Modlitwa

jesus 753063 640

 

Panie Jezu Chryste, wyznajemy Ciebie Królem Wszechświata. Cokolwiek stworzone zostało dla Ciebie istnieje. Wypełniaj przez nas wszystkie Twoje prawa. Odnawiamy nasze przyrzeczenia chrztu świętego. Wyrzekamy sie grzechu i szatana i wszytkiego co do zała prowadzi. Obiecujemy życ w wolności dzieci Bożych, a przede wszystko czynić wszystko, oby zwyciężyły prawa Twego Królestwa Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju. Amen.

Skrzynka intencji

497px Pióro i kałamarz.svg

Odwiedziny

Liturgia dnia

Pojednanie i dar Pokoju

Zesłanie Ducha Świętego;
Ewangelia według św. Jana 20, 19-23

 

woman 1807860 640Ks. S. Groń SJ

Scena ze Zmartwychwstałym Chrystusem przychodzącym do uczniów w Wieczerniku miała miejsce po zachodzie słońca, wieczorem. Pomieszczenie było zamknięte i uczniów opanował strach z obawy przed Żydami. Ten lęk i smutek nie pozwalał im otworzyć się na innych. Niedawno w tym samym miejscu Jezus podczas ostatniej wieczerzy powiedział Apostołom, że nie zostawi ich sierotami, że powróci, aby dać im swój pokój i uczynić ich swoimi świadkami mocą Ducha Świętego.

Teraz Ukrzyżowany – Zwycięzca śmierci jest znów pośród swoich uczniów, pozdrawia ich, mówiąc: Pokój wam! Przyszedł do nich, mimo że oni tak niedawno Go opuścili i zdradzili. On dobrze wiedział, że Jego uczniowie bardzo Go potrzebują, dlatego zechciał im się ukazać. Pokazał im swoje rany, aby je zobaczyli. Jego przebite ręce i bok wskazują, że Zmartwychwstały jest tym samym, który umarł na krzyżu. W tych ranach uczniowie powinni odkryć, jak Bóg umiłował świat. Są to rany, które ich i nas leczą (Iz 53, 5) i są oznaką Jezusowej miłości. W Jego rękach spoczywa wszelka władza, którą Ojciec dał Synowi (J 3, 35; 13, 3), i są to ręce, z których nikt uczniów nie może wyrwać (J 10, 28). A teraz na nich, spoglądających na Tego, którego bok przebito na krzyżu, wylewa się Duch łaski i pociechy (Za 12, 10). Uczniowie oglądając ręce i bok Chrystusa, otrzymują pokój i radość: uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. Opuścił ich lęk i obawa przed śmiercią. Z tej kontemplacji ran Pana wypływa zadanie dla uczniów. Chrystus Zmartwychwstały zleca im misję: Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam i tchnął na nich. Kiedyś Bóg stwarzając człowieka, tchnął w jego nozdrza życie (Rdz 2, 7), a teraz nowym tchnieniem w Wieczerniku daje uczniom nowe serce, zdolne żyć według Jego Serca.

Odtąd misja uczniów Chrystusa polegać ma na przebaczaniu grzechów. W ten sposób Kościół staje się sakramentem zbawienia dla wszystkich ludzi i kontynuuje misję Baranka Bożego, który gładzi grzech świata. Weźmijcie Ducha Świętego – to naglące polecenie Syna Bożego skierowane do uczniów: Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone. Miłość jest darem, a przebaczenie grzechów jest supermiłością! W ten wieczór uczniowie Chrystusa otrzymali moc zarezerwowaną dla Boga – przebaczanie grzechów! Odtąd ich misją będzie udzielanie Ducha i przebaczanie. Co Bóg czyni w niebie i na ziemi, oni także będą czynić. Teraz Duch przekonuje świat o grzechu, dlatego poznanie Jego i odpuszczenie grzechów mają istotne znaczenie dla zbawienia. Uczniowie będą odpuszczać grzechy i przebaczać. Gdyby tego nie czynili, ograniczaliby miłość Boga, a to byłoby przeszkodą w szerzeniu się Bożej chwały w świecie. Odtąd grzesznik może powrócić do Boga z każdego grzechu i zła. Nastał czas miłości, który jest darem i szansą dla grzesznika. Uczniowie mają obowiązek nieść prawdę o zatrzymywaniu i przebaczaniu grzechów. Z ran Chrystusa płynie dla nas pokój i radość, które są owocem Ducha i uzdalniają Jego uczniów do misji jednania i przebaczania.

Artykuł ze strony Apostolstwo Modlitwy

Niedziela Dobrego Pasterza

bless 227263 6404. Niedziela Wielkanocna;
Ewangelia według św. Jana 10, 27-30

Ks. Stanisław Groń SJ

Najstarsze obrazy z rzymskich katakumb przedstawiają Jezusa jako Dobrego Pasterza.

