Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Pamiętanie o wdzięczności

you shall love the lord your god 1 833297 mNiedziela zwykła;
Ewangelia według św. Łukasza 17, 11-19

 

Ks. Stanisław Gro ń SJ

Z opisanej w Ewangelii Jezusowej podróży do Jerozolimy możemy brać wzór naszej duchowej drogi jako Jego uczniów. Jezus pragnie, abyśmy szli za Nim i przyszli do Niego aż pod krzyż. W tej podróży dotarł On do Jerozolimy, aby nas zbawić. My wszyscy zostaliśmy włączeni w Jego podróż po to, aby doznać oczyszczenia z trądu grzechu.

Zbawienie dokonane przez Jezusa dotyczy wszystkich. Trędowaci i grzesznicy znajdują się na tej samej drodze, ale zbawienie to coś o wiele większego niż uzdrowienie z trądu! Ono jest ofiarowane każdemu, ale nie wszyscy je przyjmują. Dzisiaj też niektórzy ludzie żyją i umierają jak trędowaci.

Zmierzając do Jerozolimy, Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Tam dziesięciu trędowatych z daleka wołało do Niego: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami! Rzeczą znamienną jest to, że w tym zdarzeniu Jezus po raz pierwszy został wezwany po imieniu. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni (Dz 4, 12).

Czasami i my w naszych prośbach kierowanych do Jezusa wołamy podobnie. Ulituj się nade mną! Wśród dziesięciu trędowatych oprócz Żydów był jeden Samarytanin. Wspólnie przeżywana choroba dopomogła im przezwyciężyć rasowe i religijne różnice. W swym nieszczęściu zapomnieli o pochodzeniu i o poglądach polityczno-religinych. Paradoksalnie zjednoczył ich trąd i pragnienie uzdrowienia. Wszyscy oni potrzebowali miłosiernej łaski Jezusa. Wiemy, że wspólna potrzeba i nieszczęście zbliża ludzi. Potrzeba Bożej łaski powinna także zbliżyć ludzi do siebie.

Jezus uzdrowił dziesięciu trędowatych, ale dziewięciu Mu za to nie podziękowało. Czasami i my otrzymujemy od Boga coś upragnionego, ale rzadko wracamy do Niego ze słowami wdzięczności. Bóg przez ludzi zsyła na nas różne łaski i dary. Słowa Psalmu 103, 2: Błogosław, duszo moja, Pana i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach! powinny stać się naszą codzienną modlitwą. Jeśli prosimy i wołamy do Boga o pomoc, to nie powinniśmy milczeć również wtedy, gdy ją otrzymaliśmy. Trzeba Jezusowi i bliźnim za doznane dobro podziękować!

Ważne w tym opowiadaniu jest posłuszeństwo Jezusowemu słowu. Kiedy trędowaci szli, aby pokazać się kapłanom, zostali uzdrowieni. Nie ma takiego trądu i takiej niemocy, które nie dałyby się usunąć przez posłuszeństwo słowu Pana.

Dzisiaj podziękujmy Dawcy wszystkiego za prośby, które On wysłuchał i za te pozornie niewysłuchane, które jednak okazały się dobrodziejstwem. Zapamiętajmy: dziękczynienie Bogu i ludziom zawsze nas odnawia i włącza w krąg ludzi wdzięcznych i szczęśliwych.

Artykuł ze strony Apostolstwo Modlitwy

Człowiek ekonomiczny czy liturgiczny?

18. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Łukasza 12, 13-21

Ks. Stanisław Biel SJ

pray 1492815 640 1Jezus kreśli dziś postać bogatego człowieka, którego pragnienia prowadzą do zagubienia człowieczeństwa i osobistego dramatu.

Co uderza w postawie tego człowieka? Przede wszystkim samotność i smutek. Wydaje się, że jest niemal przyduszony swoimi dobrami. Jest bez imienia, bez twarzy. Jego jedyną prawdziwą więzią jest więź z pieniędzmi. Całe swoje serce wkłada w rzeczy. Rzeczy materialne izolują go, zamykają w sobie. Otaczają murem więziennym. Ograniczają jego serce.

Człowiek bogaty jest samotny. Bogactwa nie wypełniają pustki jego życia, nie przynoszą poczucia bezpieczeństwa. Nie dają radości, wolności, ani nie pozwalają na głębokie relacje i przyjaźnie. Alessandro Pronzato określa go jako człowieka ekonomicznego, kapitalistę. Ewangelia z kolei nazywa głupcem. A psalmista mówi:

Nie obawiaj się, jeśli ktoś się wzbogaci,
Jeżeli wzrośnie zamożność jego domu:
Bo kiedy umrze, nic z sobą nie weźmie,
A jego zamożność nie pójdzie za nim.

I chociaż w życiu sobie pochlebia:
Będą cię sławić, że dobrześ się urządził,
Musi iść do pokolenia swoich przodków,
Do tych, co na wieki nie zobaczą światła.

Człowiek, co w dostatku żyje, ale się nie zastanawia,
Przyrównany jest do bydląt, które giną (Ps 49, 17 – 21).

Człowiek bogaty z dzisiejszej Ewangelii jest przeciwieństwem człowieka liturgicznego (A. Pronzato). Taki człowiek wie, że wszystkie rzeczy są darem, a nie celem. Dlatego otwiera się, dzieli, rozszerza swoje serce, staje się wolny. Jest panem siebie, a nie niewolnikiem. Dary, dobra stają się wtedy źródłem radości, pokoju i prowadzą do Stwórcy.

