: "Pierwszym obowiązkiem księdza jest troska o młodzież. Trzeba wszystkie siły wytężyć, by ją utrzymać przy Kościele. Będziemy przygotowani na to, że w ogóle religii w szkołach nie będzie. Również nie będzie później pomocy katechetycznych, dlatego wykupujcie katechizmy, obrazy, podręczniki i nie szczędźcie na to pieniędzy".

Wierni coraz natarczywiej domagali się powrotu lekcji religii do szkół, nie tylko wspierali duchowieństwo, ale często nawet inspirowali je do działania w tym kierunku. Na tym tle doszło w diecezji kieleckiej do wielu incydentów, a wojewódzcy funkcjonariusze wymieniali aż "63 punkty zapalne" na terenie województwa kieleckiego. Władze partyjno-rządowe z Kielc odnotowały też fale ataków na "działaczy, którzy w minionym okresie wyróżniali się w szerzeniu światopoglądu naukowego". Doszło do tego, że duchowieństwo interweniowało u parafian, by nie dopuścić do eskalacji napięcia wśród wiernych. I tu należy podkreślić, że z nadchodzącym powiewem października społeczeństwo polskie prezentowało w większości antykomunistyczne poglądy.

Ostatecznie rozporządzeniem Ministerstwa Oświaty z 8 grudnia 1956 r. naukę religii wprowadzono do szkół jako przedmiot nadobowiązkowy. Rodzice musieli jednak wyrazić takie życzenie na piśmie. Rozporządzeniem kieleckiej kurii zobowiązywano księży do nauczania religii we wszystkich typach szkół istniejących na terenie parafii. Punkty katechetyczne miały być zlikwidowane po wprowadzeniu nauczania religii we wszystkich szkołach istniejących w parafii. Jednak wymiana rządzących w PRL nie spowodowała rezygnacji z postanowienia "budowy socjalizmu" w państwie polskim. Po niedługim czasie rozpoczęto nową fazę usuwania nauczania religii ze szkoły.

Praca w duszpasterstwie parafialnym

W marcu 1957 r. wizytatorem lekcji religii w diecezji kieleckiej i wykładowcą katechetyki w seminarium duchownym został ks. dr Edward Materski. 29 marca tego roku ks. Władysław Czeluśniak otrzymał nominację na proboszcza w Sukowie. Dziesięć lat później został dziekanem dekanatu Daleszyce. W latach 1978-1988 był proboszczem parafii Chrystusa Króla na Baranówku w Kielcach. Od 1988 r. jako emeryt zamieszkał w Domu Księży Emerytów. Do końca życia cieszył się opinią dobrego kaznodziei. Zostawił w maszynopisie dwa tomy kazań o tematyce społecznej.

Zmarł 21 października 1994 roku. Pochowany został na cmentarzu w rodzinnej parafii Smęgorzów, koło Dąbrowy Tarnowskiej.

ks. Daniel Wojciechowski