Prowadzi On swoje stado lub niesie na ramionach słabą owieczkę. Obrazy te dobrze wyrażają myśl dzisiejszego przesłania ewangelicznego – miłość i troskę Jezusa o każdego z nas. On używał określeń wziętych z życia pasterskiego: owca, pasterz i mówił, że jest Tym, który daje życie wieczne. Dla słuchających Go ludzi był to czytelny język. Dzisiaj jest on mniej zrozumiały, szczególnie dla ludzi żyjących w aglomeracjach miejskich. Niektórzy z nich nie wiedzą, co to jest owczarnia, pasterz. Nie mają doświadczenia pasienia owiec, bronienia stada przed złodziejami i drapieżnikami. A Jezus jest Dobrym Pasterzem ludzkości. Stoi na straży człowieka, broni go od Złego i od grzechu. Oddaje swoje życie za owce, aby zapewnić im nieśmiertelność. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne (J 10, 27). Jezus ofiaruje ludziom swoją miłość i nieśmiertelne życie. On chce poprowadzić ich przez życie doczesne do wieczności i w ten sposób nadać sens życiu ziemskiemu. Będzie ono szczęśliwe, kiedy się szczęśliwie skończy i gdy śmierć nie zniszczy miłości. Chrystus nam gwarantuje, że gdy rozpadnie się dom doczesności, zostanie nam dane mieszkanie w Bożej wieczności. Jezus nigdy nie zawiedzie naszych nadziei i oczekiwań! I my też nie powinniśmy zawieść Jezusa. Trzeba nam żyć w osobowym kontakcie z Nim, i to codziennie.

Nasz Pan mówi: Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Czy to się sprawdza w naszym życiu? Czy słuchamy Jego głosu i czy można odczytać z naszego życia, że naprawdę znamy głos Jezusa? Kiedyś św. Jan Apostoł napisał: Kto mówi: „znam Go”, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy (1 J 2, 4). Słuchanie, to bardzo ważna postawa między dwoma osobami. Uczmy się słuchać siebie wzajemnie! Jakie tragedie przeżywają ci, którzy nie umieją wsłuchiwać się w cudze pragnienia. Czasami nie potrafimy słuchać siebie wzajemnie i słuchać Boga. Nie stawiajmy Bogu warunków, zamiast uważnie Go słuchać, bo nasza wiara jest przecież słuchaniem tego, co Bóg pragnie nam przekazać. Słyszymy dziś w Ewangelii: owce idą za Mną. To postępowanie wyraża ruch i wolność. Jezus zna nas i kocha, a my możemy zdać się na Niego i położyć w Nim naszą ufność. Pozwólmy się prowadzić temu Boskiemu Pasterzowi i podążajmy za Nim.

Artykuł ze strony Apostolstwo Modlitwy

Dramat Męki Jezusa

Ks. Stanisław Groń SJ

Niedziela Palmowa;
Ewangelia według św. Łukasza 22, 14 – 23, 56

Liturgia Niedzieli Palmowej zaprasza najesus 664777 1280s do wgłębienia się w misterium, czyli w tajemnicę naszego odkupienia. Jezus zostanie upokorzony, tak że będzie mógł wołać za psalmistą: Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu (Ps 22, 7). Ten, który pełnił wolę swojego Ojca, został oskarżony i skazany jako bluźnierca i stał się ofiarą ludzkiej nienawiści i zemsty. Podjął okrutną mękę i śmierć ze względu na nas: On dźwigał nasze boleści, (...) był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. (...) Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich,(...) za grzechy mego ludu został zabity na śmierć (Iz 53, 4-6.8).

Dramat męki i śmierci Syna Bożego odzwierciedla dramat człowieka. Jak poważna była i jest sytuacja całej ludzkości, a w niej każdego z nas, skoro Syn Człowieczy wziął dobrowolnie na siebie ten okrutny los, tj. wiele wycierpiał, był odrzucony, wzgardzony i ukrzyżowany.

Pamiętajmy śmierć przyszła na świat poprzez grzech i nie jest dziełem Boga, ale konsekwencją wolnej decyzji człowieka. Kluczem do zrozumienia tajemnicy męki Jezusa jest miłość: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16).

Męka Jezusa jest dowodem prawdziwości Jego ludzkiego losu. Jego Serce doświadczyło wszelkiego bólu. W krzyżu Jezusa rozgrywał się dramat ludzkiego cierpienia, chwilowego triumfu grzechu, ale także pojawiła się najwyższa wartość, to jest zwycięska miłość! Rdzeń tej tajemnicy polega na tym, że człowiek zabija Boga; stworzenie, obdarzone życiem przez Boga, zabija Go. W nieszczęściu, upokorzeniu i zranieniu Serca Bożego winniśmy dostrzec nasze nieszczęścia, upokorzenia i zranienia grzechem, cudzym i własnym. Męka i śmierć Jezusa ma być dla każdego z nas zwierciadłem, w którym poznamy naszą dramatyczną sytuację oraz wyzwolenie z niewoli grzechu i śmierci.