Jaki jest mój stosunek do dóbr ziemskich? Jestem człowiekiem ekonomicznym, czy liturgicznym?

 

Art. ze strony Apostolstwo Modlitwy

Potrzeba tylko jednego

Ks. Bogdan Długosz SJ

1praying 614374 1920

16. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Łukasza 10, 38-42

Pośród ogromnej aktywności Jezus znajdował czas na spotkanie z Bogiem. Ewangelia opisuje, że nierzadko czynił to nocą. To właśnie wtedy, podczas tych chwil spędzonych na modlitwie budował żywą relację z Ojcem. Również znajdował czas, aby odwiedzać dom swoich przyjaciół: Marii, Marty i Łazarza. W nim znajdował nie tylko wytchnienie iodpoczynek, ale również z nimi tworzył relacje przyjaźni.

W każdym okresie dziejów ludzie doświadczają nawału spraw i szybkości życia. Oczywiście, gdy porównujemy naszą aktywność z aktywnością, która towarzyszyła naszym przodkom, to wydaje się, że ta trudność dotyka tylko nas. Jednak w każdym okresie człowiek doświadcza presji czasu. Ewangelia opisując spotkanie Jezusa z przyjaciółmi, zachęca do zatrzymania się.

Bieg i szybkość powodują, że stajemy się rozproszeni i roztargnieni. Nie zauważamy siebie nawzajem, swoich najgłębszych potrzeb. Coraz trudniej nam przebywać z sobą, milczeć, słuchać, a co za tym idzie, również spotykać przyjaciół. Ryzykujemy jednowymiarowość, która sprowadza się do tego co widzialne i zewnętrzne, co też policzalne i przeliczalne. Większość ludzi poświęca swój czas przede wszystkim pracy. Zostali wciągnięci w tryb, który zgniata. Nie mają czasu na nic innego.

Chesterton przestrzegał: Świat na pewno nie zginie z powodu braku cudów; zginie raczej z powodu braku zdziwienia. Świat pozbawiony zdziwienia zmierza ku zagładzie. Poczucie cenności rodzi się bowiem tylko ze zdziwienia, a bez tego poczucia nawet najpiękniejsze dary zostaną zniszczone. Wystarczy popatrzeć na przyrodę, która nas otacza, skłania nas do zachwytu, podziwu i kontemplacji.

Pan pragnie, abyśmy się zatrzymali. Lepsza cząstka nie należy do tego, kto działa. Ona należy do tego, kto zauważa Jego obecność pośród tego, co nas otacza, co jest w nas, co jest też w innych. Maria wybrała najlepszą cząstkę, której ona i każdy, kto ją wybiera, nie będzie pozbawiony.

 

Artykuł ze strony Apostolstwo Modlitwy

Broń ucznia Jezusa

fisherman14. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Łukasza 10, 1-12.17-20

Ks. Stanisław Biel SJ

Zanim Jezus wyruszy, by głosić Ewangelię, wysyła przed sobą siedemdziesięciu dwóch uczniów. I zachęca ich do modlitwy: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało, proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.

Słowa Jezusa uświadamiają nam, że nie od nas zależy żniwo, nie my jesteśmy panami żniwa. Jesteśmy tylko narzędziami, posłanymi przez Jezusa. Uczeń jest posłany, a więc reprezentuje Jezusa, przygotowuje, jak podkreślają Ewangelie, pobyt Jezusowi. Nie musimy się bać, lękać, bo owoce i tak zależą od Pana żniwa. My mamy spokojnie głosić Jezusa – słowem i życiem i modlić się o owoce naszej pracy.

Czasem cechuje nas pragnienie nawracania wszystkich albo lęk o brak powołań. Podświadomie drzemie w nas pokusa sukcesu. Tymczasem to nie jest nasze zadanie. Każdy ma swoją drogę, swój czas. Pan Jezus zbawił nas wszystkich, a nawrócenie indywidualne jest darem Boga. Trzeba trochę pokory i zgody na to, że Pan Bóg będzie działał przez nas i On ma najlepsze metody. Potrzeba także modlitwy o nowych robotników do pracy w Winnicy Pana.

Jezus posyłając uczniów, wskazuje również styl, jaki ma cechować Jego ucznia. Jest nim pokój, prostota, ubóstwo, wewnętrzna wolność. Uczniowie mają być wysłannikami pokoju. Mają swoim słowem i życiem głosić ducha przebaczenia, miłosierdzia, pojednania, pokoju, współczucia Boga dla człowieka.

Drugą „bronią” ucznia jest prostota. Proste i ubogie życie jest najbardziej autentycznym świadectwem. Uczeń Jezusa ma kontestować współczesny, odległy od ewangelicznego model życia. Ma swym życiem świadczyć, że prostota życia, a nie bogactwo, daje autentyczną radość.

Prostota życia pozwala bardziej zaufać Bogu, niż polegać na własnych możliwościach i środkach. Pozwala poświęcać czas i energie innym, dobru wspólnemu. Daje też wewnętrzną wolność i pokój, którego brakuje w nadmiernym zabieganiu i troskach.

Czy modlę się o nowe powołania kapłańskie i zakonne? Jaka jest moja Ewangelia? Czy mój styl życia cechuje prostota i autentyzm? Czy moje serce nie staje się coraz bardziej ociężałe i niewrażliwe na sprawy Boga i troskę o Jego Królestwo?

 

Artykuł ze strony Apostolstwo Modlitwy