Gdy odkryjemy powagę i dramat męki Jezusa, odkryjemy tym samym powagę i dramat naszej sytuacji jako grzeszników. Męka Pańska nie jest przede wszystkim nagromadzeniem cierpień, lecz ogniem miłości, który sięga aż do śmierci. Wolą Boga było zbawienie nasze i wszystkich ludzi, odkupienie tego świata, a wszystko, co się stało, to realizacja tego planu, reżyserowana przez Boga i ludzi zanurzonych w historię. W Chrystusie Bóg zjednał ze sobą świat, i o tym nie wolno nam zapominać. Mękę, jaką relacjonują Ewangeliści, odczytajmy jako dialog Boga z ludźmi, którzy dokonują sądu i doprowadzają do śmierci Jezusa, oraz dialog Jezusa z Ojcem. Jezus wypełnia świętą wolę Ojca, która jest dla Niego pokarmem.

Zbawiciel przyszedł kochać i zbawiać, dlatego musiał wzbudzić sprzeciw, a Jego męka leżała niejako w naturze rzeczy; krzyż w Wielki Piątek jest tego tylko uwieńczeniem. Módlmy się dzisiaj o trwałość naszych uczuć względem Jezusa i o to, abyśmy umieli być Mu wdzięczni za łaskę wysłużonego ludziom zbawienia.

Artykuł ze strony Apostolstwo Modlitwy

Syn wskazuje Ojca

fishermanKs. Dariusz Wiśniewski SJ

4. Niedziela Wielkiego Postu;
Ewangelia według św. Łukasza 15, 1-3.11-32

Ewangelia na 4. Niedzielę Wielkiego Postu podaje przypowieść o miłosiernym ojcu. Kiedyś mówiło się, że to historia o synu marnotrawnym.

Tym samym akcent padał na figurę grzesznika, który się nawraca. Każdy ma szansę odnaleźć swoją historię w historii syna, który nie słucha dobrych rad ojca i na własną rękę próbuje życia, za co płaci wysoką cenę. Nie jest jednak zgubiony. Może powrócić do ojca. Perypetie syna są tak uniwersalne, że wciąż na nowo możemy przykładać tę przypowieść do życia.

W ostatnich dekadach bibliści akcentują bardziej postać miłosiernego ojca. Ojca, który akceptuje wybory swoich dzieci, nie przeciwstawia się decyzji odejścia, ale cierpliwie i nieustannie czeka na powrót syna. Tym samym refleksja biegnie ku pytaniu: kim jest ojciec, jaki jest ojciec? Zmiana perspektywy nie wynika z rezygnacji z zajmowania się grzesznością człowieka na rzecz rozważań teologicznych o Bogu. Zdajemy sobie sprawę, że choć z łatwością synowie porzucają ojca, nawet gdy jest im bardzo źle, wcale tak ochoczo do niego nie wracają. Przypowieść Jezusa opisuje nasze życie tylko wtedy, gdy jak syn uznamy, że choć na to nie zasługujemy (a wiemy jak było), ojciec pozwoli nam, jak i jemu, u siebie zostać. Słowa syna: uczyń mię choćby jednym z najemników mówią o zaufaniu podobnym do zaufania Syrofenicjanki (Mk 7, 24nn), której nie przeszkadza porównanie jej do psów.

Jezus w swoim nauczaniu nie skupia się na pouczeniach moralnych. Potwierdza Boże nakazy, koryguje zniekształcenia powstałe przez wieki, ukazuje głębsze źródła i cele. Skupia się przede wszystkim na objawieniu Ojca. To jest centrum, serce, Jego misji: ukazać jaki jest Ojciec.

Mamy tendencję do poszukiwania w Ewangelii porady, jak mamy żyć, jakby była ona zbiorem receptur lub poradnikiem na udane życie. W Ewangelii nie brakuje rad. Zrozumienie ich, a potem przyjęcie i zastosowanie możliwe będzie dopiero po przylgnięciu do Tego, który ich udziela. Jezus wskazuje na siebie, jako jedyny doskonały obraz Ojca i woła: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11, 28), bo Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić (Mt 11, 27). Przypowieść o Miłosiernym Ojcu – Bogu jest przypowieścią o Miłosiernym Synu – Jezusie, który uczynił braćmi swoimi synów marnotrawnych.

Cały czas jest w nas napięcie między wyobrażaniem sobie Boga, doświadczeniem Jego działania w naszym życiu, a naszą odpowiedzią na to. Wciąż poruszamy się w tej triadzie. Warto ją w sobie zidentyfikować. Jak doświadczenie wpływa na myślenie o Bogu, jakie wywołuje to w nas skutki, jak nas zmienia.

Czasem przypominamy sobie o drugim synu z przypowieści. Wiernym, ale zgorzkniałym. Zachowującym przykazania, ale zazdrosnym, toczącym wewnętrzną walkę z pokusami... Ale to temat na inne rozważanie.

Artykuł ze strony Apostolstwo Modlitwy